• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Ciężkie grzechy księży i "błogosławieni cisi"

    KAI |

    dodane 06.10.2012 14:02

    Kościół ubogi, wspólnotowy, służebny i otwarty według ks. Władysława Korniłowicza, ks. Tadeusza Fedorowicza i profesora Stefana Swieżawskiego – to tytuł trzydniowej sesji, która rozpoczęła się wieczorem 5 października w Domu Rekolekcyjnym w Laskach Warszawskich.

    Organizatorem spotkania jest Ośrodek Ekumeniczny im. Jana XXIII Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Warszawie przy współudziale Dominikańskiej Fundacji im. św. Jacka Odrowąża „Ponad granicami”.

    "Księża Korniłowicz i Fedorowicz i prof. Swieżawski znakomicie czuli ducha Vaticanum II i ciągle możemy się od nich uczyć Soboru, choć pierwszy z nich zmarł na długo przed rozpoczęciem obrad. Oni są dla nas pretekstem do rozmowy o Kościele ubogim, wspólnotowym, służebnym i otwartym, bo im na takim Kościele bardzo zależało” – powiedział KAI przed rozpoczęciem sesji o. Tomasz Dostatni OP, współorganizator spotkania.

    Główna organizatorka sesji, s. Maria Krystyna Rottenberg FSK podkreśliła, że powodem zorganizowania sesji jest 50. rocznica Soboru Watykańskiego. Przedstawiła sylwetki trzech bohaterów sesji: sługę Bożego ks. Władysława Korniłowicza, który na długo przed Soborem pomagał ludziom w szukaniu Boga i nie znał słowa „obcy”, ks. Tadeusza Fedorowicza, człowieka franciszkańskiego ducha, który żył „teologią piękna” i prof. Stefana Swieżawskiego, nauczyciela mądrości, człowieka modlitwy i kontemplacji, otaczającego się młodymi, od których także pragnął się uczyć.

    Pierwszy dzień sesji poświęcony był ks. Władysławowi Korniłowiczowi, współtwórcy dzieła Lasek, wytrawnemu duszpasterzowi inteligencji. Prezentując jego sylwetkę duchową s. Radosława Podgórska FSK zwróciła uwagę, że na długo przed Soborem przygotowywał ludzi świeckich do aktywnego i odpowiedzialnego udziału w życiu Kościoła, towarzysząc wielu osobom w szukaniu prawdy. Realizując swój model duszpasterstwa podkreślał, że prawdy nikt nie znajdzie sam w sobie, lecz we wspólnocie.

    Refleksję nad kapłaństwem podjął ks. prof. Andrzej Szostek MIC, były rektor KUL. Jego zdaniem tylko kapłan, który ma świadomość, że nie może zgłębić tajemnicy, ale chce nią żyć, może mówić o Bogu. „Nic nie jest tak potrzebne kapłanowi jak zafascynowanie Bogiem” – stwierdził ks. profesor. Według niego kapłana powinna cechować pasja otwarcia na człowieka, wynikająca z jego potrzeby serca.

    Bardzo wielu księży w Polsce to ewangeliczni „błogosławieni cisi”, jednak to nie oznacza, że nie potrzebny jest nam rachunek sumienia – dowodził b. rektor KUL. Jego zdaniem każdy kapłan powinien mieć świadomość, że liturgia jest czynnością świętą. „Kiedy tej świadomości nie ma, zaczynają się liczyć sprawy ziemskie i wprowadza się do mszy politykę. Rozpolitykowanie księży jest jednym z naszych ciężkich grzechów” – ocenił ks. prof. Szostek. Gdy kiedyś zwrócił uwagę swoim konfratrom, że opowiadają tylko same polityczne kawały, w odpowiedzi usłyszał: „Niech się ksiądz rektor nie martwi, my i tak tu wszyscy jesteśmy za PIS-em”.

    Ks. Szostek ma również zastrzeżenia do tezy o otwartości Kościoła. Kiedy jeszcze przed Soborem gościł na KUL ateista, prof. Tadeusz Kotarbiński, nikt się temu nie dziwił. Natomiast gdy ks. Szostek jako rektor tej uczelni zaprosił Andrzeja Olechowskiego, musiał wysłuchiwać uwag: jak śmiał kogoś takiego zaprosić.

    Zdaniem ks. Szostka dość częsta wśród księży jest postawa szukania wrogów, zamiast dostrzegania w ludziach tego, co dobre i budujące. Ks. prof. Szostek wyraził opinię, że złe traktowanie księży dzisiaj może mieć także dobrą stronę. Chodzi o to, aby przejść przez ten czyściec, aby się odrodzić.

    W dyskusji jej uczestnicy, osoby z kręgów inteligencji katolickiej dzielili się refleksjami o kapłanach, którzy wywarli wpływ na ich życie. W pierwszym dniu sesji uczestniczył biskup senior diecezji włocławskiej Bronisław Dembowski.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Nick Wymagany
      06.10.2012 14:34
      Jest różnica między naukowcem, profesorem Kotarbińskim a politykiem Andrzejem Olechowskim. Ateizm nie ma tu nic do rzeczy. Raczej moralność IMHO. Stawianie znaku równości między nimi dwoma, to jak zdziwienie, że ktoś potrafił zaprząc do wózka wołu zamiast konia a nie chce do tego samego wózka zaprzęgać małpy albo kota. Przecież też mają cztery nogi, jak wół.
    • Nick Wymagany
      06.10.2012 14:35
      Jest różnica między naukowcem, profesorem Kotarbińskim a politykiem Andrzejem Olechowskim. Ateizm nie ma tu nic do rzeczy. Raczej moralność IMHO. Stawianie znaku równości między nimi dwoma, to jak zdziwienie, że ktoś potrafił zaprząc do wózka wołu zamiast konia a nie chce do tego samego wózka zaprzęgać małpy albo kota. Przecież też mają cztery nogi, jak wół.
    • uważny
      06.10.2012 16:55
      Wadą spotkania było to, że prelegenci pozostali we własnym sosie; przedstawili spojrzenie na sprawy tylko jednego środowiska. Brak mi tu pewnego dopuszczalnego w Kościele pluralizmu wypowiedzi. I o zgrozo: sam Ks. Profesor nolens volens wtłoczył się w jedną stronę politycznego sporu wzmiankując o PiSie. Po co? No bynajmniej, ta konferencja przełomowym soborem nie była. Poza tym, jak podkreśla Benedykt XVI, problemem-grzechem współczesnego Kościoła w Europie w pierwszym rzędzie jest brak żywej wiary.
    • Attonn
      06.10.2012 19:06
      Katolicyzm polega właśnie na szukaniu sobie wszędzie wrogów. Historia Kościoła to historia wrogości.

      Kiedyś Kościół wysyłał krucjaty i palił na stosach samych chrześcijan. Dziś każdego kto nie wierzy w Boga wyzywa od wrogów Polski.

      To w końcu musi przynieść skutki - w postaci całkowitego odwrócenia się kolejnych społeczeństw od Kościoła.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół