• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Beretta-Molla - święta z klasą

    Joanna Bątkiewicz-Brożek

    |

    GN 24/2012

    dodane 14.06.2012 00:15

    O życiu i heroicznym wyborze św. Joanny Beretty-Molli z jej synem Pierluigim Mollą rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

    Poruszyło mnie zdanie, które św. Joanna napisała do Twojego taty w pierwszym liście, jeszcze przed ślubem: „Pietro, powiedz mi, co mam zrobić, abyś ty był szczęśliwy”.

    – To zupełnie inna perspektywa miłości niż ta serwowana dzisiaj. Miłość, która służy drugiemu. Najpierw „ty”, a „ja” na końcu. Miłość pełna, czysta, jak u św. Pawła, bezinteresowna, która nie zważa na swoje.

    Inspiruje Cię to w życiu małżeńskim?

    – To model. Jesteśmy od 25 lat szczęśliwym małżeństwem z żoną. Moi rodzice żyli ze sobą tylko 7 lat. W tym czasie napisali do siebie setki listów, dziś może byłyby to SMS-y. Tata sporo podróżował. Mama pisała mu o wszystkim, nawet o moich kaprysach. Ale jest w nich ocean miłości.

    Twoja mama dokonała heroicznego wyboru. Oddała życie swoje za życie Twojej siostry. Zostaliście nagle sierotami. Zaakceptowałeś jej wybór?

    – Tysiące razy zadawałem sobie pytanie: dlaczego? W wieku 5 lat znalazłem się nagle z jedną siostrą więcej i bez mamy. Jedyne, co miałem ochotę zrobić, to wyrzucić moją siostrę przez okno. Dla małego dziecka mechanizm był jasny: przez siostrę umarła mama. Do końca przyjąłem i zaakceptowałem ten wybór, dopiero kiedy sam zostałem rodzicem. Trzymając dziecko w ramionach, nabrałem przekonania, że dokonałbym tego samego wyboru co mama. Zrozumiałem, że Gianna od momentu poczęcia miała prawo do życia jak my. A mama jej to prawo do życia zagwarantowała. Mama jednak do ostatniej chwili miała nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Podjęła się ryzyka urodzenia Gianny świadomie, była lekarzem, zdawała sobie sprawę z konsekwencji operacji nowotworu. Niestety, po porodzie wdało się zakażenie.

    Pamiętasz ostatnie spotkanie z mamą?

    – Jakby to było wczoraj! Widzieliśmy się po raz ostatni, jak wychodziła z domu do szpitala. Pożegnała się ze mną inaczej niż zwykle… mam to przed oczami do dzisiaj. Jej spojrzenie, przytuliła mnie jakoś inaczej. Zastanawiałem się, czemu mama tak się ze mną pożegnała. Jakby coś chciała mi przekazać. Nie zdawałem sobie sprawy ze stanu mamy. Próbowaliśmy z siostrami odwiedzić ją w szpitalu, ale nie wpuszczono nas. Tak naprawdę widziałem ją ostatni raz już martwą, na stole w domu…

    Odeszła przy Was…

    – Mama zmarła w swoim łóżku w domu. Przeniesiono ją ze szpitala na jej prośbę, kiedy było jasne, że to koniec. Wróciła po południu i zmarła następnego dnia o 7 rano. Do końca była świadoma, nie chciała środków uspokajających. Chciała słyszeć nasze głosy… Poprosiła, by podać jej Gianninę. Powiedziała: „Będziesz rosła beze mnie”. Tata położył martwą mamę na stole w jadalni – pięknie ubraną, jak lubiła. W tym czasie zbierałem dla mamy jej ulubione konwalie w ogrodzie. Ale nie zdążyłem jej dać… Ułożyłem je wokół jej ciała… i pogłaskałem ją… I wtedy zrozumiałem, że nie było jej tam, że żyje, ale gdzieś indziej… Wystarczy, przepraszam…

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Karolina
      15.05.2014 01:59
      Pierwsze efekty poznania tej świetej - jest patronką strony www.endorphiny.com
    • Hania Skoczna
      03.01.2015 21:24
      Tez chciałabym zostać świętą,ale pierwsza połowa życia nie była fajna.Bóg grzechy wybaczył na spowiedzi,ale chodzi o zadośćuczynienie.Stale przypominają mi się,nie takie życie chciałam położyć Chrystusowi u stóp.Być taką Swiętą "z odzysku"...Dużo takich było w historii.Jaki On Miłosierny...
    • Hania Skoczna
      03.01.2015 21:26
      Tez chciałabym zostać świętą,ale pierwsza połowa życia nie była fajna.Bóg grzechy wybaczył na spowiedzi,ale chodzi o zadośćuczynienie.Stale przypominają mi się,nie takie życie chciałam położyć Chrystusowi u stóp.Być taką Swiętą "z odzysku"...Dużo takich było w historii.Jaki On Miłosierny...
    • Gość
      04.03.2017 22:22
      Piękny wywiad, daje do myślenia.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół