Nowy numer 16/2018 Archiwum

Na trzeźwo by tego nie zrobił

Proś mnie, o co chcesz, a dam ci.

Zbliża się koniec miesiąca trzeźwości. Może właśnie pod tym kątem popatrzmy na okoliczności dramatycznej śmierci św. Jana Chrzciciela. Herod, władający częścią Palestyny z łaski rzymskiego okupanta, usuwający ze swej drogi wszystkich, których posądzał o nielojalność, nawet członków najbliższej rodziny, trzyma w więzieniu Jana, który mu zarzuca rozwiązłość. Pełen wewnętrznych sprzeczności słucha jednak chętnie swego więźnia. I oto pod wpływem alkoholu daje niebacznie obietnicę Salome „proś, o co chcesz”. Na trzeźwo król takich obietnic nie daje. Gdy stanął wobec sytuacji bez wyjścia, pijany umysł był bezradny. I choć król się zasmucił, Chrzciciel zginął. Jak się czuł Herod, gdy wytrzeźwiał? Czy sierpniowe wezwanie do trzeźwości potraktowaliśmy na serio? Ile zła uniknęli wszyscy trzeźwi, a ile zła popełnili ludzie pod wpływem alkoholu. Warto wynagrodzić i – nie pić. Nie tylko w sierpniu.
 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Maluczki
    29.08.2013 10:53
    Duchowni, chyba dlatego, że żyją oderwani od rzeczywistości (prawdy), myślą że wystarczy powiedzieć i się stanie.
    Niestety tak nie jest. Aby jakieś zjawisko opanować, trzeba najpierw poznać, z jakiej powstaje przyczyny i starać się usunąć przyczynę, a zjawisko samo ustanie.
    Nawoływanie do trzeźwości jest tylko nic nie dającym robieniem hałasu.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama