Nowy numer 20/2018 Archiwum

Szkolny plecak i wielkopostne zamyślenie

Przejadą ponad 200 km. Wszystko po to, by rekolekcje nie były „odbębnionym” czasem: dwie godzinki w kościele i do domu.


Uczniowie społecznej podstawówki i gimnazjum w Rybniku wiedzą, że tuż przed świętami Wielkiej Nocy muszą przygotować się na pakowanie walizek i w drogę… To już tradycja, że rekolekcje przeżywają wspólnie, tym razem w ośrodkach w Gródku nad Dunajcem i w Kokoszycach. – Zaczęło się od Góry św. Anny. Odwiedzamy w tym czasie także salezjanów w Szczyrku, Brenną, Nysę – wymienia Katarzyna Jarska, dyrektor szkoły.
Każdego roku w wyjazdowych dniach skupienia uczestniczą niemal wszyscy uczniowie i nauczyciele.

Choć początki inicjatywy do najłatwiejszych nie należały. – Największa obawa dzieci wyrażała się w pytaniu: to my się tam będziemy tylko modlić przez całe dnie? – wspomina pani dyrektor.
I choć czas na rekolekcjach rzeczywiście wypełniony jest po brzegi, oprócz tradycyjnych form modlitwy nie brakuje też innych zajęć. – Nie ma czasu na nudę – zapewnia K. Jarska. – Podczas ubiegłorocznych rekolekcji nasi gimnazjaliści brali udział w przygotowaniu audycji do radia eM, udzielając wywiadu.
W jak najlepsze przeżycie przygotowań do świąt wielkanocnych angażuje się nie tylko młodzież, ale także nauczyciele. A nic tak nie motywuje najmłodszych, jak przykład idący z góry. – W naszym statucie jest zapis o chrześcijańskim systemie wartości i propagowaniu społecznej nauki Kościoła, ale myślę, że to nie jest główna motywacja – zauważa Katarzyna Jarska. – Dla grona pedagogicznego taka kolej rzeczy była czymś naturalnym. Dopiero jeden z księży w Gródku zwrócił uwagę, że to niezwykłe, ponieważ w większości szkół nauczyciele po prostu „dostarczają” dzieci na rekolekcje, a sami potem wychodzą. A przecież to normalne, że z nauki skierowanej przede wszystkim do dzieci każdy może coś wynieść.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama