• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Więźniowie Zafóna

    Joanna Bątkiewicz-Brożek

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    Co przyciąga miliony czytelników do kolejnych powieści Carlosa Ruiza Zafóna?

    Może to i naiwne, ale kiedy po raz pierwszy wylądowałam w Barcelonie, z niecierpliwością dziecka wypatrywałam zmroku. Chciałam czym prędzej zanurzyć się w świecie Zafóna, w mrocznej rozświetlonej światłem starych latarń Barcelonie. „Cień wiatru” – książkę podarował mi ojciec, mówiąc: „Fenomen. Czytaj.” – połknęłam w jedną noc. Tata, który zwykle surowo oceniał różne „nowinki literackie”, miał rację (on od powieści nie mógł się oderwać już w Empiku), bo dzieło oczarowało mnie. Sięgnęłam po kolejne książki Zafóna. Czytając niektóre pasusy „Gry Anioła”, czy „Mariny”, musiałam jednak odkładać książkę na półkę – świat Zafóna grzązł w mroku, budził lęk. Chwilami myślałam: mocno przesadził, ale czytałam dalej. W Barcelonie widziałam ściskających pod pachą książki Zafóna turystów. Zamiast Gaudim, fascynowali się bardziej mroczną i niespokojną Barceloną z początku XX wieku. W gabinecie burmistrza miasta Gaudiego wisi portret właśnie Carlosa Ruiza Zafóna. Próbowano namówić pisarza na objęcie stanowiska w Radzie Miasta. Odmówił, bo zabiłoby to jego pióro.

    Na ulicy Santa Anna w Barcelonie, w miejscu, gdzie Zafón zlokalizował księgarnię Sempere z „Cienia wiatru”, znajduje się kwiaciarnia, a nad nią najbardziej obfotografowane przez turystów barcelońskie okna: tu mieszkali bohaterowie „Cienia wiatru” i „Gry Anioła” – Daniel i jego ojciec. Hotele na tej wąskiej i pełnej tajemniczego uroku uliczce są dziś oblegane przez czytelników tych książek. Sama rezerwowałam na Santa Anna pokój. Tylko czy przypadkiem, podobnie jak 14 milionów Europejczyków, „Cieniem wiatru” nie dałam się uwieść? Co jak magnes przyciąga do tych hiszpańskich powieści? Czy można je chłonąć bezkrytycznie?

    Cmentarz książek

    Już pierwsze zdanie „Cienia wiatru” urzeka. Autor od razu zrzuca na nas aurę tajemniczej pokrytej mgłą Barcelony. Idziemy z bohaterami – Danielem i jego ojcem przez barcelońską Rambla Santa Monica na... Cmentarz Zapomnianych Książek. Czując na plecach oddech bohatera, nurkujemy w labiryncie korytarzyków, regałów i półek zapełnionych książkami. Zafón nazywa to „bazyliką ciemności”. Cmentarzysko zapomnianych książek wraca w całym tryptyku pióra Zafóna: „Cień wiatru”, „Gra Anioła” i  „Więzień Nieba”.

    Ale co znaczy to tajemnicze określenie? Cmentarz Zapomnianych Książek można traktować jako symbol odwołujący się do naszych czasów uwięzionych w multimediach, kolorowych obrazach i płytkich romansidłach. Dobrą literaturę pogrzebaliśmy, co więcej zapomnieliśmy o tym smutnym fakcie. Zafón – choć nie jest mistrzem na miarę Flauberta, Hugo czy Tołstoja i Dickensa, na których często się powołuje – zdaje się pobudzać tęsknotę za tym porzuconym słowem. Bohater ma albo wybrać jedną książkę („Cień wiatru”), albo podpisuje pakt z „Aniołem” na jej napisanie („Gra Anioła”). To książka staje się powodem pogmatwania jego losów (tak jest też w najnowszej powieści, która trafiła właśnie do polskich księgarń – „Więzień Nieba”). To dzięki niej bohaterowie coś przeżywają, ich życie nabiera rumieńców.

    Kolejnym symbolem tryptyku jest księgarnia Sempere. Kto z nas wchodzi dziś do antykwariatów, do starych dobrych księgarń z półkami uginającymi się od pysznych tytułów? Czy są jeszcze takie? Wpadamy w najlepszym razie do Empiku czy Matrasa, porywamy podręcznik dla dziecka, kolorową gazetę, przewodnik turystyczny lub romansidło czy „słynny” wywiad-rzekę z którymś z wielkich tego świata lub celebrytów.

    Nic więc dziwnego, że „Cień wiatru” sukces zawdzięcza księgarzom właśnie. Kiedy Zafón wydał po raz pierwszy powieść, zalegała ona na półkach. Ale starzy wyjadacze słowa, jak dobry zwyczaj nakazuje, książki sprzedawane najpierw czytają. Zachwycili się „Cieniem wiatru” i wylansowali go nie po to, by zbić fortunę, ale by na nowo oczarować świat literaturą.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół