Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Teraźniejszość? Nie ma czegoś takiego

O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu. Ps 27,4

Właśnie niedawno uświadomiłem sobie, że nie ma czegoś takiego jak teraźniejszość. Tak naprawdę jest tylko to, co było, i to, co będzie. Teraźniejszość w takim rozumieniu czasu to jedynie punkt, w którym przeszłość styka się z przyszłością. Kto chodził na lekcje matematyki, wie, że punkt ma zawsze zerowe rozmiary. A jeśli coś ma zerowe rozmiary, to znaczy, że tego czegoś nie ma. Slogany z cyklu „żyj chwilą obecną” to jedynie próba deprecjonowania faktu, że przeszłość jest niezmienna, a przyszłość nieznana. Aby teraźniejszość naprawdę mogła zaistnieć, potrzeba tylko jednego. Musi zatrzymać się czas. Wtedy zniknie „po” i „przed” i będzie jedno „tu i teraz”. Teraźniejszość to wieczność. A wieczność to Jego dom. Moja największa tęsknota.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • gut
    02.11.2012 20:56
    Tak sobie pomyślałem, że gdyby czytał to kard. Ravasi - oglądałem ostatnio z nim wywiad - to gdyby przeczytał ten wyśmienity komentarz do tego psalmu to by orzekł, że jest oryginalny. Wyrafinowana jest ta refleksja, parę zdań a ma w sobie tyle autentycznej głębi.
    doceń 2
  • Eterno Vagabundo
    02.11.2012 22:32
    Gdy nie ma przeszłości
    I nie ma przyszłości,
    Tym samym nie ma,
    Też teraźniejszości.

    Tak więc dola, którą
    Każden z nas przeżywa,
    Jednako w głębinach
    Wieczności upływa.

    Toteż po istności,
    Którą przeżywamy,
    W innej egzystencji
    Wstępujemy bramy.

    Duszę wieczność wchłania,
    A śmiertelne ciało,
    W proch znów się obraca,
    Bo z prochu powstało.



    doceń 1

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy