• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ten zakon stał się legendą

    Edward Kabiesz

    |

    GN 22/2013

    dodane 29.05.2013 00:15

    Kiedyś opiekowali się pielgrzymami w Ziemi Świętej. Przez lata stawiali skuteczny opór muzułmańskiej ekspansji w kierunku Europy. Ich zasługi w opiece nad chorymi i działalności charytatywnej są ogromne. Zakon Kawalerów Maltańskich obchodzi 900-lecie istnienia.

    Są jedynym zakonem rycerskim, który przetrwał dziejowe burze i kontynuuje działalność, będąc jednocześnie suwerennym podmiotem prawa międzynarodowego. Zakon Kawalerów Maltańskich, będący według prawa kanonicznego świeckim zgromadzeniem zakonnym, utrzymuje stosunki dyplomatyczne ze 102 państwami i organizacjami międzyrządowymi. Wrócił do korzeni swej misji, jaka przyświecała idei założonego przed ponad dziewięciuset laty w Ziemi Świętej bractwa.

    Kupcy z Amalfi

    Historia bractwa, którego patronem został św. Jan Chrzciciel, w odróżnieniu od pozostałych zakonów rycerskich – templariuszy czy Krzyżaków sięga połowy XI w., a więc czasów jeszcze przed I krucjatą. Wtedy to pobożni kupcy włoscy z Amalfi zbudowali w Ziemi Świętej, w pobliżu Grobu Pańskiego, opactwo św. Marii Łacinników. Tam też powstało hospicjum dla pielgrzymów z Europy. 15 lutego 1113 r. papież Paschalis II wysłał do przełożonego szpitala, o. Gerarda, bullę „Piae postulatio voluntatis”. Uznawał w niej wspólnotę wokół szpitala za zakon religijny, a datę tę uważa się obecnie za początek zakonu. Miał on charakter szpitalny. Bracia mieli nieść pomoc chorym, ubogim i pielgrzymom. W obowiązującej od 1180 r. regule znalazły się rewolucyjne w owym czasie zapisy dotyczące przestrzegania higieny. Chorzy powinni mieć osobne posłania, bieliznę zmienianą 3 razy w tygodniu, a dotknięci chorobami zakaźnymi winni być odizolowani. Dopiero Rajmund z Puy, drugi przełożony zakonu, który przyjął tytuł mistrza, wprowadził do niego klasę rycerzy, czyli kawalerów. Mieli oni bronić stanowiącego ogromny kompleks budynków szpitala, mogącego pomieścić aż 2 tys. osób. Jednak zakon nigdy nie zrezygnował z działalności charytatywnej.

    Bracia codziennie rozdzielali jałmużnę, rozwijali szpitale na szlakach pielgrzymów wędrujących do Ziemi Świętej. Przy szpitalach powstawały domy zakonne, które zarządzały ich dobrami. Rosła ilość powołań, a także majątków, nadawanych zakonowi na całym kontynencie. Z biegiem czasu spowodowało to konieczność podziału na grupy narodowościowo-terytorialne, zwane „językami”.

    Podpora królestwa

    Bractwo, przekształcając się w zakon rycerski, uzyskało autonomię i niezależność, podlegając bezpośrednio i jedynie władzy papieskiej. Papież Aleksander IV zatwierdził w 1259 r. strój tej wspólnoty, czyli czarny habit oraz płaszcz takiego samego koloru, z charakterystycznym ośmiorożnym białym krzyżem. W czasie działań zbrojnych joannici zakładali na zbroję czerwoną tunikę z białym krzyżem zakonnym, zwanym krzyżem maltańskim. Królestwo Jerozolimskie nieustannie cierpiało na brak żołnierzy. Joannici i templariusze aż do jego upadku stanowili podstawę sił zbrojnych królestwa. Stacjonowali na miejscu i dlatego też władcy oddawali im w zarząd wiele ważnych twierdz obronnych. Jak podkreśla wielu historyków, to dzięki ich ofiarności Królestwo Jerozolimskie przetrwało niemal dwa wieki. Przeciwników przerażała skuteczność bojowa rycerzy- -zakonników. Według historyków, zakony templariuszy i joannitów mogły wystawić po 300 braci rycerzy i tzw. sierżantów, a także najemników. O uczuciach, jakie żywili zarówno do joannitów, jak i templariuszy muzułmanie, świadczy znamienne wydarzenie. W 1187 r. w bitwie pod Hittin, która zdecydowała o losach Królestwa Jerozolimskiego, Saladyn wziął do niewoli króla i wszystkich najważniejszych dostojników. Rycerze zakonni nie mieli szans. Sułtan wykupił ich od swoich żołnierzy i kazał stracić. Wyrok wykonali muzułmańscy duchowni. Ścinali ich po kolei. – Oczyściłem ziemię z tych dwóch nieczystych zakonów – powiedział po egzekucji triumfujący sułtan. W 1291 r., po upadku Akki, dobiegła kresu obecność Zakonu Kawalerów Maltańskich w Ziemi Świętej. Ciężko ranny wielki mistrz Jan z Villers został ewakuowany na Cypr. Zakonnicy nie zrezygnowali jednak z walki z muzułmanami o odzyskanie Królestwa Jerozolimskiego. Osiedlili się na Cyprze, gdzie mieli swoje posiadłości, i ściągnęli rycerzy ze swoich komandorii z kontynentu. Ich flota morska rozpoczęła wypady na terytoria muzułmańskie. W 1309 r. opanowali Rodos, gdzie ostatecznie przenieśli się rok później.

    Bastiony chrześcijaństwa

    Zajęcie Rodos i zatwierdzenie tego faktu przez papieża dały podstawy do zaistnienia suwerennego państwa. Zakon mógł bić własną monetę i nawiązywać stosunki dyplomatyczne z innymi państwami. Fakt, że papież zatwierdzał wybór wielkiego mistrza, zabezpieczał zakon przed ingerencją ze strony państw europejskich. Nieoczekiwanie joannitom pomógł także upadek templariuszy, bo większa część dóbr skasowanego zakonu przypadła właśnie im. Jednak nieustanne zagrożenie dla zakonu stanowili muzułmanie. Galery zakonne we współpracy z flotą Cypru, Wenecji i papieża broniły się i atakowały siły Mameluków, a od XIV wieku tureckich Osmanów rozpoczynających podbój południowej Europy. Rodos była solą w oku Turków, którzy dążyli do dominacji w basenie Morza Śródziemnego, dlatego usiłowali zdobyć wyspę-twierdzę. Do legendy przeszła dwukrotna heroiczna obrona Rodos przed przeważającymi siłami Turków. W 1480 r. sułtan postanowił wyprawić się na Włochy. Turecki przyczółek w południowych Włoszech stanowiłby bazę do inwazji na północ, ale tylko gdyby był zasilany przez żołnierzy ze Stambułu. Joannici mogli sparaliżować turecki transport drogą morską do Włoch. W maju muzułmanie zaatakowali wyspę. Rycerze zakonu w liczbie 600 i około 2 tys. żołnierzy przez 3 miesiące bohatersko odpierali ataki 70-tysięcznej armii tureckiej. Zmusili Turków do odwrotu. Oblężenie to było najgłośniejszym wydarzeniem w tym czasie. Porażka Turków odegrała ważną rolę w czasie wyprawy na Włochy, a Rodos pozostała w rękach zakonu do 1523 r. Kolejną inwazję na Rodos podjął sułtan Sulejman Wspaniały. Ogromna armia turecka licząca podobno ponad 100 tys. żołnierzy wylądowała na wyspie 26 czerwca 1522 r. Dowództwo objął osobiście sułtan. Po 6 miesiącach heroicznej obrony joannici musieli się poddać. Sułtan zaproponował honorowe warunki kapitulacji, pozwalając im opuścić wyspę na własnych statkach, z bronią i dobytkiem. Po stracie swojego państwa zakonnicy osiedlili się na Malcie i pobliskiej wyspie, oddanym im we władanie przez cesarza Karola VI.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Fryderyk
      28.06.2013 08:27
      Słowem, szlachetni w służbie.
    • Adus
      28.06.2013 12:28
      Błąd jako pierwsi do zawalonej hali dotarli strażacy PSP, zespoły ratownictwa medycznego pogotowia ratunkowego, karetka maltańska dojechała po ok 2h od momentu katastrofy.

      Istnieje jeszcze jedna organizacja Stowarzyszenie Malta Służba Medyczna www.malta.med.pl , znana wcześniej jako Maltańska Służba Medyczna . Od tej organizacji w Krakowie i Częstochowie wszystko się zaczęło.
    • Karol VI?
      28.06.2013 18:05
      oddanym im we władanie przez cesarza Karola VI.

      wydaje mi sie, ze to byl Karol V, nie VI
    • francescano
      30.06.2013 21:30
      W pierwszym zdaniu nie ma błędu. Zakon Krzyżacki nie jest od ponad 100 lat zakonem rycerskim. Stał się zwykłym zakonem, takim jakich wiele w Kościele.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół