• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • A jak ktoś nie będzie chodził do kościoła, ale będzie dobrze żył, to będzie zbawiony?

    Ireneusz Krosny

    |

    GN 43/2013

    dodane 02.11.2013 00:15

    Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. 
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej 
jak tylko przeze Mnie.

    Ileż podobnych pytań w życiu słyszałem… A jak ktoś będzie to i to robił, jak Bóg przykazał, ale w tym i w tym Go nie posłucha, to czy Bóg go zbawi? No nie wiem. Nie mam pojęcia, kogo Bóg zbawi. Wiem natomiast z całą pewnością, że Bóg wyraźnie powiedział, co trzeba robić, aby być zbawionym. Dla mnie najważniejsza informacja to wypowiedź samego Jezusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. Inaczej mówiąc, jak ktoś schodzi z tej drogi, to z pewnością błądzi, i to błądzi niebezpiecznie. W końcu Jezus powiedział „tylko przeze Mnie”. Więc jeśli chcę być zbawionym, idę Jego drogą. O tej drodze wiem, że jest pewna. Jak ktoś chce ryzykować i sprawdzać na sobie, w czym jakiś ludzki autorytet się mylił, może iść drogą wskazaną przez ten autorytet, ale zawsze – na własne ryzyko.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • MichałObrębski
      02.11.2013 15:46
      Kolejny artykuł zadający pytanie po to, by na nie nie odpowiedzieć.
      Można być zbawionym w Bogu Ojcu, Bogu Synu, tym który jest "drogą, prawdą i życiem", i w Duchu Świętym.
      Ta ostatnia Osoba Trójcy daje każdemu, komu chce, co chce i kiedy chce. Ma zatem dostęp do każdego człowieka.
      Wniosek z tego taki, że nawet ateista może być zbawiony, jeżeli naprawdę kroczy drogą Prawdy i Miłości.
      Czyli, podążając pod wpływem Ducha Świętego choćby nieświadomie, przychodzi do Ojca przez Chrystusa.
      Michał Obrębski
      doceń 10
    • Aga D.
      03.11.2013 16:34
      Drogi Michale, myślę, że Krosnemu chodzi o sakramenty, które mają moc egzorcyzmowania, Ty natomiast piszesz tak, jakby oprócz Trójcy nie było czwartego elementu - osobowego Zła, niewielu nieświadomie udaje się przyjść do Ojca, chyba, że ktoś za nich się modli prowadząc życie sakramentalne, jeśli nie ma tego wsparcia, raczej łatwo zginąć w odmętach pychy, że się jest prowadzonym przez Ducha, pozdro! muzyczka świetna!
    • JoannaM_199
      04.11.2013 19:12
      Moim zdaniem zapewne wszyscy ci którzy nie znają Boga, albo nie wierzą w Niego, ale idą przez życie z miłością do drugiego człowieka, mogą liczyć na zbawienie.

      Poza tym Pan Krosny nie rozumie, że wszyscy już zarówno wierzący, jak i nie wierzący zostaliśmy zbawieni przez odkupieńczą śmierć Chrystusa-Syna Bożego. Innymi słowy zbawienie i otwarte niebo już mamy. Teraz chodzi o to, aby osobiście każdy z nas odebrał ten certyfikat zbawienia, dobrze czyniąc tu na ziemi.
      doceń 10
    • Zdziwiona
      04.11.2013 21:47
      Co innego nie znać Boga, a co innego znać i świadomie go odrzucać. Czytając komentarze można odnieść wrażenie, że czytelnicy gorąco bronią tych drugich, za to zdecydowanych, by iść za Jezusem uznają za świrów. Przykre, ale prawdziwe.
      To, co napisał pan Krosny jest prawdą. Naprawdę trzeba mieć za nic Chrystusa, żeby to atakować.
      Ryzykujcie dalej, prowadźcie jałowe dyskusje, powodzenia.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół