• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Teraźniejszość? Nie ma czegoś takiego

    Adam Szewczyk

    |

    GN 43/2012

    dodane 02.11.2012 00:15

    O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu. Ps 27,4

    Właśnie niedawno uświadomiłem sobie, że nie ma czegoś takiego jak teraźniejszość. Tak naprawdę jest tylko to, co było, i to, co będzie. Teraźniejszość w takim rozumieniu czasu to jedynie punkt, w którym przeszłość styka się z przyszłością. Kto chodził na lekcje matematyki, wie, że punkt ma zawsze zerowe rozmiary. A jeśli coś ma zerowe rozmiary, to znaczy, że tego czegoś nie ma. Slogany z cyklu „żyj chwilą obecną” to jedynie próba deprecjonowania faktu, że przeszłość jest niezmienna, a przyszłość nieznana. Aby teraźniejszość naprawdę mogła zaistnieć, potrzeba tylko jednego. Musi zatrzymać się czas. Wtedy zniknie „po” i „przed” i będzie jedno „tu i teraz”. Teraźniejszość to wieczność. A wieczność to Jego dom. Moja największa tęsknota.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • gut
      02.11.2012 20:56
      Tak sobie pomyślałem, że gdyby czytał to kard. Ravasi - oglądałem ostatnio z nim wywiad - to gdyby przeczytał ten wyśmienity komentarz do tego psalmu to by orzekł, że jest oryginalny. Wyrafinowana jest ta refleksja, parę zdań a ma w sobie tyle autentycznej głębi.
    • Eterno Vagabundo
      02.11.2012 22:32
      Gdy nie ma przeszłości
      I nie ma przyszłości,
      Tym samym nie ma,
      Też teraźniejszości.

      Tak więc dola, którą
      Każden z nas przeżywa,
      Jednako w głębinach
      Wieczności upływa.

      Toteż po istności,
      Którą przeżywamy,
      W innej egzystencji
      Wstępujemy bramy.

      Duszę wieczność wchłania,
      A śmiertelne ciało,
      W proch znów się obraca,
      Bo z prochu powstało.



    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół