• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Hosanna i ukrzyżuj

    ks. Zbigniew Niemirski

    dodane 01.04.2012 13:53

    Dziś w niebo strzelają palmy. Przypominają tamten triumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. „Hosanna”, ścielone płaszcze, rzucane gałązki palm. I czasem wraca to pytanie: Jak to możliwe, że ci sami ludzie za pięć dni krzyczeli: „Ukrzyżuj!”?

    Subtelna podpowiedź kryje się w okrzykach powitania z Niedzieli Palmowej: „Synowi Dawidowemu”. Tłum witał Jezusa nie jako Syna Bożego, ale jako potomka wielkiego wojownika, króla Dawida. Chciał w Jezusie widzieć politycznego przywódcę, mesjasza, który odniesie doczesne spektakularne zwycięstwo nad znienawidzonymi Rzymianami okupującymi Palestynę. Gdy nic takiego się nie stało, co więcej – Jezusa pojmano, stawiono przed sądem i sponiewierano, odrzucili Go, widząc w upokorzonym i fizycznie słabym oszusta i zwodziciela. A przecież Pan Jezus nigdy nie obiecywał, że coś takiego zrobi. To zawiodły ludzkie projekcje stwarzające Pana Jezusa na obraz i podobieństwo ludzkich wyobrażeń i doczesnych oczekiwań.

    Niedziela Palmowa gdzieś u gruntu jest zaproszeniem do oczyszczania obrazu Pana Jezusa z naszych mylnych projekcji. Jego moc i wielkość kryje się nie w politycznym sukcesie, ale w tym, że pokonany i zabity powstał z grobu, i to powstał jako pierwszy. I za tę szansę naszego powstania do życia wiecznego wznośmy palmowe gałązki i śpiewajmy „hosanna”, co po hebrajsku znaczy zarazem: „pomóżże” i „dzięki, że pomogłeś”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • odpowiadam księdzu
      01.04.2012 16:51
      "Dziś w niebo strzelają palmy. Przypominają tamten triumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. "Hosanna", ścielone płaszcze, rzucane gałązki palm. I czasem wraca to pytanie: Jak to możliwe, że ci sami ludzie za pięć dni krzyczeli: "Ukrzyżuj!"?"
      Widać, że ks. Niemirski ma problem i nie może znaleźć dotąd odpowiedzi, dlaczego nastąpił nagle zwrot w nastrojach Żydów. Jeśli Ewangelie są źródłem informacji takie pytanie będzie wciąż wracało.
      Według ówczesnych zwyczajów religijnych judaizmu na uroczystości przybywało tysiące pielgrzymów, wśród nich był Jezus ze swoją grupą wyzanwców. Wszystkich witano tak samo i bez wyjątków.
      Dopiero późniejsza Tradycja uczyniła przybycie Nauczyciela jako coś odrębnego i wyjątkowego. Tak nie było.
      Władze okupacyjne Rzymu z Piłatem wraz z kapłanami z Sanhedrynu mieli pełne ręce roboty aby utrzymać w spokoju wielotysięczny tłum przybywających na uroczystości religijne.
      W dodatku Piłat nie bawił się w dysputy filozoficzne i nie pytał tłumów kogo ma ukrzyżować. Był żydożercą, każdego podejrzanego wysyłał na krzyż.
      Może te wyjaśnienia zmienią Księdza tok myślenia i znajdzie właściwą racjonalną odpowiedź.
    • Odpowiem odpowiadającemu
      01.04.2012 17:02
      Oczywiście, masz prawo trzymać się swojej wersji, którą już kolejny raz wlepiasz na tym portalu, ale ksiądz i ja mamy prawo wierzyć, że to nie jest do końca tak. Papież dziś elegancko tę sytuację tłumaczy. Otóż Jezus faktycznie pielgrzymuje do Jerozolimy, jak każdy inny nauczyciel żydowski. Idą z nim uczniowie. Po drodze przyłącza się do niego coraz więcej ludzi. W pewnym momencie siedzący przy drodze niewidomy woła "Jezusie, synu Dawida ulituj się...". Jezus przywraca mu wzrok.
      Żydzi czekali na Mesjasza - syna Dawida. Kiedy niewidomy zawołał Go w ten sposób, wszyscy wierzyli, że to nadchodzi ich wybawca. Cud uzdrowienia dodatkowo podkręcił atmosferę.
      W dodatku Jezus wkroczył do Jerozolimy drogą, którą miał przebyć Mesjasz - wybawca. Żydzi rozumieli tę symbolikę. Wtedy byli przekonani, że Jezus jest Mesjaszem. Faktycznie jest. Niestety, nie takim, na jakiego czekali. Stąd późniejsze wydarzenia Triduum. Szkoda, że w to nie wierzysz.
      Pełna treść papieskiego nauczania jest tu: http://gosc.pl/doc/1121084.Papiez-Wyrazmy-wdziecznosc-Jezusowi/2
    • Do odpowiadam znów
      01.04.2012 19:37
      Podaj konkretne źródła, bo jak dotąd ich nie zobaczyliśmy. O jakich specjalistach w ogóle mowa, coś mi się wydaje, że właśnie takich wyssanych z palca.
    • Natrętnie odpowiadającym
      01.04.2012 19:39
      Skoro wiedzę biblijną czerpiesz z Frickego itd oraz z Discovery i National Geographic, to o czym my w ogóle mówimy. Apropos wymienionych specjalistów: Uta Ranke-Heinemann: Za krytykę Kościoła katolickiego oraz zawężanie dziewictwa Maryi wyłącznie do pojęcia czysto teologicznego i zaprzeczanie jakoby Matka Jezusa pozostała także biologicznie dziewicą, została pozbawiona katedry. Było to typowe dla nurtu bultmanowskiego oddzielenie świata pojęć wiary od rzeczywistości historycznej. W 1987 r. objęła niezależną od Kościoła Katedrę Historii Religii. Karlheinz Deschner: Od 1958 publikuje książki historyczne krytykujące Kościół i religię, zwalczające chrześcijaństwo. Od 1970 pracuje nad dziełem swego życia Kriminalgeschichte des Christentum - Kryminalną historią chrześcijaństwa. Jest to praca zaplanowana na dziesięć tomów, mająca być przedstawieniem całych dziejów chrześcijaństwa w kryminalnym aspekcie. Trzymaj się ciepło. Na tym rozmowa się kończy
    Dyskusja zakończona.

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół