Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jest na prezerwatywy, nie ma na pomoc dla dzieci

Przechwalanie się wielomilionowymi funduszami, którymi dysponuje filipiński rząd na pokrycie kosztów rozdawnictwa prezerwatyw, jest bulwersujące w obliczu tak wielu pilnych problemów, które czekają na publiczną interwencję – uważa przewodniczący episkopatu Filipin, abp Jose Palma.

Podkreślił on, że kraj ten ma zbyt wiele problemów, aby martwić się wyżem demograficznym. Tytułem przykładu wspomniał on o zarobkowej pracy dzieci, za co upomniała w ubiegłym tygodniu Filipiny Międzynarodowa Organizacja Pracy.

Według jej danych problem ten dotyczy niemal 6 mln nieletnich Filipińczyków. W takiej sytuacji fundusze na prezerwatywy należałoby przeznaczyć choćby na tworzenie nowych miejsc pracy dla rodziców wykorzystywanych dzieci – oświadczył przewodniczący episkopatu.

« 1 »

Zobacz także

  • ABC
    03.07.2012 09:47
    No na prezerwatywy jest, bo na nich się zarabia.
    doceń 0
  • Pracownik
    03.07.2012 10:55
    Problemem nie jest fakt pracy dzieci, ale ich praca ponad siły i możliwości. Teza, że dzieci nie mogą w ogóle pracować to jakaś chora ideologia.
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama