• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Naukowcy: Aborcja to dla kobiety katastrofa

    KAI

    dodane 12.11.2013 11:16

    Konsekwencje aborcji w wymiarze fizycznym, psychologicznym i społecznym opisuje wydana właśnie przez Instytut de Vebera praca naukowa pt. „Komplikacje”. Publikacja, będąca rezultatem prawie 10-letnich badań, zawiera ponad 100 wywiadów z kobietami, które dokonały w przeszłości aborcji. Instytut de Vebera działa od 30 lat zajmuje się kwestiami bioetycznymi i badaniami społecznymi.

    Rozmowom towarzyszą analizy i wnioski przedstawione przez lekarzy, psychologów i naukowców. Wymowę książki, której autorami są Angela Lanfranchi, Ian Gentles i Elizabeth-Ring Cassidy, sprowadzić można do jednej konkluzji: aborcja to dla kobiety katastrofa pod względem fizycznym i psychologicznym.

    W oparciu o ponad 650 dokumentów, pochodzących głównie z periodyków medycznych i psychologicznych, oraz licznych książek i publikacji oficjalnych, kolejne rozdziały pracy opisują poszczególne aspekty katastrofalnych konsekwencji aborcji. Z książki wynika, że aborcja ma szkodliwy wpływ na wszystkie obszary zdrowia kobiety. Dostarcza też ona rzetelnych dowodów na związek między aborcją a takimi problemami zdrowotnymi jak: rak piersi, niepłodność, choroba autoimmunologiczna, problemy ze zdrowiem umysłowym oraz liczne inne komplikacje zdrowotne.

    Książka przeczy także tezie, rozpowszechnianej przez przedstawicieli środowisk proaborcyjnych, że wiele kobiet zmuszonych do aborcji nie cierpi na żadne uboczne efekty spowodowane tym doświadczeniem. Z rozmów z kobietami na łożu śmierci, wynika, że dokonane aborcje ciążą im i choć czasami przeżyta trauma pozostaje przez długi czas w stanie uśpionym, ujawnia się pod koniec życia kobiety.

    Książka zawiera także nieoczekiwane i pozornie sprzeczne z powszechną intuicją wnioski. Okazuje się m.in., że w państwach, gdzie dostęp do aborcji jest nieograniczony, jak USA, Rosja czy Wielka Brytania, jakość opieki zdrowotnej wśród niemowląt i matek jest gorsza niż w krajach, gdzie aborcja jest ograniczona – jak np. w Irlandii, Egipcie czy Ugandzie. Książka przybliża także problem, szczególnie widoczny w krajach azjatyckich - aborcji selektywnej, czyli eliminowania płodów płci żeńskiej.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • jack
      12.11.2013 11:56
      jak wygląda aborcji doskonale przedstawia ta strona: http://www.unmaskingchoice.ca/
      (można kliknąć na filmik i od ok. 1 min filmu jest pokazana aborcja na zywo)


    • tjz6
      12.11.2013 14:12
      Moja przyjaciółka blisko trzydzieści lat temu usunęła pierwszą ciążę. Wpadka, ale chłopak chciał, by tę ciążę nosiła. Ona uważała,że zrobiła najlepiej jak mogła w tamtej chwili. Mówi,że przez te wszystkie lata nie ma dnia, by tego dziecka nie wspominała. Ma syna, ale nie jest dla niego dobrą matką. Cierpi na depresję, często wyłącza się z życia, a syna wychowuje głównie babka. Rok temu zaatakował Ją rak piersi. Można powiedzieć, że jest idealnym przykładem to tej książki. Niestety.
    • Krzysiek
      12.11.2013 17:55
      >> praca naukowa pt. „Komplikacje”<<
      Jeżeli np. olej silnikowy na podstawie prac naukowych wykazuje bardzo dobre właściwości to wprowadza się go do użytku - to w technice.

      Czy w regulacjach życia społecznego np. w wyniku prac naukowych i badań naukowców - też wprowadza się do użytku najlepsze rozwiązania np. poprzez regulacje prawne?

      Wprowadzający regulacje prawne na czym się opiera: na nauce i empiryzmie czy na swoich wierzeniach?
      Bo jeżeli na wierzeniach to jest to ciemnogród i totalne zacofanie społeczne - z pytaniem czy takim ludziom powinno się powierzyć cokolwiek?

    • mama
      12.11.2013 21:45
      mówi się o syndromie poaborcyjnym a dlaczego nie mówi się o cierpieniach tych niechcianych! od poczęcia,,,człowiek=embrion to nie tylko zlepek komórek ale i dusza chłonąca miłość matki lub nienawiść i pragnienie aby się nie narodziło -tylko że to całkowite odepchnięcie drzemie w podświadomości aby w odpowiednim czasie z wielką siłą się ujawniło-możliwe że miłość w dzieciństwie może ranę zabliżnić ale nie zawsze ta miłość jest, jeśli ktoś uważa że to o czym tu mówię to bełkot to może należałoby przeprowadzić badania matek płaczliwych nerwowych dzieci od urodzenia czy nie prześladowały ich za to że zaistniały albo anonimowo spytać się matek czy dziecko którego całą swoją istotą nie akceptowały było po urodzeniu spokojnym uśmiechniętym bobasem,,,poruszam ten problem nie po to aby kobieta miała prawo zabijać lecz aby uświadomić że ten poczęty "nierozumny"człowieczek=embrion potrzebuje do swego zdrowego emocjonalnego rozwoju od samego poczęcia miłości i akceptacji
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół