Ciężkie grzechy księży i "błogosławieni cisi"

dodane 2012-10-06 14:02

KAI |

Kościół ubogi, wspólnotowy, służebny i otwarty według ks. Władysława Korniłowicza, ks. Tadeusza Fedorowicza i profesora Stefana Swieżawskiego – to tytuł trzydniowej sesji, która rozpoczęła się wieczorem 5 października w Domu Rekolekcyjnym w Laskach Warszawskich.

Ciężkie grzechy księży i "błogosławieni cisi"   Ks. prof. Andrzej Szostek

Organizatorem spotkania jest Ośrodek Ekumeniczny im. Jana XXIII Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża w Warszawie przy współudziale Dominikańskiej Fundacji im. św. Jacka Odrowąża „Ponad granicami”.

"Księża Korniłowicz i Fedorowicz i prof. Swieżawski znakomicie czuli ducha Vaticanum II i ciągle możemy się od nich uczyć Soboru, choć pierwszy z nich zmarł na długo przed rozpoczęciem obrad. Oni są dla nas pretekstem do rozmowy o Kościele ubogim, wspólnotowym, służebnym i otwartym, bo im na takim Kościele bardzo zależało” – powiedział KAI przed rozpoczęciem sesji o. Tomasz Dostatni OP, współorganizator spotkania.

Główna organizatorka sesji, s. Maria Krystyna Rottenberg FSK podkreśliła, że powodem zorganizowania sesji jest 50. rocznica Soboru Watykańskiego. Przedstawiła sylwetki trzech bohaterów sesji: sługę Bożego ks. Władysława Korniłowicza, który na długo przed Soborem pomagał ludziom w szukaniu Boga i nie znał słowa „obcy”, ks. Tadeusza Fedorowicza, człowieka franciszkańskiego ducha, który żył „teologią piękna” i prof. Stefana Swieżawskiego, nauczyciela mądrości, człowieka modlitwy i kontemplacji, otaczającego się młodymi, od których także pragnął się uczyć.

Pierwszy dzień sesji poświęcony był ks. Władysławowi Korniłowiczowi, współtwórcy dzieła Lasek, wytrawnemu duszpasterzowi inteligencji. Prezentując jego sylwetkę duchową s. Radosława Podgórska FSK zwróciła uwagę, że na długo przed Soborem przygotowywał ludzi świeckich do aktywnego i odpowiedzialnego udziału w życiu Kościoła, towarzysząc wielu osobom w szukaniu prawdy. Realizując swój model duszpasterstwa podkreślał, że prawdy nikt nie znajdzie sam w sobie, lecz we wspólnocie.

Refleksję nad kapłaństwem podjął ks. prof. Andrzej Szostek MIC, były rektor KUL. Jego zdaniem tylko kapłan, który ma świadomość, że nie może zgłębić tajemnicy, ale chce nią żyć, może mówić o Bogu. „Nic nie jest tak potrzebne kapłanowi jak zafascynowanie Bogiem” – stwierdził ks. profesor. Według niego kapłana powinna cechować pasja otwarcia na człowieka, wynikająca z jego potrzeby serca.

Bardzo wielu księży w Polsce to ewangeliczni „błogosławieni cisi”, jednak to nie oznacza, że nie potrzebny jest nam rachunek sumienia – dowodził b. rektor KUL. Jego zdaniem każdy kapłan powinien mieć świadomość, że liturgia jest czynnością świętą. „Kiedy tej świadomości nie ma, zaczynają się liczyć sprawy ziemskie i wprowadza się do mszy politykę. Rozpolitykowanie księży jest jednym z naszych ciężkich grzechów” – ocenił ks. prof. Szostek. Gdy kiedyś zwrócił uwagę swoim konfratrom, że opowiadają tylko same polityczne kawały, w odpowiedzi usłyszał: „Niech się ksiądz rektor nie martwi, my i tak tu wszyscy jesteśmy za PIS-em”.

Ks. Szostek ma również zastrzeżenia do tezy o otwartości Kościoła. Kiedy jeszcze przed Soborem gościł na KUL ateista, prof. Tadeusz Kotarbiński, nikt się temu nie dziwił. Natomiast gdy ks. Szostek jako rektor tej uczelni zaprosił Andrzeja Olechowskiego, musiał wysłuchiwać uwag: jak śmiał kogoś takiego zaprosić.

Zdaniem ks. Szostka dość częsta wśród księży jest postawa szukania wrogów, zamiast dostrzegania w ludziach tego, co dobre i budujące. Ks. prof. Szostek wyraził opinię, że złe traktowanie księży dzisiaj może mieć także dobrą stronę. Chodzi o to, aby przejść przez ten czyściec, aby się odrodzić.

W dyskusji jej uczestnicy, osoby z kręgów inteligencji katolickiej dzielili się refleksjami o kapłanach, którzy wywarli wpływ na ich życie. W pierwszym dniu sesji uczestniczył biskup senior diecezji włocławskiej Bronisław Dembowski.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | GRZECHY, KS. PROF. SZOSTEK, KSIEŻA

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji..


Ostatnie komentarze:

Ocena: 0 Głosów: 0 miriam 2012-10-08 16:31
Niezalogowany użytkownik Nie myślę, by zamierzeniem konferencji miało być dokonywanie przełomowego soboru, tym bardziej, że osoby, które przywoływano pozostwiły proste świadectwo wiary i życia bez "błyszczenia" i wielkich rzesz uczniów idących za nimi. Osoby te żyły rytmem Kościoła oraz dały swiadectwo otwartości na każdego człowieka.
Czy było to spotkanie jednego środowiska? Nie jestem tego pewna ... Wiem jednak, że było spotkaniem budującym wspólnotę, której nie są obojętne sprawy Kościoła (historia, teraźniejszość i przyszłość), w który jest wpisana nasza wiara i nasze życie. Oby ono stawało się coraz bardziej przejrzyste, otwarte i cierpliwe w słuchaniu inaczej myślących.
> Krucjaty - na ten temat napisano wiele miały wiele aspektów, m.in. obronę przed ekspansją Islamu,

W jaki sposób mordowanie pogańskich Prusów, chrześcijańskich katarów itp. przyczyniało się do hamowania ekspansji islamu?


> Na pewno nie były zgodne z duchem Ewangelii, ale czy nie takie były uwarunkowania owego czasu, gdzie fałszerzy wiary karano jak fałszerzy np. pieniędzy.


Czas nie ma tu nic do rzeczy, bo w 20. wieku Kościół traktował innowierców/niewierzących jeszcze gorzej (przykład: Jasenovac).


> Czyżby granica między wrogiem a prawdziwym patriotą to granica jedynie wiary lub niewiary?


Dla was tak - co dowodzi, ze to Kościół i katolicy szerzą podziały, bo nawet dobrych ludzi nazywacie antypolakami za to tylko, że są niewierzącymi.


> I wreszcie, czyżbyś był prorokiem, co do odwrócenia się od Kościoła?


Na razie wszystko zmierza w tym kierunku.
Ocena: 0 Głosów: 6 do Attona 2012-10-06 21:56
Niezalogowany użytkownik Drogi przyjacielu, chyba trochę przesadziłeś. Ja jestem katolikiem. A Ty kim jesteś? Patrzysz na moją/naszą wiarę z perspektywy pewnego uprzedzenia. Krucjaty - na ten temat napisano wiele miały wiele aspektów, m.in. obronę przed ekspansją Islamu, który nie otrzymał od Bizancjum Ziemi Świętej w prezencie, ale był najeźdźcą i okupantem. Stosy - na ten temat też pisano wiele. Na pewno nie były zgodne z duchem Ewangelii, ale czy nie takie były uwarunkowania owego czasu, gdzie fałszerzy wiary karano jak fałszerzy np. pieniędzy. Czyli b. surowo. A kto jest dzisiaj wrogiem Polski? Czyżby granica między wrogiem a prawdziwym patriotą to granica jedynie wiary lub niewiary? Jest to zbyt duże uproszczenie. I wreszcie, czyżbyś był prorokiem, co do odwrócenia się od Kościoła?
Katolicyzm polega właśnie na szukaniu sobie wszędzie wrogów. Historia Kościoła to historia wrogości.

Kiedyś Kościół wysyłał krucjaty i palił na stosach samych chrześcijan. Dziś każdego kto nie wierzy w Boga wyzywa od wrogów Polski.

To w końcu musi przynieść skutki - w postaci całkowitego odwrócenia się kolejnych społeczeństw od Kościoła.

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
Pobieranie...

Dodatki specjalne