• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Porażka Radwańskiej

    PAP

    dodane 02.09.2013 06:29

    Agnieszce Radwańskiej po raz kolejny nie udało się przejść czwartej rundy tenisowego US Open; w niedzielę późnym wieczorem przegrała z Rosjanką Jekateriną Makarową 4:6, 4:6.

    Radwańska była rozstawiona w nowojorskim wielkim szlemie z nr 3, rywalka - z nr 24.

    Mecz trwał 1 godz. 32 min. Zaczął się dla Radwańskiej znakomicie - dwa przełamania i po 15 minutach było 4:0 dla Polki, która miała swój serwis. Nie wykorzystała jednak przewagi podania, popełniła kilka błędów i za chwilę rywalka zdobyła pierwszego gema.

    Leworęczna Rosjanka stopniowo odzyskiwała pewność uderzeń i po 34 minutach na tablicy widniał wynik remisowy. Także w 9. gemie Polka dała się przełamać, a Makarowa zakończyła tego seta asem, po 42 minutach gry.

    Drugi set, to najpierw prowadzenie 2:0 Makarowej, pogoń Radwańskiej i uzyskanie prowadzenia na 3:2. Dwa następne gemy, to skuteczna, kątowa gra Rosjanki, która mocnymi uderzeniami zmuszała Polkę do popełniania błędów. Dramatyczny przebieg miał 8. gem drugiego seta. Przy serwisie Makarowej Radwańska wygrała trzy piłki i mogła łatwo minąć rywalkę; uderzyła jednak piłkę w aut i za chwilę była równowaga. Potem kilka przewag jednej i drugiej zawodniczki, w końcu Makarowej udało się zakończyć tego gema asem. W następnym gemie krakowianka jeszcze powalczyła, choć bez skutku; ostatniego gema oddała już niemal bez walki.

    W całym meczu Radwańska popełniła aż 27 niewymuszonych błędów, wobec 22 rywalki. Uderzeń wygrywającch miała 18, podczas gdy Rosjanka 28. W sumie Makarowa zdobyła 73 punkty, Radwańska - 56.

    Pytana na pomeczowej konferencji prasowej, co stało się przy stanie 4:0, Radwańska oceniła, że rywalka zaczęła mecz nerwowo, natomiast potem z każdą chwilą grała lepiej. "Nic nie byłam w stanie zrobić, żeby wygrać ten pierwszy set" - podkreśliła.

    "Ona gra taki sam tenis z obu stron, wyrzucała mnie poza kort od razu jak tylko zagrałam krótszą piłkę. To ona zawsze prowadziłe grę. To nie był mój dzień na pewno" - dodała krakowianka.

    Jak powiedziała, lepiej jej się gra w dzień, przy oświetleniu słonecznym, niż w nocy, przy sztucznym świetle.

    Pytana o najbliższe plany, Radwańska powiedziała, że będą to turnieje w Seulu, Tokio i Pekinie, no i oczywiście masters w Stambule.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: TENIS, US OPEN, USA

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół