• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Biesłan uczcił ofiary ataku na szkołę

    PAP

    dodane 01.09.2013 12:00

    Ponad 2,5 tys. osób przyszło w niedzielę rano do szkoły nr 1 w Biesłanie, w rosyjskiej Osetii Północnej, aby uczcić pamięć 334 osób, które 9 lat temu zginęły tam w ataku czeczeńskich terrorystów.

    Osoby, które przeżyły atak, a także bliscy ofiar tragedii spotkali się w szkolnej sali gimnastycznej, gdzie terroryści przetrzymywali zakładników. Dzisiaj częściowo zburzona sala jest częścią zespołu memorialnego, który powstał na terenie szkoły. Na jej ścianach sali wiszą zdjęcia ofiar dramatu. W porze, gdy 9 lat temu uzbrojeni rebelianci wtargnęli do szkoły podczas ceremonii rozpoczęcia roku szkolnego, rozległ się dzwonek. Uczestnicy uroczystości żałobnej złożyli kwiaty i zapalili znicze pod zdjęciami. Położyli tam też pluszowe zabawki.

    Mieszkańcy Biesłanu nadal wyrażają żal, że nie została ona wyjaśniona; że wciąż nie są zbadane wszystkie okoliczności dramatu, w tym przebieg interwencji sił bezpieczeństwa. Dochodzenie w sprawie tragedii w Biesłanie wciąż trwa. Jak dotąd do odpowiedzialności karnej pociągnięto tylko jedną osobę - Nurpaszę Kułajewa, jedynego schwytanego uczestnika ataku. Został skazany na dożywocie. Spośród przedstawicieli władz nikt nie został ukarany za śmierć zakładników.

    Zdaniem Matek Biesłanu, organizacji pozarządowej zrzeszającej rodziny poszkodowanych w biesłańskim dramacie, do tragedii doprowadziły przede wszystkim zaniedbania ze strony władz. Wśród winnych rodziny ofiar wymieniają również ówczesnego i obecnego prezydenta Rosji Władimira Putina

    1 września 2004 roku czeczeńscy rebelianci, domagający się wycofania wojsk rosyjskich z Czeczenii zajęli szkołę w Biesłanie, biorąc ponad 1100 zakładników, głównie dzieci, które uczestniczyły w uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego. Dwa dni później rosyjskie siły specjalne zajęły budynek szturmem. Zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci. Rannych zostało 810 osób.

    Do zorganizowania ataku przyznał się Szamil Basajew, radykalny czeczeński dowódca polowy, który w Rosji był uważany za terrorystę nr 1. Basajew zginął w 2006 roku w wyniku eksplozji ciężarówki z materiałami wybuchowymi na terytorium Inguszetii, republiki sąsiadującej z Czeczenią.

     

     

     

     

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: ROSJA, TERRORYZM

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół