• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Trzęsienie ziemi w Pałacu Prezydenckim

    PAP

    dodane 02.04.2012 14:03

    Prezydent Węgier Pal Schmitt, pozbawiony tytułu doktorskiego za plagiat dysertacji, podał się w poniedziałek do dymisji. Poinformował o tym w parlamencie, przyznając, że właśnie sprawa plagiatu skłoniła go do tej decyzji.

    "W obecnej sytuacji osoba prezydenta dzieli naród z powodu sprawy plagiatu i dlatego kończę służbę (jako prezydent)" - cytuje Schmitta węgierska agencja MTI i odnotowuje, że prezydent może zrezygnować z urzędu, składając taką deklarację w parlamencie.

    MTI wskazuje, że taka pisemna deklaracja wymaga aprobaty parlamentu. Do czasu wyboru nowego prezydenta obowiązki głowy państwa przejmuje przewodniczący parlamentu. Nowego prezydenta parlament musi wybrać w ciągu 30 dni od oficjalnego odejścia dotychczasowego prezydenta z urzędu. Termin wyborów określa szef parlamentu. Parlament dokonuje wyboru w tajnym głosowaniu spośród kandydatów, oficjalnie zgłoszonych przez co najmniej jedną piątą z 386 deputowanych.

    Jeśli w pierwszej turze żaden z kandydatów nie otrzyma wymaganych dwóch trzecich głosów, w drugiej turze prezydent zostaje wyłoniony zwykłą większością głosów. Rządząca partia Fidesz ma w parlamencie 263 mandaty.

    Partie opozycyjne domagały się dymisji Schmitta, podkreślając, że ktoś, kto dopuścił się plagiatu, nie jest godzien sprawowania najwyższego urzędu w państwie. Zwolennicy liberałów i skrajnej prawicy demonstrowali w ubiegłym tygodniu w stolicy Węgier przeciwko Schmittowi.

    Jeszcze w piątek Schmitt zapewniał, że nie zamierza podać się do dymisji. Twierdził, że nie ma związku między jego pracą doktorską sprzed 20 lat a sprawowaniem obecnie urzędu prezydenta. Powtarzał swe wcześniejsze zapewnienia, że pracę doktorską napisał w 1992 roku "zgodnie ze swą najlepszą wiedzą" i że ma "czyste sumienie".

    Schmitt, dwukrotny zdobywca olimpijskiego złota w szermierce, jest sojusznikiem prawicowo-konserwatywnego premiera Viktora Orbana.

    Uniwersytet Medyczny im. Semmelweisa (SOTE) w Budapeszcie odebrał w czwartek Schmittowi tytuł doktorski. Dysertacja Schmitta nie spełnia "kryteriów pracy napisanej zgodnie z metodą naukową" - oświadczył rektor SOTE Tivadar Tulassay. 33 członków Senatu tej uczelni głosowało za odebraniem prezydentowi tytułu doktora, tylko czterech było przeciwnego zdania. Trzy dni po tej decyzji Tulassay podał się do dymisji, uzasadniając swój krok "odczuwalnym spadkiem zaufania" do swej osoby ze strony ministerstwa.

    Na początku stycznia węgierskie media informowały, że większość pracy doktorskiej na temat igrzysk olimpijskich prezydent Schmitt "zapożyczył" od bułgarskiego naukowca Nikołaja Georgiewa. Schmitt zaprzeczał zarzutom, jego kancelaria wskazywała, że znał Georgiewa osobiście i że współpracowali, prowadząc badania naukowe.

    Według niemieckiej agencji dpa 197 z 215 stron swej pracy z 1992 roku Schmitt przetłumaczył dosłownie z francuskojęzycznego opracowania Bułgara oraz z pracy niemieckiego socjologa Klausa Heinemanna.

    W Budapeszcie doszło w piątek późnym wieczorem do demonstracji, których uczestnicy domagali się ustąpienia Schmitta. Przed siedzibą głowy państwa protestowali zarówno zwolennicy liberałów jak i przedstawiciele środowisk skrajnie prawicowych. Mosty łączące Budę i Peszt były na znak protestu okupowane przez polityków węgierskich Zielonych (LMP) i Jobbiku.

    Przywódca opozycyjnej Węgierskiej Partii Socjalistycznej Attila Mesterhazy wzywał premiera Orbana do nakłonienia Schmitta do ustąpienia z urzędu prezydenta, ponieważ "to on (Orban) tam go zainstalował".

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: PREZYDENT, WĘGRY

    Zobacz także

    • Marian
      02.04.2012 15:27
      jednak inni ludzie u nas by to nie przeszło są profesorowie PO maturze? byli prezydenci co kupili mgr na targu A mówią że to ludzie z "honorem"
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół