• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Solaris szuka planet

    Tomasz Rożek

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    Czy planety mogą obiegać równocześnie dwie gwiazdy? Do niedawna taki scenariusz był możliwy tylko w książkach i filmach science fiction. Dzisiaj znanych jest przynajmniej kilkanaście takich układów.

    Zanim naukowcy zaobserwowali pierwszy układ, w którym planety obiegają dwa słońca, taką sytuację przewidział Stanisław Lem w książce „Solaris”. Na opisywanej przez Lema planecie dochodziło do podwójnego wschodu i podwójnego zachodu. Tak jakby na raty, ale to była tylko fikcja (choć doskonale opisana). Podobny system dwóch gwiazd i krążących wokół nich planet przedstawił w „Gwiezdnych Wojnach” George Lucas. Na przynajmniej jednej z tych planet, Tatooine, istniało życie. Choć wiadomo, że planety krążące wokół dwóch gwiazd istnieją we wszechświecie (wśród kilkuset znanych planet pozasłonecznych przynajmniej kilka ma dwa słońca), prawdopodobieństwo pojawienia się na nich życia jest bardzo małe. Orbity planet w tak złożonym systemie są bardzo niestabilne, a to znaczy, że warunki, jakie na takich ciałach niebieskich panują, są zmienne. Raz może być na nich bardzo zimno, a w krótkim czasie może się stać dla życia zbyt gorąco. Te szybkie wahania są szczególnie ekstremalne, gdy planeta znajduje się daleko od swoich dwóch słońc. Tymczasem życie, by powstało i funkcjonowało, potrzebuje stabilizacji i zmian ewolucyjnych, a nie rewolucyjnych.

    Podwójna gratka

    Pomijając kwestię istnienia na planetach w systemie podwójnym życia, dla badaczy odkrycie takiego układu to prawdziwa gratka. Polscy naukowcy są w trakcie uruchamiania projektu badawczego, który będzie się zajmował łowieniem takich przypadków. Projekt nosi nazwę Solaris – tak samo jak planeta Lema, która krążyła wokół dwóch słońc.

    Solaris docelowo będzie składał się z czterech automatycznych teleskopów średniej wielkości (posiadających zwierciadło o rozmiarze 1,5 m) umieszczonych na półkuli południowej. Dwa z nich (znajdujące się na terenie RPA) są już wybudowane. Dwa kolejne, jeden w Australii, drugi w Argentynie, rozpoczną pracę jeszcze w tym roku.

    Umiejscowienie urządzeń obserwacyjnych na południowej półkuli gwarantuje, że teleskopy będą zwrócone w kierunku centrum naszej galaktyki. Z kolei rozmieszczenie ich na tak dużym obszarze (Australia, RPA £ 2 i Argentyna) oznacza, że zawsze któryś z nich będzie mógł prowadzić nocne obserwacje. W efekcie ściśle

    określony fragment nieba, a nawet konkretny układ gwiazd podwójnych, będzie mógł być obserwowany bez przerwy przez dowolnie długi czas. Badacze najpierw będą poszukiwali układów gwiazd podwójnych, a później, właśnie przez długotrwałe obserwacje, zajmą się sprawdzaniem, czy krążą wokół nich jakiekolwiek planety.

    Wybitny Solaris

    Teleskopy systemu Solaris są w pełni automatyczne i nie wymagają obsługi na miejscu. Ich komputery są połączone bezpośrednio z „centrum dowodzenia”, które znajduje się w Toruniu, w Centrum Astronomicznym Mikołaja Kopernika PAN. Zdalnie można nimi również sterować. Urządzenia mają też całkiem sporą autonomię. Odpowiednie moduły sprawdzają na przykład pogodę. Gdy jest ulewa albo burza piaskowa, kopuła teleskopu nie otworzy się, nawet gdyby żądał tego operator kierujący projektem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół