Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 25°C
$ USD 3,3928 EUR 4,3322 Fr CHF 3,6070 £ GBP 5,3656 waluty

Trzeba i tyle

Trzeba i tyle

ks. Tomasz Horak

GN 08/2012 |

Ważne w życiu każdego człowieka, ważne dla tworzenia ludzkich więzów jest poczucie i przekonanie, że są sytuacje, gdy coś „trzeba”.

Mróz był siarczysty. Pewnie i dobrze, bo pozwolił dokładniej dostrzec to, co najważniejsze. Trzeba było pojechać na pogrzeb. No właśnie – trzeba i tyle. Dla księdza pogrzeb – cóż, sprawa zawodowa. Ale tym razem umarła młodziutka siostra naszego kolegi, proboszcza sąsiedniej parafii. Drugi sąsiad, młody proboszcz, gdy zadzwonił z wiadomością, użył słowa „trzeba”. Ważne w życiu każdego człowieka, ważne dla tworzenia ludzkich więzów – na jakiejkolwiek płaszczyźnie – jest poczucie i przekonanie, że są sytuacje, gdy coś „trzeba”. Wewnętrzny imperatyw, nakaz, którego nie trzeba uzasadniać ani wobec innych, ani wobec siebie. Od wieków dzięki temu poczuciu wewnętrznego obowiązku mogły istnieć i funkcjonować państwa i armie, Kościół i zakony. Ale także miasta iwsie, a w nich rodziny i rody. W skali makro także narody. Pojechaliśmy więc na pogrzeb, a księży było wielu. „Trzeba, żebyśmy, księża, byli dla siebie rodziną” – dokończył ów młody ksiądz. Miał rację. I jeśli przestraszyła mnie perspektywa mroźnej wyprawy, to przecież wiedziałem, że trzeba. Wewnętrzny mus jest ważniejszy od prawnych czy statutowych zobowiązań. Bo koniec końców albo prawne zobowiązania znajdą oddźwięk w wewnętrznym „trzeba”, albo będzie trzeba na każdym kroku postawić policjanta, szefa, agenta czy innego pilnowacza. A pewnie jeszcze monitoring założyć. I spierać się, jak długo nagrania mają być przechowywane. Jak monitorować myśli? Proste. Przechowywać zapisy połączeń telefonicznych, SMS-y, e-maile, kontakty itd. Czy można w ten sposób wymusić owo fundamentalne „trzeba”? Jasne, że nie. Można wymusić zachowania zaplanowane przez kogoś wyżej. A jeśli ów ktoś nie czuje żadnego wewnętrznego „trzeba”? No to tragedia. Przerabialiśmy to w ubiegłym stuleciu. Na szczycie piramidy wymuszeń byli z jednej strony Stalin, z drugiej Hitler. Nie licząc pomniejszych i pochodnych piramid. Jak ma się w naszych czasach wewnętrzne „trzeba”, czyli poczucie moralnego obowiązku? Zdaje się, że nie najlepiej. Wiele przyczyn na to się złożyło i składa. Dlatego państwa nie funkcjonują, a ich nadbudówki tylko pogarszają sprawę. Dlatego rodziny nie są miejscami schronienia i wzrastania. Dlatego struktury Kościoła są dalekie od Ewangelii, tracąc siłę świadectwa. Dlatego pustoszeją klasztory męskie i żeńskie. Dlatego nie pomogą fotoradary ani inne sztuczki policji drogowej. Dlatego wszystkie wizytacje i kontrole są mało skuteczne, a więzienia niewiele znaczą. Dopóki jednak można usłyszeć zdecydowane „trzeba” – jest nadzieja.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne