• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Monstery z dziecięcego pokoju

    Agata Puścikowska

    |

    GN 04/2013

    dodane 24.01.2013 00:15

    Kiedyś nad dziecięcym łóżkiem wisiał Anioł Stróż. Teraz obok leży laleczka. W trumience.

    Z testu dostępnego na stronie internetowej poświęconej lalkom wynika, że najbliżej mi do Franki Stein. Czyli mam 16 dni, psa, który lata, mam niezgrabne ruchy więc moje szwy często pękają. Szyję mam przebitą jakąś śrubą. Moje (nastoletnie) koleżanki to 1600-letnia córka hrabiego Draculi, 15-letnia córa wilkołaka. I jeszcze jedno: jestem potworem. Brednie dla niedorozwiniętych emocjonalnie dorosłych, jakaś uwsteczniająca gra komputerowa, względnie serial z „dreszczykiem”? Nie. To krótki opis lalek, którymi bawią się kilkuletnie dziewczynki.

    Monster wśród nas

    Lalki Monster High pojawiły się na sklepowych półkach 3  lata temu (w Polsce nieco później). Wraz z nimi przybyły monsterowe gadżety: od przyborów szkolnych z trupią czaszką z kokardką, przez ubrania, po atrybuty laleczek. Bo przecież każda lalka powinna mieć zwierzątko (np. nietoperza), domek, czyli coś w rodzaju zamku wampirów, czy łóżeczko do spania, najlepiej w kształcie trumny. Reklamy takich lalek emitowano w telewizyjnych kanałach dla dzieci. W internecie pojawiły się filmy rysunkowe o liceum dla potworów, zombie, wampirów i tym podobnych uczniów. Polska nazwa liceum dla potworów, czyli Monster High, to Straszyceum. Producent lalek, firma Mat- tel, przeznaczyła potworki dla dzieci w wieku 8–11 lat. Jednak w sklepach sprzedaje się je opatrzone opisem: „plus 6 lat”. Lalki opanowały więc większość polskich przedszkoli. Bawią się nimi dziewczynki 4–5-letnie. Dr Andżelika Albińska, psycholog, pracuje w jednym z warszawskich przedszkoli do niedawna opanowanym przez wampiry z plastiku. – Fascynacja lalkami działa na zasadzie łańcuszka. Jedna dziewczynka przynosi zabawkę, zarażają się kolejne. Wszystko na zasadzie „mamo, kup mi”. Więc część rodziców kupuje (cena lalki to ok. 150 zł). W krótkim czasie przedszkole zaroiło się więc od postaci Monster High.

    Ponieważ dzieci w dużej mierze stają się tym, z czym obcują i w co się bawią, postanowiłam się zjawisku potwornych lalek przyjrzeć – opowiada dr Albińska. Ponieważ nie ma jeszcze badań, które mówiłyby o wpływie lalek monster na dzieci, dr Albińska posłużyła się innymi popularnymi lalkami – typu Barbie. – Lalka typu Barbie jest nienaturalnie chuda, ma zaburzone proporcje ciała. Nawet bardzo szczupła kobieta, gdyby wyglądała tak jak Barbie, nie mogłaby chodzić – mówi dr Albińska. – Wiadomo, że coraz więcej małych dzieci wykazuje zaburzenia odżywiania, czy wręcz ma obsesję odchudzania. Nie można wykluczyć, że jest to powodowane również wpływem lalek na dziecięcą psychikę. Bo przecież dzieci chcą upodobniać się do ulubionej postaci: świadomie lub nieświadomie. Ciała Monster High wyglądają jak anorektyczki w ostatniej fazie choroby, z gigantycznymi głowami, dużym biustem i mocną lordozą lędźwiowego odcinka kręgosłupa. W przypadku fascynacji przyjaciółką-potworem dziecko może przyjąć również jej cechy i zachowania.

    – Lalki monster rywalizują w dość prymitywny sposób: będę fajna, gdy nałożę mocny makijaż. Będą mnie lubić, gdy założę modny ciuch lub zdobędę chłopaka. Jeśli dziecko przyjmie taki tok rozumowania: ktoś mnie polubi za coś, grozi mu kryzys tożsamości, braku własnej wartości – twierdzi Albińska. Niepokojące jest też, że małe dzieci, śledząc poczynania swoich bohaterek, poznają szkołę i jej funkcjonowanie w mocno wypaczony sposób: życie ucznia w Straszyceum to głównie dbanie o wygląd, uganianie się za płcią przeciwną, walka o wpływy. A chociaż w scenariuszu na lalkowe życie, stworzonym na potrzeby filmów czy książek, postaci dojrzewają i „pozytywnie się zmieniają”, czyli np. przestają rywalizować, to owe „pedagogizmy” sprawiają wrażenie na siłę dorobionej przykrywki wartości zgoła odwrotnych. Twórcy lalek podkreślają, że zabawki uczą tolerancji i poszanowania dla odmienności. – Jestem nauczycielką, pracuję w świetlicy. Obserwowałam zachowania dziewczynek, które bawiły się lalkami monster: gdy je przynosiły do szkoły, nic innego nie było dla nich interesujące, nie odrabiały lekcji, nie bawiły się między sobą – opowiada Agnieszka Góral z Warszawy. – Gdy słyszę, że nie warto ich zakazywać, bo to zwykła zabawa i nie ma udowodnionej szkodliwości ich oddziaływania, to pytam: musimy czekać lata całe na badania, które pokażą nam to, co widać gołym okiem? To nie są zabawki, które mądrze uczą i bawią. To są zabawki, które szkodzą. Podobnego zdania jest pani Anna z Gdańska: – Nie widzieliśmy w lalkach nic złego. Córka była zachwycona, bo miała to, co wszystkie dziewczynki. Zauważyliśmy jednak, że jest coraz bardziej agresywna, mniej koleżeńska. Gdy w końcu odkryliśmy następującą zabawę: walkę między lalkami, następnie umieranie i układanie lalek do trumienki, „odstawiliśmy” potwory. Po pewnym czasie, zachowanie córki wróciło do normy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Kocham Monser High
      27.03.2015 09:17
      Czy wy jesteście nie normalni? Monster High to zwykłe lalki. Możecie przestać z tym '' O jejku Monster High,My little pony i hello kitty to szatan zaraz się zesikam oo! Idioci! Czego wy chcecie od moich ukochanych lalek Odwalcie się odnich szataniści.Uważajcie bo niedługo będziecie wszędzie widzieć szatana i zło! Idźcie do psychiatry nienormalni ludzie! I że niby hello kitty tłumaczy się troszkę inaczej jak powiedział jakiś nienormalny ksiądz w pewnym filmiku '' To się tłumaczy Hell o kity''Głupotaaaa! Wszyscy,którzy tak myślą so kurde, brak słów. To się tłumaczy,troszkę głupio ale '' Cześć kotku''.A my little pony to też te człe zło? Czemu bo uczą przyjaźni??? Szukacie dziury w całym! Ha,ha! Dobre! Znależli się.
    • katarzyna
      07.09.2015 22:05
      ja radze aby choć raz iść na msze o uzdrowienie i uwolnienie ja niewierzyłam dopuki na własne oczy nie zobaczyłam co moga rzeczy zrobic z człowiekiem byłam przerazona
    • Nina
      01.12.2015 13:14
      Jeśli chodzi o lalki barbi to mi osobiście przeszkadzało że kobieta jest przedstawiana jako posiadająca urodę a nie umysł i tylko wygląd się liczy.A jeśli chodzi o jej wymiary to ja mam długie nogi,wąską talię i obfity biust a chodzę i żyję .Tak jak wiele kobiet.
    • Nina
      01.12.2015 13:30
      Jeśli chodzi o lalki Monster to trzeba się zastanowić czy kupowanie lalek chuych jak patyk i chodzących w ciemnych kolorach dziecku jest normalne? Z dzieciństwem kojarzą się kolory tęczy , a nie czerń, która jest kolorem smutku i śmierci. Chociaż muszę przyznać że kościół katolicki ciągle nam przypomina o cierpieniu i śmierci.A ja uważam że Bóg stworzył ziemię piękną i jak się rozejrzeć to życie takie jest. I jeśli mamy pamiętać o śmierci to tylko po to ,aby każdego dnia żyć na 100% i ciszyć się tym wszystkim co mamy
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół