• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wydrukuj sobie coś

    Tomasz Rożek

    |

    GN 12/2013

    dodane 21.03.2013 00:15

    Drukarka trójwymiarowa działa tak samo jak zwykła. Tyle tylko że dodatkowo drukuje w pionie. Proste? Technicznie tak, mentalnie nie.

    Coś z niczego

    To jednak daleka przyszłość. Dzisiaj możliwe jest drukowanie dowolnie dużych przedmiotów wykonanych z różnego rodzaju tworzyw sztucznych. Rozmiar drukowanego przedmiotu zależy tylko od wielkości drukarki. – Największą drukarkę 3D w Europie ma producent samolotów Boeing. Urządzenie wypełnia całkiem spory hangar, a firma sprawdza możliwości drukowania części kokpitu – mówi Michał Frączek. Ostatnio na jednym z oficjalnych portali Amerykańskiej Agencji Kosmicznej NASA pojawiła się informacja, że wydrukowanych zostanie całkiem sporo części nowej rakiety kosmicznej, którą człowiek ma polecieć na Marsa. – Szukaliśmy sposobu, żeby zaoszczędzić pieniądze, pracować bardziej wydajnie, ale też zmniejszyć wagę obiektu. W ten sposób dotarliśmy do drukarki 3D – powiedział jednemu z serwisów Charles F. Bolden z NASA. I dodał: – Wspaniałe w drukarkach 3D jest to, że nie ma tam żadnych spojeń, szwów, żadnych miejsc, z których coś mogłoby wyciekać. Cała część powstaje z niczego. Coś z niczego – takie można odnieść wrażenie, obserwując drukowanie jakiegoś przedmiotu. To wrażenie jest tym większe, im większy przedmiot jest drukowany. Na uniwersytecie stanowym Południowej Kalifornii powstała rama, która może drukować domy. Materiałem nie jest tutaj tworzywo sztuczne, tylko bardzo szybko schnący beton. W efekcie średniej wielkości dom w stanie surowym powstaje w kilkanaście, góra kilkadziesiąt godzin. Projekt przynosi się na karcie Memory Stick, karcie pamięci albo przesyła majlem. Szef Wydziału Inżynierii kalifornijskiego uniwersytetu, prof. Behrokh Khoshnevis, w tanim i szybkim druku domów widzi sposób na ograniczenie problemu bezdomności w najbiedniejszych krajach świata. Na razie druk 3D to domena indywidualistów, ale nie upłynie dużo czasu, a wiele z tych przedmiotów, które nas otaczają, będzie drukowanych. Być może nie w fabryce czy firmie za rogiem, tylko u nas w domu. Na razie jednym z najbardziej zaskakujących przedmiotów wydrukowanych w 3D była rama samochodu Aston Martin, którym w filmie „Skyfall” jeździł agent James Bond. Taniej i szybciej było wydrukować, niż zamówić u producenta. 

    4 kwietnia w Śląskiej Kawiarni Naukowej w Katowicach odbędzie się spotkanie poświęcone drukowi 3D. Szczegóły na www.KawiarniaNaukowa.pl

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół