• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ogień na miasto

    Zbigniew Nosowski

    |

    GN 26/2013

    dodane 01.07.2013 00:15

    Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych? Rdz 18,24

    Targując się z Bogiem o ocalenie Sodomy, Abraham zaczął od pięćdziesięciu sprawiedliwych, niezbędnych do wybawienia miasta. Następnie – przez czterdziestu pięciu, czterdziestu, trzydziestu i dwudziestu – doszedł do zaledwie dziesięciu. Charakterystyczne, że on szukał sprawiedliwych, a nie grzeszników. Chciał ratować, nie zaś niszczyć. Niewielkie nawet dobro w jego oczach przeważało szalę nawet w obliczu silnego natężenia zła. A my? Zbyt często chyba, myśląc o współczesnych Sodomach, kierujemy się odwrotną logiką. Wyszukujemy grzeszników, aby domagać się ich przykładnego ukarania. Zliczamy niesprawiedliwych, ze skłonnością do zaokrąglania liczby w górę. Chętnie byśmy spuścili ogień na miasto. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi Abrahama?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Maluczki
      01.07.2013 08:41
      ". Chętnie byśmy spuścili ogień na miasto. Czy naprawdę jesteśmy jeszcze dziećmi Abrahama?"

      A szczególnie na abp. Wielgusa, nie?
    • ptyś
      01.07.2013 10:04
      Ciekawe, że Bóg jednak spuścił ten ogień - wiadomo, nie był synem Abrahama.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół