• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Był człowiekiem wiary, nadziei i miłości

    Tomasz Gołąb, Agata Ślusarczyk

    dodane 03.11.2013 10:58

    - Wiara nie była nigdy obok jego życia, ale zawsze w jego centrum. Drogą wiary szedł jako członek swojej rodziny, jako człowiek Kościoła, Europy i świata - powiedział o Tadeuszu Mazowieckim podczas uroczystości pogrzebowych w katedrze warszawskiej kard. Kazimierz Nycz.

    Punktualnie o godz. 10.30 orszak pogrzebowy prowadzony przez bp polowego Józefa Guzdka wyruszył z kaplicy pałacu prezydenckiego do archikatedry warszawskiej. Trumnie przewożonej na artyleryjskiej lawecie ciągniętej przez wojskowego rosomaka, towarzyszyli licznie warszawiacy.

    - "Tak więc trwają wiara, nadzieja i miłość - te trzy. Z nich zaś największa jest miłość" - te słowa Hymnu o miłości były bliskie Tadeuszowi Mazowieckiemu - powiedział na początku Mszy św. kard. Kazimierz Nycz. - Był człowiekiem wiary, nadziei i miłości. Tą drogą wiary szedł jako członek swojej rodziny, jako człowiek Kościoła, Europy i świata. Wiara nie była nigdy obok jego życia, ale zawsze w jego centrum. Wiara nie była nigdy obok jego życia, ale zawsze w jego centrum. Świeccy w Kościele to nie tylko temat jego publicystycznych zainteresowań, to była ważna część jego życia. Współzałożyciel "Więzi", Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, współpracownik "Znaku", "Tygodnika Powszechnego", kościół św. Marcina przy ul. Piwnej i jego umiłowane Laski to miejsca i środowiska w których pozostawił znaczną część swojego życia intelektualnego, duchowego i religijnego. Podejmując decyzje jako premier i jako polityk zawsze pytał, czy to będzie dobre dla Polski. Wielu podkreślało jego pokorę. To wielki testament, który śp. Tadeusz Mazowiecki wszystkim nam zostawia. Dziękujemy za jego życie i dzieło i polecamy go miłosierdziu Bożemu - powiedział rozpoczynając Mszę św. pogrzebową kard. Nycz.

    Czytaj także:

      Jakub Szymczuk /GN We Mszy św. w katedrze uczestniczyli m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej, José Manuel Barroso, prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, premier Donald Tusk, były prezydent Lech Wałęsa, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz, lider PiS Jarosław Kaczyński oraz marszałek Ewa Kopacz i wicemarszałkowie Sejmu oraz byli premierzy Włodzimierz Cimoszewicz, Józef Oleksy, Kazimierz Marcinkiewicz. Byli również obecni delegaci innych państw oraz członkowie Korpusu Dyplomatycznego.Uroczystości pogrzebowe odbywają się z pełnym ceremoniałem państwowym. Prezydent Bronisław Komorowski ogłosił żałobę narodową. 

    Równocześnie z początkiem eucharystii w warszawskiej archikatedrze rozległ się w Krakowie głos dzwonu Zygmunta. Przy ołtarzu stanęli również m.in. nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, Prymas Czech kard. Dominik Duka, prymas-senior abp Henryk Muszyński, abp Tadeusz Gocłowski, abp Henryk Hoser, bp Józef Guzdek, bp Wojciech Polak, bp Tadeusz Pieronek, abp Henryk Hoser oraz przedstawiciele zakonów i duchowieństwa z całej Polski.

    - Wierni, uczestnicy Mszy św. pogrzebowej przed katedrą warszawską - Wierni, uczestnicy Mszy św. pogrzebowej przed katedrą warszawską Agata Ślusarczyk /GN Kazanie wygłosił dominikanin o. Aleksander Hauke-Ligowski, który w latach 70. uczestniczył w spotkaniach warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

    - Co mówi nam Bóg przez Twoje życie? Najpierw narzuca się jako łaknienie sprawiedliwości – mówił kaznodzieja, przywołując po kolei cnoty wymienione w Kazaniu na Górze. – Tadeusz Mazowiecki nie szukał swego. Można się było z nim nie zgadzać, ale nie można było go nie słuchać. Był szczery w staropolskim ucieraniu się poglądów i bezkompromisowy w dobijaniu się kompromisów. Miłość nie szuka poklasku, nie szuka swego. To dlatego, gdy wybuchła „Solidarność” i przebudzenie wylało się z Wybrzeża na całą Polskę, śp. Tadeusz mógł stać się dla wszystkich sił wolności autorytetem, i posłużyć wszystkim: z tej i drugiej strony barykady. Nie bez trudności i bólu, ale jednak skutecznie posłużyć do przekształcania barykady w Okrągły Stół: stół wspólnej  rozmowy, ucierania kompromisu dla wolności, i to wolności już teraz nie tylko naszej, ale wszędzie wokoło, gdzie za nią tak tęskniono: na wschodzie, zachodzie i południu – powiedział o. Aleksander Hauke-Ligowski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Danusia
      03.11.2013 23:49
      czy ktoś pamięta co mówiła wnuczka śp. Tadeusza Mazowieckiego o tym jakiego Kościoła jej uczył? Chyba się przesłyszałam?
    • aaa
      04.11.2013 12:05
      Wiara nadzieja i miłość. Ja myślę, że strach. Za czasów PRL śp. TM pisząc do "TP" poznał możliwości aparatu władzy, był skutecznie zastraszony, zostało mu to do czasów kiedy został wpływowym politykiem "wolej Polski". Spolegliwość dla komunistów wynikała, nie z miłości albo z realnej oceny sytuacji, ale ze strachu. Czesi nie mieli grubej kreski i na dziś można powiedzieć, że społeczeństwo wyszło na tym o niebo lepiej.
    • karol
      06.11.2013 10:35
      śp. Tadeusz jest symbolem. Zawiedzionych nadziei. O obłudzie okrągłego stołu i grubej kreski napisano juz chyba wystarczająco duzo.
    • Ryszard D.
      06.11.2013 19:09

      A ten osobnik "do moderatora" to co to za wazna figura ??? ...

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół