• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wszystkie plany Biedronia

    Wojciech Teister

    dodane 01.08.2012 12:21

    Pierwszy gej RP (Ruchu Palikota, żeby było jasne), orędownik praw mniejszości wspierających jedyną słuszną mniejszość, poseł na Sejm, Robert Biedroń herbu wielobarwna tęcza, był zbulwersowany. Oburzenie wywołały niedemokratyczne standardy, jakimi kierują się jego parlamentarni, homofobiczni koledzy.

    Bo jak to tak, że demokracja nie chce uchwalić ustawy o związkach partnerskich? Co to za ułuda demokracji, która nie pozwala na formalizację związku dwóch panów lub dwóch kobiet? Wstyd, żeby europejskie państwo na takie rzeczy pozwalało. Zaraz po odrzuceniu pomysłu przez Sejm Biedroń zwołał konferencję prasową, na którą zaprosił licznych przedstawicieli narodu. Próba była mało reprezentatywna, bo wśród 5 gości znalazło się trzech zdeklarowanych homoseksualistów i lesbijka.

    Sejm w demokratycznym głosowaniu odrzucił projekty o związkach partnerskich, wyraźnie dając do zrozumienia, że większość społeczeństwa uważa je za mocno szkodliwe. Wszystko zgodnie z prawem. Takie postrzeganie związków partnerskich potwierdza też sondaż zlecony przez "Newsweeka". Z badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie Polaków (500, nie 5, a na dodatek nie wszyscy z Ruchu Palikota lub środowisk homoseksualnych) wynika, że 56 proc. społeczeństwa jest przeciwne, 30 proc. się zgadza, a 14 proc. nie ma zdania, jeżeli chodzi o legalizację związków. Ciekaw jestem, jak poseł Biedroń skomentuje (i czy w ogóle to zrobi) wspomniane wyniki. Zapewne uzasadni je chorobliwym strachem przed biskupami. Tyle, że sondaż był anonimowy, zaś biskupi aparatem przymusu nie dysponują.

    W najnowszym numerze "Wprost" Biedroń zdaje się ignorować rzeczywistość. Z godnym podziwu przekonaniem (bo jak nie podziwiać przekonania o słuszności tezy, która nie ma argumentów) zaznacza, że „Polacy dojrzeli do związków partnerskich, uznania prawa par gejowskich i lesbijskich do posiadania dzieci. Tylko politycy mają z tym problem”. Sondaż "Newsweeka" chyba został przez posła przeoczony. A szkoda.

    Chciałbym zapytać, w jakiej Polsce żyje poseł? I o których Polakach mówi? Bo chyba nie tych, mieszkających nad Wisłą, których opinie na ten temat zbadał "Newsweek". Oczywiście, pan Biedroń podkreśla w dalszej części wywiadu, że wciąż jesteśmy homofobami, ale jak pogodzić to z cytowaną wcześniej wypowiedzią? Gubi się zatem orędownik homopraw w labiryncie zbudowanym z własnych wypowiedzi.

    Dobrze się jednak stało, że Biedroń udzielił wywiadu. Zabrzmiał on bowiem jak rys dalszych planów lewicy: najpierw wywalczymy związki partnerskie, a potem prawo do adopcji dzieci.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Kael
      01.08.2012 13:54

      To moze Panowie Redaktorzy sie dogadaja miedzy soba, kiedy Newsweek manipuluje, a kiedy jest wiarygodny?

      Sondaż "Newsweeka" chyba został przez posła przeoczony. A szkoda.

      Chciałbym zapytać, w jakiej Polsce żyje poseł? I o których Polakach mówi? Bo chyba nie tych, mieszkających nad Wisłą, których opinie na ten temat zbadał "Newsweek".


      http://gosc.pl/doc/1217810.Wszystkie-plany-Biedronia

       

      A co ma „Newsweek”? Pojedyncze anonimowe przykłady i szacunkowe dane z jakichś badań, o których metodzie nie dowiadujemy się niczego.

      http://gosc.pl/doc/1220110.Jak-Newsweek-manipuluje

       

      To juz nie pierwszy raz w GN kiedy rownolegle pojawiaja sie dwa komentarze, ktorych tezy wykluczaja sie nawzajem.

       

      I kto tu robi ludziom wode z mozgu?

    • Jerzy
      01.08.2012 14:58
      Kaelu, czy gdzieś napisali, że WSZYSTKO w Newsweeku jest manipulacją? Tak nawet Fakty i Mity nie robią. Ja rozumiem, trzeba wziąć w obronę lewactwo, a że przytoczona lewacka manipulacja jest nie do obrony, trzeba przyczepić się innego autora piszącego o innej sprawie.
    • Gilser Grimm
      01.08.2012 15:10
      do Piotrp raz jeszcze:

      Sejm odrzucił projekty ustaw o związkach z programu obrad decyzją większość posłów, w głosowaniu całego sejmu. Nie zarzucaj więc, że stwierdzenie nie jest prawdą, a projekty odrzucono decyzją sejmowej komisji. Głosowali wszyscy posłowie.

      A jeśli chodzi o ironiczny ton. To już kwestia indywidualnego gustu.
    • ABC
      01.08.2012 20:19
      Do Kael:
      Ok, tylko, że jedne badania były prowadzone na reprezentatywnej grupie Polaków przez instytut badania opinii, na zlecenie Newsweeka, a drugie na wybiórczej grupie księży przez profesora Baniaka (a nie przez Newsweek), a tygodnik Lisa je cytuje i nimi manipuluje. Zresztą wyciąga wniosek nieprawdziwy, bo zupełnie nie wynikający z badań profesora. Przeczytaj dokładnie zanim skomentujesz.
      pozdrawiam.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół