• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • MSZ: Nie ukrywano nagrań dot. Smoleńska

    PAP

    dodane 01.04.2012 14:58

    MSZ odpiera zarzuty "ukrywania" nagrań resortowego Centrum Operacyjnego po katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r. i podkreśla, że przesłuchiwali je inspektorzy NIK. Rzecznik resortu powtarza, że nie nagrywa się rozmów ze służbowych telefonów komórkowych.

    "W związku z powtarzającymi się nieprawdziwymi zarzutami, że «MSZ ukrywał swoje nagrania» podaję, że informacja o nagraniach rozmów oraz korespondencji (maile) Centrum Operacyjnego MSZ po katastrofie z 10.04.2010 zawarte są w raporcie Najwyższej Izby Kontroli na ten temat" - poinformował w niedzielę rzecznik MSZ Marcin Bosacki.

    Dodał, że raport NIK został przedstawiony Sejmowi i udostępniony mediom. "Inspektorzy NIK przesłuchiwali znajdujące się w CO nagrania rozmów oraz zapoznali się z korespondencją mailową. Mieli dostęp do wszelkiej innej dokumentacji sporządzonej w MSZ, dotyczącej działań ministerstwa związanych z tragedią smoleńską" - poinformował rzecznik. Podkreślił, że "w swoim raporcie działania MSZ po katastrofie NIK ocenił wysoko". 

    Ujawniony w marcu br. raport NIK o organizacji lotów VIP-ów z lat 2005-2010 stwierdza m.in.: "W związku z katastrofą samolotu rządowego TU-154 pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r., pracownicy Centrum Operacyjnego zweryfikowali informacje wskazujące na możliwość wystąpienia sytuacji kryzysowej, na bieżąco informowali Ministra Spraw Zagranicznych oraz właściwe komórki organizacyjne MSZ, a także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i Agencję Wywiadu o szczegółach sytuacji kryzysowej. Powołany w MSZ Zespół Zarządzania Kryzysowego ustalił m.in. politykę informacyjną MSZ, procedury zastępstw i zadania komórek organizacyjnych MSZ oraz zasady współpracy z instytucjami zewnętrznymi".

    Pozytywną ocenę MSZ w zakresie reagowania na sytuacje kryzysowe uzasadniały - według NIK - m.in. "utworzenie przez MSZ odpowiednich struktur organizacyjnych i kadrowych umożliwiających zarządzanie sytuacjami kryzysowymi, w tym powołanie Centrum Operacyjnego". NIK negatywnie ocenił zaś MSZ w zakresie przygotowania wizyt. Izba uzasadniła to m.in. faktem, że w MSZ nie podjęto działań w celu "wypracowania i stosowania w praktyce kompleksowych oraz spójnych procedur przygotowywania wyjazdów zagranicznych Prezydenta RP i Premiera w obszarach wymagających uzgodnień i współpracy z innymi podmiotami uczestniczącymi w organizacji wizyt i mających wpływ na ich bezpieczeństwo".

    "Po raz kolejny powtarzam też, że MSZ nagrywa wszystkie rozmowy CO, nie nagrywa natomiast rozmów ze służbowych telefonów komórkowych, żądania «ujawnienia» nagrań takich rozmów z 10.04.10 są więc bezzasadne" - oświadczył Bosacki. 

    30 marca MSZ opublikowało nagrania rozmów ministra Radosława Sikorskiego z Centrum Operacyjnym, przeprowadzonych zaraz po katastrofie smoleńskiej. Według Jarosława Kaczyńskiego nie wyjaśniają one jednak, skąd szef MSZ wiedział kilka minut po katastrofie, że jej przyczyną był błąd pilotów.

    Z zapisu rozmów wynika, że 10 kwietnia Sikorski o godz. 8:48 dowiedział się, że na lotnisku w Smoleńsku "zdarzył się najprawdopodobniej jakiś wypadek". Resort podkreślał, że przedstawił nagrania wraz z informacją o połączeniach Sikorskiego przez telefon komórkowy z najważniejszymi osobami w państwie, w związku z licznymi pytaniami w tej sprawie polityków PiS, w tym J. Kaczyńskiego.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      01.04.2012 20:13

      "Po raz kolejny powtarzam też, że MSZ nagrywa wszystkie rozmowy CO, nie nagrywa natomiast rozmów ze służbowych telefonów komórkowych, żądania «ujawnienia» nagrań takich rozmów z 10.04.10 są więc bezzasadne" - oświadczył Bosacki.

       

      Albo Bosacki - w dobrej wierze, bo rzecznik wie tylko tyle ile mu inni urzędnicy ujawnią, lub w złej wierze, jeśli kłamie - wciska ciemnotę, albo właśnie ujawnił kolejną niefrasobliwość (delikatnie mówiąc) działania służb MSZ. A to dlatego niefrasobliwość, że ze względów oczywistych wszystkie rozmowy, sms-y, maile ze służbowych urządzeń: stacjonarnych i przenośnych telefonów powinny być nagrywane wzgl. archiwizowane. Te oczywste względy to np. groźba fałszywego lub prawdziwego ataku terrorystycznego.

       

      Zresztą, nawet jeśli to nie służby MSZ, to bardziej niż prawdopodobne "jakieś" służby takie służbowe rozmowy rejestrują. I kiedyś zostaną z czeluści archiwów wydobyte (jak rozmowy Klichów dwóch).
       

      Można się zapytać, że skoro te "stenogramy" nie były dla potrzeb prokuratorskiego śledztwa utajnione, to co przeszkadzało je przez dwa lata ujawnić opinii publicznej? Przecież uniknęło by się dzięki temu różnym fantastycznym spekulacjom!

       

      Czy przeszkadzały temu ujawnieniu sprzeczności między relacją amb. Bahra, a min. Sikorskiego? A może przeszkadzało temu "nadinterpretowanie" słów Bahra, który - z odległości 150 metrów  i w kilka minut po mgle, przez którą do "katadtrofy" doszło :D - od pobojowiskia nie dostrzegał śladów życia, przez min. Sikorskiego, który by uspokoić Kaczyńskiego pośpieszył do niego z wieścią, że wszyscy zginęli. Aż taki tępy to min. Sikorski nie jest, by z braku śladów życia wyciągnąć wniosek, że nikt nie przeżył?

      Bahr nic też nie mówił o winie pilotów. Skąd zatem Sikorski o niej wiedział i mówił Kaczyńskiemu?

       

      A key. Co zatem sprawiło, że takie niekorzystne dla Sikorskiego stenogramy teraz ujawniono? Tylko pytanie Kaczyńskiego? Tyle pytań Kaczyńskiego (i nie tylko Kaczyńskiego) zignorowano, aż tu nagle taka spolegliwość? :o

      Czy to czasem nie chęć zagłuszenia wniosków-hipotez przedstawionych na brukselskim przesłuchaniu? O 2 wybuchach, o udziale "trzecich osób"? O organizowaniu się wreszcie polskich naukowców*/ chcących zbadać prawdziwość "ustaleń" rosyjskiej MAK i "komisji" Edmunda Klicha (nie używam nazwy tej "komisji", gdyż powołana została i działała bez prwanego umocowania)? Czy to nie o ten efekt propagandowy czasem chodzi? To stąd ten pad kontrolowany? Lepiej się pokazać, jakim się było wrednym (p. "dożynanie watah"), o czym zresztą każdy wie, niż dopuścić do jawnego mówienia o podejrzeniu zamachu i udziale w nim kogoś z "polskiej" strony?

       

      A jeszcze jedno. NIK otrzymał "stenogramy". Bo chcąc nie chcąc musiał się o nie spytać.. A prokuratura je zna? Pewnie nie, skoro o nie nie spytała, to jak je może znać.

       

      */ Polskie Radio dopiero dziś, po 6 dniach, podało wiadomość o tej inicjatywie:
      http://info.wiara.pl/doc/1115756.Uczeni-chca-wyjasnic-katastrofe-smolenska
       

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół