• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Pytania w sprawie „Agaty”

    ks. Marek Dziewiecki

    dodane 02.11.2012 10:00

    Okazało się, że sprawa „Agaty” nie zakończyła się kilka lat temu. Zdecydowała o tym ona sama, pozywając Polskę przed Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu za to, że według niej nasze państwo bezprawnie utrudniało zabicie jej dziecka.

    Chodzi tu o tę dziewczynę, która pod naciskiem pewnej gazety oraz grupy feministek po okresie wątpliwości i rozterek zgodziła się na aborcję swego dziecka (bez pytania o zgodę ojca tegoż dziecka). W obliczu tej nowej sytuacji, jaka obecnie zaistniała, powracają ważne pytania sprzed czterech lat i rodzą się nowe wątpliwości. Chodzi tu o pytania i wątpliwości, których adresatem są najważniejsze instytucje w naszym państwie.

    Najpierw rodzi się oczywiste pytanie do mediów, a konkretnie do tych mediów, które w relacjonowaniu powracającej sprawy „Agaty” posługują się oczywistym kłamstwem, gdyż zarzucają gwałt gimnazjalnemu koledze „Agaty”, z którym ona w tamtym okresie współżyła. Ani „Agata”, ani badający sprawę prokurator, nie zarzucili temu uczniowi gwałtu, a mimo to w wielu gazetach, programach telewizyjnych oraz portalach internetowych dziennikarze powtarzają oszczerstwo, że ów chłopak jest gwałcicielem. Warto przypomnieć, że o gwałt nie zostali oskarżeni nawet czterej uczniowie z II Gimnazjum w Gdańsku, chociaż do tego stopnia molestowali seksualnie swoją koleżankę, że doprowadzili ją do samobójstwa. Czy w polskich mediach można publicznie i bezkarnie oczerniać kogoś i wbrew faktom ogłaszać, że jest gwałcicielem?

    W tej sytuacji rodzi się nieuniknione pytanie do Rzecznika Praw Obywatelskich, a także do Rzecznika Praw Dziecka. Czy ci urzędnicy państwowi nie mają obowiązku bronić niesłusznie oczernianego nastolatka, którego wbrew faktom wielu dziennikarzy nazywa gwałcicielem? Czy urzędnicy ci zwrócili się do poszkodowanego z deklaracją, że mogą mu udzielić pomocy prawnej w obronie jego godności i w żądaniu zadośćuczynienia od oszczerców?

    Nieuchronnie rodzą się pytania do samej „Agaty”. Najpierw pytanie o to, co zeznawała ona przed Trybunałem w Strasburgu. Czy oskarżała tam swojego byłego chłopaka o gwałt? Czy uznawała, że także ojciec ma prawo do decydowania o losie swojego dziecka? I czy zgadza się na to, by media przedstawiały ją jako dziewczynę zgwałconą, mimo że nikt nie dopuścił się gwałtu wobec niej?

    Konieczne jest skierowanie pytania do Ministra Edukacji. Czy w zaistniałej sytuacji Ministerstwo zwróciło się lub czy ma zamiar zwrócić się do Sądu Najwyższego o rozstrzygnięcie, czy współżycie seksualne dwojga nastolatków, z których żadne nie ukończyło piętnastego roku życia jest też czynem zakazanym, jak czynem zakazanym jest współżycie kogoś, kto ukończył siedemnaście lat z osobą poniżej piętnastego roku życia? Gdyby taka właśnie okazała się wykładnia prawa, to Ministerstwo Edukacji musiałoby zobowiązać szkoły podstawowe i gimnazjalne do informowania o tym swoich uczniów. Musiałoby też dopilnować, by w podręcznikach dotyczących seksualności była informacja o tym, że uczniowie poniżej piętnastego roku życia są prawnie zobowiązani do zachowania seksualnej wstrzemięźliwości, a nie do „zabezpieczania” stosunku, gdyż inaczej ich sprawy zostaną skierowane do sądu dla nieletnich.

    Nieuniknione są również pytania do Prokuratora Generalnego. W oparciu o jaką podstawę prawną prokurator z Lublina rozstrzygnął, że współżycie chłopaka i dziewczyny, z których żadne nie miało skończonych piętnastu lat, jest czynem zabronionym? Czy przyjmując taką wykładnię prawa, że jest to czyn zabroniony, ów prokurator miał obowiązek – zgodnie z Ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich (art. 1. § 1 p. 2), skierować sprawę do sądu dla nieletnich? A jeśli miał taki obowiązek, a tego nie uczynił, to czy zostanie wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec tego prokuratora?

    Nie mniej ważne są pytania do rządu. Jaką linię obrony przyjął polski rząd w sprawie „Agaty” w Strasburgu? Czy rząd zamierza odwołać się od wyroku, jaki wydał przeciwko Polsce Trybunał Praw Człowieka? A jeśli tak, to do jakich argumentów prawnych się odwoła?

    Na koniec pytania do parlamentarzystów, którzy są odpowiedzialni za jakość stanowionego w Polsce prawa i zobowiązani do czuwania nad tym, by nasze państwo było praworządne. Czy posłowie skorzystają z prawa do zadawania pytań poselskich wspomnianym powyżej osobom i instytucjom, których sprawa „Agaty” dotyczy? Czy w odpowiednich komisjach sejmowych posłowie podejmą pytania i wątpliwości, które trzeba rozstrzygnąć? Czy zdecydują się na poselską inicjatywę ustawodawczą po to, by polskie prawo było jednoznaczne i by w przyszłości do podobnych spraw, jak sprawa „Agaty”, już nie dochodziło?

    Od uczciwych odpowiedzi na powyższe pytania oraz od wyciągnięcia z nich wniosków zależy to, czy polskie prawo będzie precyzyjne, czy instytucje i urzędy publiczne będą chronić obywateli, czy Polska przestanie być podatna na manipulacje ze strony instytucji międzynarodowych i czy młode pokolenie Polaków będzie mogło poważnie traktować własne państwo.

    Ks. dr Marek Dziewiecki jest teologiem i psychologiem, autorem licznych publikacji m.in. na temat psychologii zdrowia, profilaktyki i terapii uzależnień, pełni m.in. funkcję Krajowego Duszpasterza Powołań

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • złamana_ręka
      03.11.2012 21:45
      Bardzo słuszne pytania zadał autor artykułu. Czy aby nieretoryczne? Obawiam się, że nikt na nie nie odpowie, bo prawda nikogo nie obchodzi. Zwłaszcza aborcjoniści odpowiedzi na te pytania nie oczekują, bo według nich dziewczyna miała prawo tak zrobić. I gadaj tu o złu aborcji, jak to odbija się niby grochem o ściane.
    • koko
      03.11.2012 22:35
      Jeżeli to nie był gwałt, to zarowno lekarze, którzy wykonali aborcję, jak i ówczesna minister zdrowia popełnili przestępstwo. A jeśli był gwałt to dlaczego nie ukarano gwałciciela? Czy można tę sprawę z czystym sumieniem pozostawić samą sobie tak jak ona w tej chwili wyglada?
    • Do redakcji
      04.11.2012 11:44
      nie ma możliwości dodawania komentarzy pod artykułem: "Obudzić sumienie".
    • prawda?
      05.11.2012 08:49
      Ma Ksiądz w zupełności rację. Jako prawnik stawiam sobie te same pytania.
      Ten artykuł powinien być listem otwartym do Ministra Sprawiedliwości...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół