Nowy numer 17/2018 Archiwum

Papież: Nie zabijaj językiem!

"Tam, gdzie jest Bóg, nie ma nienawiści, zawiści i zazdrości. Nie ma też takich plotek, które uśmiercają braci" - stwierdził papież Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Po wakacyjnej przerwie Ojciec Święty podjął sprawowanie Mszy św. z grupami wiernych.

Papież Franciszek skoncentrował się na spotkaniu Jezusa ze swymi rodakami, mieszkańcami Nazaretu, o którym mówi zaproponowana przez dzisiejszą liturgię Ewangelia św. Łukasza. Zauważył, że Nazarejczycy podziwiali Jezusa, ale spodziewali się po Nim czegoś niesamowitego: chcieli cudu, chcieli widowiska, aby w Niego uwierzyć. Dlatego Pan Jezus powiada, że nie mają wiary, a ci unieśli się gniewem, porwali Go z miejsca, wyrzucili z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, aby Go strącić, ażeby Go zabić.

"Spójrzcie jednak jak wszystko uległo zmianie: zaczynają od tego co piękne, od podziwu, a kończą zbrodnią: chcą zabić Jezusa. Dzieje się to wszystko z zazdrości, z nienawiści. Nie jest to tylko wydarzenie, które miało miejsce dwa tysiące lat temu: dzieje się każdego dnia w naszych sercach, w naszych wspólnotach. Kiedy w jakiejś wspólnocie powiada się: «Jakiż wspaniały jest ten, który do nas przyszedł!». Mówi się o nim dobrze pierwszego dnia, drugiego mniej, a trzeciego zaczynają się plotki, aż do odzierania ze skóry" - zauważył papież. Ojciec Święty zacytował słowa św. Jana Apostoła z jego 1 listu: "Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą" (1 J 3,15a). Zauważył, że przyzwyczailiśmy się do gadulstwa, do plotek, a nasze wspólnoty czy rodziny są często miejscami, gdzie brata lub siostrę zabija się językiem.

Papież wskazał, że wspólnoty, rodziny niszczone są zazdrością, którą diabeł zasiewa w sercu i która sprawia, że ktoś mówi źle o innych, i w ten sposób dochodzi do zniszczenia. Dodał, że "W tych dniach tak wiele mówimy o pokoju", widzimy ofiary użycia broni, ale musimy też myśleć o naszym codziennym orężu, "języku, gadulstwie, plotkarstwie". Zaznaczył, że każda wspólnota powinna żyć z Bogiem i być "jak Niebo":

"Aby był pokój we wspólnocie, rodzinie, kraju, w świecie, musimy zacząć od bycia z Panem Bogiem. A gdzie jest Pan nie ma zazdrości, nie ma przestępstw, nie ma nienawiści, nie ma zazdrości. Istnieje braterstwo. Prośmy o to Pana: abyśmy nigdy nie zabijali bliźniego naszym językiem, abyśmy byli z Panem, tak jak wszyscy będziemy w Niebie. Niech się tak stanie" - zakończył swą homilię papież Franciszek.

« 1 »

Zobacz także

  • Sido
    02.09.2013 20:18
    Święta prawda... a jaka na czasie. Niestety.
    doceń 3
  • obserwator
    02.09.2013 20:29
    Słuszna uwaga papieża. I co? Ile to słów pogardy, zniesławiania, zabijania słowem płynie często ze strony tych co się mienią katolikami, jak na przykład na tym forum, i nie tylko.
    To jest dalszy ciąg myśli Franciszka, aby nie odrzucać człowieka. A przecież zabijanie słowem to odrzucanie, tylko dlatego, że wierzącym nie podoba się człowiek inny.
    Papież Bergoglio oskarża...
    doceń 2
  • Vavo
    03.09.2013 10:10
    To się nawracajcie, a nie gadajcie tylko.
    doceń 0
  • mysliciel
    03.09.2013 12:42
    Czy np. Gdy Jezus krytykuje rózne postawy ludzi w Ewangelii i wytyka im to jasno zabija językiem? Należy odróżnić obmowe od krytyki postaw ludzi, których osoby idące za Jezusem nie mogą przyjąć i odważnie krytykują pewne postawy, które prowadzą ludzi do piekła. Nie można milczeć gdy świat tak błądzi i chce wmówić uczciwym katolikom, że ich droga uczciwości jest chora a wystarczy, że wszelaki kłamca dorobił się majątku i tak musi żyć każdy. Trzeba być prawdziwym, zdrowa krytyka choćby błądzących kapłanów, którzy łamią celibat nie jest obmową dlaczego biskupi i papieże zapominają, że mają też funkcje napominania. Jeżeli przypomne kapłanowi który ma dsziecko, że ślubował celibat grzesze językiem? Czy język Kościoła nie powinien się zaostrzyć? Bo kościół bez napominania bł Jana Pawła sięgnął absurdu.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama