• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Chcemy państwa wiernego Bogu

    KAI

    dodane 02.09.2012 14:40

    - Chcemy obecności Boga i Bożego prawa w naszym życiu indywidualnym, ale także w życiu społecznym – bez tego nasza Ojczyzna nie będzie mocna – podkreślił abp Józef Michalik w czasie dożynek.

    Nie chcemy dodatkowych przywilejów dla wsi, nie chcemy państwa przywilejów. Chcemy państwa mocnego i wiernego zasadom sprawiedliwości, demokracji, szacunku wobec Boga – powiedział dziś abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze, gdzie odbyły się w niedzielę, 2 września, główne uroczystości ogólnopolskich dożynek.
    W jasnogórskich uroczystościach wzięło udział 50 tys. przedstawicieli polskiej wsi. Obecni byli także przedstawiciele władz państwowych z prezydentem RP Bronisławem Komorowskim na czele, parlamentarzyści, samorządowcy.

    Dzień wcześniej na Jasną Górę przybyła jubileuszowa, 30. pielgrzymka rolników. W niedzielę od rana na placu przed szczytem trwały ich wspólne modlitwy z udziałem zespołów śpiewaczych i kapel.

    Uroczystej Mszy św. przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo, homilię wygłosił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik. Eucharystię koncelebrował m.in. delegat KEP ds. duszpasterstwa rolników, biskup pomocniczy diecezji rzeszowskiej Edward Białogłowski.

    W homilii abp Michalik podkreślał, że „prawdziwą biedą polskiej wsi, polskiego narodu i polskiego Kościoła nie jest to, że mamy skromne warunki życia, bo człowiek zawsze musi się zmagać z różnymi trudnościami”. - Prawdziwą biedą polskiej wsi są ludzie duchowo chorzy, to zniechęcenie, brak wyciągnięcia dłoni do drugiego człowieka, brak stanięcia w prawdzie, jest ten prywatny interes, prywata, że tylko o mnie mi chodzi – mówił abp Michalik.

    „Zdrowy polski rolnik, prawdziwy chrześcijanin na naszej ojczystej ziemi nigdy nie był sam. Miał otwarte drzwi dla gościa, otwarte serce dla pukającego sąsiada” – przypomniał hierarcha. Jak dodał, akceptacja egoizmu zarówno „w naszym prywatnym, sąsiedzkim życiu”, jak i w życiu publicznym, w tym „akceptacja nadużyć i korupcji na ogólnopolską skalę musi niepokoić, musi budzić sumienia, stawiać pytanie: co dalej?”.

    Abp Michalik mówił dalej, że niepokoi go „oderwanie się rolnika od polskiej ziemi” i to, że „dzisiejsze czasy uczą rolnika dystansu do ziemi”. – Na szczęście nie wszyscy się temu poddają – zaznaczył, choć – jak przyznał – wielu rolników korzysta z unijnych dopłat w sposób niewłaściwy.

    Arcybiskup wyraził także ubolewanie z powodu wyludniania się polskiej wsi - wizytując małe wiejskie parafie mógł stwierdzić, że więcej ludzi tam umiera niż się rodzi. – Żadna sytuacja ekonomiczna nie uratuje emerytur w przyszłości, jeśli nie będzie rąk do pracy, jeśli zaniknie miłość do polskiej ziemi – tłumaczył abp Michalik. Będzie tak także wtedy, gdy zaniknie poczucie honoru, godności i wolności, jaką daje praca na roli.

    „Wyludnia się wieś, wyludnia się ojczyzna, bo zanika miłość do dziecka i do trudu, a to nie jest przejaw zdrowego, chrześcijańskiego życia, ani przejaw wiary rodzącej zdrowe owoce” – mówił dalej metropolita przemyski. „To jest strategia samobójcza, przed którą trzeba się chronić” – podkreślił abp Michalik.

    Jego zdaniem, potrzeba docenić wartości wsi, godność pracy na roli i starej tradycji symbolizowanej m.in. przez gospodarską gościnność. – Trzeba to widzieć i działać, szukać sposobów, aby demokratyczna wizja sprawiedliwości społecznej na wszystkich polach naszego życia była jednakowa – mówił.

    „Nie chcemy dodatkowych przywilejów dla wsi, nie chcemy państwa przywilejów. Chcemy państwa mocnego i wiernego zasadom sprawiedliwości, demokracji, szacunku wobec Boga” – podkreślił abp Michalik. - Chcemy obecności Boga i Bożego prawa w naszym życiu indywidualnym, ale także w życiu społecznym – bez tego nasza Ojczyzna nie będzie mocna – dodał hierarcha.

    Abp Michalik nawiązał do niedawnej wizyty w Polsce patriarchy Cyryla I, który wielokrotnie podkreślał, że „źle jest ze światem, który odchodzi od przykazań Bożych” m.in. w kwestii szacunku dla życia poczętego i respektowania małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety. – A przecież jesteśmy świadkami, że to jest dzisiejsza moda, którą jakże ochoczo napędzają różne środowiska – stwierdził przewodniczący KEP.

    Wyraził jednocześnie nadzieję, że podpisane Wspólne Przesłanie do Narodów Polski i Rosji, które będzie odczytywane 9 września w polskich kościołach, „przyniesie owoce, jeśli z pokorą potrafimy się uderzyć we własne piersi”. – To do Polski skierował swe kroki przedstawiciel Kościoła prawosławnego, dlatego że w katolickim polskim narodzie widzi nadzieję na współpracę w odrodzeniu, w zahamowaniu zła, wyznaczeniu lepszych perspektyw dla Europy i naszych krajów. Myślę, że nie są to puste nadzieje, a ich realizacja będzie zależała od naszego zaangażowania – dodał hierarcha.

    Abp Michalik poświęcił w trakcie Eucharystii płody rolne i specjalnie przygotowane na ten dzień wieńce dożynkowe, przywiezione przez rolników z różnych części kraju. Dożynkowe wieńce wykonane zostały z różnego rodzaju zbóż, kwiatów i owoców. Często nawiązują formą plastyczną do aktualnych wydarzeń. Tradycyjnie też na początku Mszy św. starostowie dożynek złożyli na ręce głównego celebransa bochen chleba wypieczony z ziarna z pierwszych zbiorów.

    Obecni na Jasnej Górze prezydent RP Bronisław Komorowski oraz minister rolnictwa Stanisław Kalemba wygłosili przemówienia do rolników.

    Prezydent zaznaczył, że Dożynki Jasnogórskie są ważnym wydarzeniem w polskim kalendarzu. Podziękował rolnikom za owoce ich ciężkiej pracy. - Dziękuję wszystkim ludziom polskiej wsi za to, jak dbacie o nasze wspólne dziedzictwo, o polską ziemię - dodał.

    "Przybywając tak licznie na Jasną Górę przypominacie wszystkim w Polsce o odświętnym geście wdzięczności, o dziękowaniu za Solidarność, za plony, za Bożą Opatrzność, za niepodległą ojczyznę, za waleczność narodu polskiego, bo czujemy, że symbolem tego wszystkiego jest właśnie Jasna Góra" - przypomniał Bronisław Komorowski.

    Jak podkreślił prezydent, Dożynki Jasnogórskie to "dobre miejsce i dobry czas, by przypominać sobie, co to znaczy chleb powszedni, o który prosimy codziennie". Chleb ten - dodał - jest efektem wytężonej pracy, w bliskości z naturą, pracy nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

    Z kolei Stanisław Kalemba stwierdził, że obecny rok nie był dla polskiego rolnictwa łatwy, głównie ze względu na straty spowodowane wiosennymi przymrozkami, a potem atakami silnych burz i trąb powietrznych. Zaznaczył jednak, że "wieś i rolnictwo jest wielkim skarbem dla naszej ojczyzny, a nie jej obciążeniem, jak mówią niektórzy". Wyniki dotyczące plonów uznał za dobre, dziękując m.in. ogrodnikom, sadownikom i działkowcom.

    Jasnogórskie dożynki to największe w kraju rolnicze święto dziękczynienia. Ich organizatorem jest Krajowe Duszpasterstwo Rolników.

    Podobnie jak w poprzednich latach dożynki połączone są z wystawą rolniczą. W programie uroczystości znalazło się też podsumowanie finału wojewódzkiego konkursu "Najlepsze gospodarstwo ekologiczne" w woj. śląskim, finał konkursu "Najlepszy zakład przetwórstwa rolno-spożywczego" oraz konkurs na najlepsze gospodarstwo regionu częstochowskiego.

    W sobotę odbył się ponadto korowód zabytkowych maszyn rolniczych, otwarcie wystawy "Wycinanki niezaplanowane", a także V Konkurs Sztuki Ludowej. Od kilku lat odbywają się także Europejskie Dni Kultury Ludowej.

    Pierwsze centralne dożynki w Polsce odbyły się 28 sierpnia 1927 r. w Spale pod patronatem prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Natomiast pierwsze dożynki jasnogórskie zorganizowano w 1982 r.

    Dożynki należą do najważniejszych świąt na wsi, w czasie których obchodzi się uroczyste zakończenie żniw. Tradycje związane ze ścinaniem ostatnich kłosów zbóż, znane były w Polsce już w XVI wieku.

    Krajowe Duszpasterstwo Rolników stawia sobie za cel m.in. pogłębianie życia religijnego rolników, odrodzenie moralne wsi, oraz zaangażowanie rolników w życie Kościoła i państwa. Duszpasterstwo pomaga w samokształceniu i działalności oświatowej, współorganizuje życie kulturalne na wsi, podejmuje akcje na rzecz społeczności wsi i małych miast, ponadto organizuje rekolekcje i dni skupienia.


     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • konkretny
      02.09.2012 16:58
      Oczywiście @nirs, Kościół chce państwa wyznaniowego wbrew postanowieniom Soboru Watykańskiego II, chce przywilejów, chce aby codziennością w państwie, w wielu aspektach było kultywowanie katolicyzmu, zaś inne postawy i wierzania nie interesują pasterzy Krk. W ten sposób marzeniem hierarchii byłoby nadal spokojne życie o swój byt, i nie musieliby żyć skromnie, jak zaleca obligatoryjnie instrukcja w sprawach finansów Kościoła.
      Przypominam więc o deklaracji soborowej Dignitas humanae w pkt. DWR 2:
      "Obecny Sobór Watykański oświadcza, iż osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej. Tego zaś rodzaju wolność polega na tym, że wszyscy ludzie powinni być wolni od przymusu ze strony czy to poszczególnych ludzi, czy to zbiorowisk społecznych i jakiejkolwiek władzy ludzkiej, tak aby w sprawach religijnych nikogo nie przymuszano do działania wbrew jego sumieniu ani nie przeszkadzano mu w działaniu według swego sumienia prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie. Poza tym oświadcza, że prawo do wolności religijnej jest rzeczywiście zakorzenione w samej godności osoby ludzkiej, którą to godność poznajemy przez objawione słowo Boże i samym rozumem. To prawo osoby ludzkiej do wolności religijnej powinno być w taki sposób uznane w prawnym ustroju społeczeństwa, aby stanowiło prawo cywilne.
      Z racji godności swojej wszyscy ludzie, ponieważ są osobami, czyli istotami wyposażonymi w rozum i wolną wolę, a tym samym w osobistą odpowiedzialność, nagleni są własną swą naturą, a także obowiązani moralnie do szukania prawdy, przede wszystkim w dziedzinie religii. Obowiązani są też trwać przy poznanej prawdzie i całe swoje życie układać według wymagań prawdy. Tego zaś zobowiązania nie zdołają ludzie wypełnić w sposób zgodny z własną swą naturą, jeśli nie mogą korzystać zarówno z wolności psychologicznej, jak i wolności od zewnętrznego przymusu. A więc prawo do wolności religijnej ma fundament nie w subiektywnym nastawieniu osoby, ale w samej jej naturze. Dlatego prawo do owej wolności przysługuje trwale również tym, którzy nie wypełniają obowiązku szukania prawdy i trwania przy niej; korzystanie zaś z tego prawa nie może napotykać przeszkód, jeśli tylko zachowywany jest sprawiedliwy ład publiczny."
    • Zygmunt_Stary
      02.09.2012 17:36

       

      Ludzie duchowo chorzy, prywata i akceptacja egoizmu, nadużyć i korupcji ma państwową skalę musi budzić niepokój.
      Źle jest ze światem, który odchodzi od przykazań Bożych.
      Wolna Ojczyzna, nie jest(NIE MOŻE BYĆ! - ZS) "związana grzechem"!
      Odrodzenie moralne, pokorne uderzenie się we własne piersi.
      Trzeba mówić o konieczności zaradzenia problemom państwowym.
      Skosisz, a nie zbierzesz - mimo to dostaniesz dopłatę ( to hańba dla człowieka i pozbawianie go jego godności - ZS)
      Bez godności, honoru Polaka nie będzie perspektyw dla wsi i dla Polski.
      Czy polski rolnik będzie w stanie wykupić ziemię przed 2016r., kiedy uwolniona zostanie sprzedaż ziemi obcym nacjom?
      Chcemy państwa mocnego zasadami. Wierności wobec zasad sprawiedliwości. ... Szacunku wobec Pana Boga, wobec Bożego Prawa.
      Chcemy obecności Boga i Bożego Prawa w życiu indywidualnym, ale i społecznym.
      "Wewnętrzną słabością religii jest przyzwolenie na oddzielenie Boga od świata i zapomnienie, że prawdziwa świątynia nie posiada ścian. Religia nie istnieje dla religii, ale dla Boga." cytowany rabin
      Mocne relacje społeczne, mocne fundamenty rodziny, odrodzenie wsi i Ojczyzny zależy od związku Boga z życiem codziennym w tym od konsekwentnego domagania się sprawiedliwości od przedstawicieli narodu.
      Z Grobu Chrystusa, z Krzyża Pańskiego czerpiemy nadzieję odrodzenia.

      Przytaczam dodatkowo myśli Przewodniczącego Episkopatu Polski nie w pełni uwzględnione w artykule.

      Brednie pisze Legion, że domaganie się Prawa Bożego w prawie stanowionym, to państwo wyznaniowe.  Prawo Boże w prawie stanowionym zapewnia chrześcijanom bezpieczeństwo we własnym kraju.

       Niestety! Przepisywanie prawa bezbożnego z dokumentów Unii Europejskiej, bez cienia katolickiej refleksji nad tym prawem, to ZBRODNIA LEGISLACYJNA na Narodzie Polskim!

      Prawo Boże jest wpisane w naturę człowieka, czego zwyrodnialcy nie chcą zrozumieć i zaakceptowac.

      Stąd deprecjacja godności człowieka, która to godność pozostaje jedynie w sensie deklaratywnym, a faktycznie pozbawia się człowieka Dziecko Boga, tej godności!

    • Agaton
      02.09.2012 18:56
      Dlaczego do artykułu "Kaczyński:to początek ofensywy" nie można dodawać komentarzy?
    • katolik
      02.09.2012 21:55
      Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział:

      Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół