Nowy numer 21/2018 Archiwum

Kościół wojujący - pojęcie niemodne, lecz prawdziwe

„Pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne – stwierdził Papież. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy".

Dziękuję Bogu za wszystkie lata mego życia, również za ciemne noce. Bo patrząc z perspektywy czasu można zobaczyć, że również noce były konieczne i dobre – powiedział Benedykt XVI na zakończenie obiadu z kardynałami rezydującymi w Rzymie. Wspólnym posiłkiem Papież chciał podziękować purpuratom za życzenia, jakie napłynęły do niego z okazji 85. urodzin. W krótkim słowie na zakończenie spotkania Benedykt XVI odniósł się do aktualnej sytuacji Kościoła.

„Pojęcie Ecclesia militans – Kościoła wojującego – nie jest dziś modne – stwierdził Papież. – W rzeczywistości jednak coraz lepiej rozumiemy, że jest prawdziwe, oddaje coś z prawdy. Widzimy, że zło chce opanować świat i konieczne jest podjęcie walki ze złem. Widzimy, że zło posługuje się w tym wieloma sposobami: okrutnymi, uciekając się do różnych form przemocy, ale też udaje dobro i w ten sposób narusza moralne fundamenty społeczeństwa. Św. Augustyn powiedział, że cała historia jest walką dwóch miłości: miłości własnej, aż do pogardzania Bogiem, i miłości Boga, aż do pogardzania sobą w męczeństwie. My uczestniczymy w tej walce, a w walce ważne jest mieć przyjaciół. Ja mam wokół siebie przyjaciół z Kolegium Kardynalskiego. To są moi przyjaciele, z nimi czuję się jak w domu, czuję się pewnie w tym towarzystwie wielkich przyjaciół, którzy są ze mną i są, wszyscy razem, z Panem Bogiem. Dziękuję wam za tę jedność w radościach i bólach. Idziemy naprzód. Pan powiedział: «Odwagi, Jam zwyciężył świat». Jesteśmy w «drużynie» Pana, a zatem w drużynie zwycięskiej”.

W imieniu zaproszonych gości głos zabrał dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano. Zauważył on, że niedawne urodziny Papieża i rocznica pontyfikatu dla wszystkich są okazją do odśpiewania dziękczynnego hymnu Te Deum. W tym kontekście przypomniał on nieustanne nawoływanie Benedykta XVI do odrodzenia wiary.

« 1 »

Zobacz także

  • Moria
    21.05.2012 22:51
    „Dwie miłości więc powołały dwa państwa: miłość własna, posunięta aż do pogardy Boga, powołała państwo ziemskie; miłość Boga zaś posunięta aż do pogardzania sobą, powołała państwo niebieskie. Pierwsza szuka chwały w sobie, drugie w Panu. Bo pierwsze pragnie ją zdobyć u ludzi, dla drugiego zaś najwyższą chwałą jest świadek jego sumienia, Bóg”.


    św. Augustyn "O Państwie Bożym" ( De civitate Dei )
    doceń 4
  • KRzysztof
    21.05.2012 23:59
    I o to chodzi!
    doceń 4
  • hobbit2000
    22.05.2012 09:33
    Ech... trudno czytać te skrajne komentarze. Kochani, po prostu ważne są wszystkie te pojęcia. I świadek i żołnierz. Od słów nie zależy przyszłość Kościoła, choć używanie dobrych pojęć jest ważne. Nie zapominajmy, że to nasza wiara jest najważniejsza. To czy ja się nawracam (do Pana) czy się nie nawracam ... " Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;
    tym właśnie zwycięstwem,
    które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.
    A kto zwycięża świat,
    jeśli nie ten, kto wierzy,
    że Jezus jest Synem Bożym?" (1 J 5, 4-5)
    doceń 4
  • Andrzej
    23.05.2012 19:35
    Daj Panie Boże długie życie Ojcu Świętemu. To być może ostatni moment by powrócić na właściwą drogę. Oby Papież miał wsparcie wśród biskupów i kapłanów oraz wiernych, którzy zaczynają wreszcie otwierać oczy. Moje otworzyły się na mszy trydenckiej.
    http://trydencka-wodzislaw.blogspot.com/
    doceń 2

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama