• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Wołanie dzieci

    ks. Artur Malina

    |

    GN 22/2012

    dodane 02.06.2012 17:00

    Sam zwrot „Ojcze” nie nadaje modlitwie chrześcijan jakiejś szczególnej wyjątkowości.

     Takie określanie Boga jest znane w różnych okresach dziejów religii Izraela – od tekstów Biblii aż po pisma rabinów. Jeszcze dawniejsze świadectwa wierzeń ludów, które sąsiadowały z Izraelem, potwierdzają, że bogów nazywano ojcami narodów lub królów. Już na przełomie trzeciego i drugiego tysiąclecia przed Chrystusem sumeryjski władca z Lagasz modlił się do miejscowych bóstw: „Nie mam matki – ty jesteś moją matką, nie mam ojca – ty jesteś moim ojcem [...] tu mnie zrodziłaś w świątyni”. W starożytnej poezji greckiej powtarzano formułę wprowadzającą do modlitw: „Zeusie, ojcze”.

    Uważna lektura Biblii pozwala dostrzec jednak kilka istotnych różnic. Jeśli we wcześniejszych tekstach Starego Testamentu pojawia się ten rzeczownik, to ma on inne znaczenie. Pan jest wyznawany przez potomków patriarchów jako Bóg ojców (tzn. przodków), a nie jako Bóg Ojciec. W późniejszych tekstach, powstałych po niewoli babilońskiej, określenie Boga jako Ojca pojawia się już częściej. Jedna z modlitw przypomina nawet nauczanie Pawła na temat relacji chrześcijan do Boga. Prorok głośno skarży się do Pana, wołając w pierwszej osobie liczby mnogiej: „Ty naszym Ojcem! Zaiste, nie poznaje nas Abraham, Izrael nas nie uznaje; Tyś, Panie, naszym Ojcem!” (Iz 63,16).Do słów apostoła przybliża również najbliższy kontekst tej modlitwy: prorok trzy razy mówi o Duchu Boga, przez którego prowadzi On swój lud (Iz 63,10.11.14). To określenie ojcostwa, podobnie jak ma to miejsce w innych tekstach Starego Testamentu, ma sens tylko metaforyczny.

    Właściwe objawienie tożsamości Boga jako Ojca przynosi dopiero Jezus. Gdy mówi On o Bogu, wówczas nazywa Go swoim Ojcem oraz Ojcem ludzi. Gdyby drugie czytanie tylko powtarzało treść tego nauczania, byłoby jeszcze jednym potwierdzeniem tej prawdy. Apostoł przekazuje nam więcej niż słowa o dziecięcej relacji chrześcijan do Boga. W Duchu Świętym jesteśmy dziećmi Boga, natomiast dzięki temu, że ten Duch w nas przebywa, otrzymujemy Jego świadectwo o tej naszej wielkiej godności – wiemy o niej! Ta wiedza tłumaczy, dlaczego nasza modlitwa jest głośnym wołaniem: już nie z lęku powodowanego dystansem do Boga, lecz z powodu wielkiej radości, że jesteśmy tak bardzo blisko Ojca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół