• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tak umierają święci

    Andrzej Grajewski

    dodane 01.04.2013 09:15

    90 lat temu na Łubiance zabito ks. Konstantego Budkiewicza

    31 marca 1923 r. tuż przed północą, do celi ks. Budkiewicza wszedł naczelnik więzienia na Łubiance z informacją, że wyrok śmierci, który zapadł kilkanaście godzin wcześniej, zostanie niezwłocznie wykonany.
    Ksiądz przyjął wiadomość spokojnie. Poprosił o kilka minut, aby mógł się przygotować na śmierć. Po chwili został przez trzech funkcjonariuszy GPU doprowadzony do piwnicy. Tuż przed śmiercią jednego z katów poprosił, aby przekazać biskupom i wiernym, że pozostał Kościołowi wierny do końca swego życia. Odwrócił się do ściany i zaczął się cicho modlić. Wystrzał w potylicę przerwał modlitwę. Jego ciało spalono w moskiewskim krematorium, gdyż bolszewicy nie chcieli, aby ludzie gromadzili się przy grobie męczennika. Ostatnie chwile ks. Budkiewicza zostały opisane w liście jednego z funkcjonariuszy GPU, który asystował przy egzekucji kapłana, do jego adwokata.

    Ks. Budkiewicz był jednym z pierwszych katolickich duchownych, zamordowanych w rządzonej przez bolszewików Rosji. Pochodził z polskiej rodziny w Inflantach, gdzie urodził się w 1867 r. Całe dorosłe życie związał z Petersburgiem, tam pracował w miejscowym seminarium duchownym oraz był proboszczem w kościele św. Katarzyny, stojącym przy Newskim Prospekcie. Był znanym organizatorem polskiego życia w Petersburgu. Z wielką gorliwością pracował także wśród najbiedniejszych carskiej stolicy. Po rewolucji 1917 r. miał propozycję , aby przenieść się do Polski, ale zdecydowanie ją odrzucił mówiąc, że pasterz nie opuszcza trzody, gdy grozi jej niebezpieczeństwo. Prowadził naukę w tajnym seminarium duchownym oraz reprezentował polską społeczność przed władzami.

    Do otwartej konfrontacji z bolszewikami doszło, kiedy w 1922 r. Rada Komisarzy Ludowych  wydała dekret o konfiskacie naczyń liturgicznych. Ks. Budkiewicz, który był już wtedy wikariuszem generalnym metropolii mohylewskiej z siedzibą w Piotrogrodzie, odmówił jego wykonania. Nie zgodził się także na konfiskatę świątyni, która miała być następnie dzierżawiona przez parafię.

    Bolszewicy nie tolerowali nieposłuszeństwa. W listopadzie 1922 r., pomimo protestów, zamknęli jego kościół.  Mógł jeszcze wtedy wyjechać, ale i tym razem odmówił.  5 marca 1923 r. rozpoczął się w Moskwie proces 15 katolickich duchownych, w którym głównym oskarżonym był bp Jan Cieplak, sufragan mohylewski, wówczas najwyższy rangą hierarcha katolicki na obszarze komunistycznej Rosji.

    Początkowo ks. Budkiewicz odpowiadał z wolnej stopy, ale 21 marca został aresztowany. Wyrok zapadł 31 marca w Wielki Piątek. Sąd w Moskwie uznał, że broniąc niezależności Kościoła oraz nie oddając naczyń liturgicznych, ksiądz Budkiewicz dopuścił się zdrady kraju. Został za to skazany na karę śmierci. Podobny wyrok otrzymał bp Cieplak, ale międzynarodowe protesty oraz interwencja papieża spowodowały, że wyrok na biskupa zamieniono na karę więzienia. W 1924 r. bp Cieplak został wydalony ze Związku Sowieckiego i zamieszkał w Polsce. Dla ks. Budkiewicza nie było ratunku, pomimo że także w jego sprawie podejmowane były interwencje. Sowiecki rząd uznał, że społeczność katolicka musi być przykładnie ukarana, dlatego wykonanie wyroku podano do publicznej wiadomości.

    W 2003 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny niezłomnego kapłana. Jestem przekonany, że jeśli dzisiaj katolicy w Rosji cieszą się względną wolnością, to także za sprawą tego Sługi Bożego, wiernego do końca.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • GienekNYC
      02.04.2013 02:45
      Szanowny Panie Redaktorze,
      dziekuje za ta historie; o tym swietym i niezlomnym Ksiedzu nie slyszalem choc czytam wszystko na ten temat; jego historia to taki mikrokosmos milionow podobnych losow jednostek przesladowanych przez zlego (miedzynarodowke masonska) ktora nadal dziala wszelkimi metodami; czy mozna prosic o jakies ksiazki lub publikacje na temat tego wspanialego Ksiedza i calego procesu? Z gory dziekuje; Eugeniusz
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół