• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Bez wielkich pieniędzy

    Ks. Roman Tomaszczuk

    |

    Gość Świdnicki 31/2012

    dodane 02.08.2012 00:00

    Mimo trudności znowu można się było wspinać na wyżyny ducha – dzięki muzyce.

    Wyszukane festiwalowe publikacje, liczba zaproszonych gości i różnorodność form prezentowanych podczas koncertów – to na tym festiwalu już było – niestety trzeba dzisiaj westchnąć, ale dla prawdziwych miłośników piękna skromna oprawa tegorocznej edycji festiwalu nie była wielkim problemem. „Zamiast słów – olśnienia” to cytat z Rainera Marii Rilkego, który był motywem przewodnim XIII Festiwalu Bachowskiego, którego znakomita marka jest rozpoznawalna daleko poza granicami Świdnicy.

    A właściwie chciałoby się powiedzieć, że nawet bardziej poza tymi granicami niż w mieście, bo zaskakująco przykre było to, jak niewielu świdnickich intelektualistów brało udział w festiwalowych wydarzeniach. Większość na wakacyjnych wyjazdach? Wątpliwe. Program festiwalu zawierał minimum pozycji (po jednej na każdy dzień od 28 VII do 5 VIII) jednak jedno się nie zmieniło: mimo skromnego budżetu, jakim dysponowali organizatorzy (Urząd Miasta i Fundacja im. Tomasza Morusa), zaproszeni muzycy byli naprawdę znakomici: Christophe Coin, Arte dei Suonatori czy Capella Cracoviensis dali swoim słuchaczom szansę na otarcie się o tytułowe olśnienia. Nie bez znaczenia jest także i to, że festiwal jest promocją sakralnych obiektów miasta (Kościół Pokoju, katedra, kościół Świętego Krzyża) i… Makowic. A szczególnie te drugie potrzebują wsparcia każdego rodzaju, by ocalić piękno kościoła i wydobyć jego szlachetną historię dla pożytku nie tylko festiwalowych gości, ale przede wszystkim wiernych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół