• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Chrzest. Aktualizacja

    Marcin Jakimowicz

    |

    GN 45/2013

    dodane 07.11.2013 00:15

    Czy modlitwa o wylanie Ducha Świętego jest do zbawienia koniecznie potrzebna?

    Murzasichle. Lipiec 1975 r. Młodzież zgromadzona na rekolekcjach oazowych doświadcza wylania mocy z wysoka. To pierwsze z całej serii poruszeń Ducha Świętego. „Młodzież przeżyła wówczas chrzest w Duchu Świętym. Księża obserwujący tamte wydarzenia – ks. Franciszek Blachnicki, ks. Marian Piątkowski oraz ks. Bogdan Giertuga – nie mieli wątpliwości, że to, co tam się działo, pochodziło od Ducha Świętego” – opowiada Marek Nowicki, autor dokumentalnego filmu o tym wydarzeniu. – Duch Pański dziś działa z ogromną mocą. Widzą to wszyscy zaangażowani w pracę we wspólnotach – opowiada ks. dr hab. Leszek Misiarczyk, płocki egzorcysta. – Być może to oznaka zapowiadanej przez Jana Pawła II „nowej wiosny Kościoła”?

    Przyszła inaczej, niż myśleliśmy. Realizuje się wewnątrz Kościoła, w sposób duchowy. Jedną z jaskółek zapowiadających nadejście tej wiosny są popularne między Odrą a Bugiem seminaria odnowy wiary. Rekolekcje te wieńczy modlitwa o wylanie Ducha Świętego.

    Głębokie poruszenie

    Wiosną 1966 r. dwaj wykładowcy Uniwersytetu Duquesne w Pittsburghu, niezadowoleni ze swojego dotychczasowego życia chrześcijańskiego, postanowili rozpocząć duchowe poszukiwania, by ożywić swą wiarę – opowiada ks. Andrzej Grefkowicz. – W połowie lutego 1967 r. wraz z grupą studentów postanowili odbyć rekolekcje prowadzące do ożywienia wiary. Rozważania były oparte na czterech pierwszych rozdziałach Dziejów Apostolskich. W sobotni wieczór wielu z obecnych doświadczyło zjawiska, które wkrótce zostało uznane za centralne doświadczenie Odnowy, a które zaczęto nazywać chrztem w Duchu Świętym. W niespełna 7 lat później, w czerwcu 1974 r., międzynarodowa konferencja na temat Odnowy Charyzmatycznej w Kościele katolickim zgromadziła ok. 30 tys. uczestników, wśród których znalazło się 19 biskupów (m.in. kard. Leo Suenens), 700 księży oraz wielu zakonników i zakonnic. – Doświadczenie to może być przeżywane na wiele sposobów – przekonuje ks. Jan Reczek, krakowski rekolekcjonista, w świetnej książce „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch”. – Amerykańscy studenci upraszający w 1967 roku wylania Ducha Świętego doznali głębokiego spocznienia i niezwykłej radości. Świadectwo jeszcze innego przeżycia dał bp Bronisław Dembowski, który, kiedy był młodzieńcem, idąc pośród pól, został ogarnięty wielką radością z obecności Bożej. Chciał śpiewać, ale nie wiedział jak, więc wykrzykiwał dowolne zgłoski, używając melodii prefacji, którą znał z kościoła. Dopiero po latach zrozumiał, że to była chwila chrztu w Duchu Świętym. Towarzyszące łasce przeżycie może być różne. Widać to także w czasie nabożeństw (w żargonie grup tzw. modlitwa o wylanie), gdzie jedni śpiewają, inni milczą, jedni są uśmiechnięci, inni skupieni, ale w sercu mają radość… – a wszystkich jednoczy to ożywienie łaski, które nazywamy chrztem w Duchu Świętym. Nie trzeba tego oddzielać od łaski chrztu sakramentalnego. Jest to nawiązanie do tamtej chwili, jakby rozciągnięcie jej na inne jeszcze momenty.

    Masz już cały pakiet

    Czy modlitwa o wylanie jest do zbawienia koniecznie potrzebna? – prowokuję s. Bognę Młynarz, doktora teologii duchowości, wikarię generalną sióstr Najświętszej Duszy Chrystusa Pana. – Działanie Ducha Świętego w człowieku jest do zbawienia koniecznie potrzebne, bo „kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy” (Rz 8,9). W jaki zaś sposób otwieramy się na to działanie, jest sprawą drugorzędną. Każdy ochrzczony i bierzmowany katolik posiada wszelkie potrzebne charyzmaty. Ale nie każdy umie z tego „wyposażenia” korzystać. Idealna byłaby sytuacja, gdyby moment udzielania sakramentów był chwilą świadomego i pełnego otwarcia się na moc Ducha Świętego. Jednak większość z nas przeżywa to trochę „na raty”, tzn. w ciągu swojego życia, w miarę rosnącej duchowej świadomości modlimy się o to, żeby Duch Boży w nas działał. Modlitwa o wylanie, która zazwyczaj ma miejsce na zakończenie seminariów Odnowy, jest jedynie jedną z form takiej prośby. Równie dobrze może to być prywatnie odprawiona nowenna do Ducha Świętego. Tak było w moim przypadku. Skuteczność tej modlitwy nie zależy od formy, ale od pragnienia i dyspozycyjności osoby, która chce poddać się działaniu Ducha Świętego. Określanie czasu działania Pana Boga jest dość zabawne, bo Bóg jest poza czasem. Modlitwa jest nam potrzebna nie po to, by „wymóc” na Bogu udzielenie tego czy innego daru, ale by stać się podatnym narzędziem w Jego ręku w dziele zbawienia świata.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • kola
      10.11.2013 18:41
      Duch Boga Żyjącego przyjdź i orzeźw mnie; skrusz mnie, stwórz mnie, napełń, posłuż się. Amen.
    • Boguchwał OFM
      06.12.2013 20:39
      A czy jedzenie jest do zbawienia KONIECZNIE potrzebne.
      Ps. "Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna"
    • Boguchwał OFM
      06.12.2013 20:45
      A czy jedzenie, sikanie itp. jest do zbawienia KONIECZNIE potrzebne?
      Ps. "Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna."
    • mikolaj
      05.03.2015 20:31
      łaska Boża jest konieczna by to zrozumiec a Duch ŚW moze to skutecznie zrobic sam to przerabiałem i wiem ze nie sposób na Bogu się zawiesc tylko nasza ułomośc i slabosc jest tu przeszkodą :)
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół