• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Samarytanin czasu wojny

    dodane 02.05.2013 00:00

    Feliks Żołynia z Wierzchowisk został pośmiertnie 
odznaczony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

    Odebrała je z rąk ocalonych: Cywii Kessler, Frimat Goldberger i Menachema Steinberga córka bohatera, Krystyna Wołoszynek. – Jestem ogromnie wzruszona, że mimo upływu lat pamięć o moim tacie jest wciąż żywa. To wielka chwila dla mojej rodziny i znajomych – mówiła. Laudację na cześć Feliksa Żołyni wygłosiła wnioskodawczyni wpisania go na listę Sprawiedliwych – Cywia Kessler. – To był anioł w ludzkiej postaci – podkreśliła.
Rodzina Steinbergów mieszkała przed wojną w Janowie Lubelskim. – Gdy wybuchła wojna, ojciec nasz Icchak uznał, że łatwiej będzie nam przeżyć na wsi – mówiła Cywia Kessler.

    – Dlatego w 1940 r. zamieszkaliśmy w Modliborzycach, u kochanej rodziny Kucharczyków. Niestety, w 1942 r. hitlerowcy nakazali panu Janowi wyrzucenie nas z domu. Wówczas ojciec zwrócił się do Felka Żołyni z prośbą o zgodę na wykopanie schronu w gospodarstwie, które prowadził. W pomieszczeniu o szerokości 180 cm i wysokości 80 cm pięcioosobowa rodzina przeżyła 22 miesiące. Opuściła je dopiero, gdy nadeszła ofensywa Armii Czerwonej. – Przyjaźń między tatusiem a Felkiem była bardzo zażyła, bezgraniczna – podkreśliła C. Kessler.
Rodzina Steinbergów opuściła rodzinne strony, przeprowadzając się do Kłodzka w 1945 r. Do Izraela wyemigrowali w 1957 r. – Przez wszystkie lata utrzymywali z ojcem kontakt listowny, a po jego śmierci w 1971 r. z mamą i ze mną– mówiła Krystyna Wołoszynek. – 20 lat temu odwiedzili nas osobiście i od tamtej pory spotykamy się co kilka lat.
Po części oficjalnej w kościele pw. św. Jakuba ks. Wojciech Lemański z Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów odprawił Mszę św. W homilii odniósł się do odczytanej Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie: – Gdyby pozamieniać postaci występujące w tej przypowieści, którą Jezus opowiedział blisko 2 tys. lat temu, byłaby opowieścią o dzisiejszym bohaterze – Feliksie Żołyni – i każdym innym Sprawiedliwym wśród Narodów Świata. Potrafili dostrzec człowieka przerażonego, osamotnionego, poranionego, okradzionego, choć było to, jak często słyszeli, ponad siły jednej osoby.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół