Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 25°C
$ USD 3,3928 EUR 4,3322 Fr CHF 3,6070 £ GBP 5,3656 waluty

Zamachy na bpa Życińskiego

dodane 2012-02-09 10:46

KAI |

Zaledwie w odstępie jednego roku dokonano dwóch zamachów na życie biskupa Józefa Życińskiego. Pierwszy miał miejsce w Pradze, drugi w Tarnowie. W obu przypadkach biskup, po interwencji szpitalnej, od razu wrócił do swych obowiązków. Jutro, 10 lutego, mija pierwsza rocznica śmierci abp. Józefa Życińskiego.

Zamachy na bpa Życińskiego   Marek Piekara/GN Abp. Józef Życiński

W 1992 r. biskup tarnowski, na zaproszenie pracującego wówczas w Pradze, o. Tomasza Dostatniego OP, miał wziąć udział w dyskusji w Instytucie Polskim o stosunkach państwo - Kościół oraz spotkać się z gronem czeskich filozofów u rektora Uniwersytetu Karola prof. Radima Palouša.

Bp Życiński pojechał do Pragi samochodem ze swoim kierowcą. Zamierzał zatrzymać się u dominikanów na Starym Mieście, dokąd bardzo trudno trafić. Samochód z biskupem kluczył bezskutecznie wąskimi ulicami. W pobliżu stacji metra Stare Miasto biskup wysiadł z samochodu, aby zapytać o drogę. Wtem jak spod ziemi wyrosło przed nim dwóch oprychów, których uwagę zwrócił złoty krzyż na piersi biskupa (w istocie był tylko pozłacany). Napastnicy odprowadzili go 50 metrów, mówiąc, że pokażą drogę i nagle jeden z nich rzucił biskupa na mur. I zadał cios kastetem ostrym jak żyletka tnąc po plecach sięgając aż do skóry. Później biskup opowiadał, że sytuacja była tak groźna, iż żegnał się z życiem. W pewnym momencie udało mu się jednak wyrwać napastnikom, a w ręku jednego z nich został clergman, czyli wdzianko wkładane na koszulę przez księży. „Panie Janku, jedziemy” – zdążył krzyknąć bp Życiński do kierowcy i oddalili się szczęśliwie z miejsca napadu. Tego samego dnia biskupowi pozszywano w klinice skórę na plecach, a Agnieszka Tombińska, żona obecnego ambasadora RP w Brukseli Jana Tombińskiego zacerowała wieczorem zniszczoną marynarkę.

Godzinę po napadzie przeprowadzono wizję lokalną. Na miejscu znaleziono porzucony przez bandytów clergman. Przed biskupem Życińskim w tym samy szpitalu operowany był Amerykanin czeskiego pochodzenia, napadnięty przez tych samych bandytów. Według obywatela USA napastnicy byli cudzoziemcami, prawdopodobnie pochodzącymi z Bośni.

Nazajutrz bp Życiński, jak gdyby nigdy nic, spotkał się z filozofami na Uniwersytecie Karola i wziął udział w debacie w Polskim Instytucie w obecności prymasa Czech, kard. Miroslava Vlka.

Rok później, w Tarnowie, w Niedzielę Palmową, kiedy obchodzono Dzień Młodzieży, doszło do kolejnego zamachu. Bp Życiński, jako ordynariusz tarnowski, przyjechał do katedry, aby wygłosić homilię do młodzieży. Kiedy dochodził do zakrystii, zaatakował go kamieniem mieszkaniec podtarnowskiego Skrzyszowa, jak się okazało, leczący się psychiatrycznie. Zadał biskupowi cios kamieniem w głowę. Gdyby mocniej trafił, mógł go zabić. Napastnika ujął kierowca biskupa, wspomniany pan Janek. Rannego zawieziono do szpitala, gdzie zszyto mu ranę. Po zabiegu bp Życiński, w swoim stylu, pojawił się w katedrze i wygłosił homilię do młodych.

Epilog sprawy miał jednak dopiero nastąpić. Biskup po jakimś czasie dowiedział się, że mieszkańcy Skrzyszowa zwrócili się przeciwko matce napastnika. Natychmiast przyjechał do parafii, podczas mszy w kościele publicznie uścisnął napiętnowaną kobietę, a w kazaniu zaapelował, aby mieszkańcy nie traktowali jej jak wroga. W tamtym czasie krążyły pogłoski, że przeciwnicy bp. Józefa Życińskiego, wykorzystali psychicznie chorego, aby rozprawić się z biskupem.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 16 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 12 Głosów: 18 Minerwa 2012-02-09 13:02
A cóż to niby za zamachy? Jedno to zwyczajny napad rabunkowy, gdzie rabusie kompletnie nie mieli pojęcia, z kim okoliczność, tylko złakomili się na pozłacany krzyż, a drugie to atak psychicznie chorego, który może i miał jakąś świadomość, w kogo rzuca kamieniem, ale w każdym razie poczytalny nie był. To drugie zdarzenie bardziej przypomina zamach, bo być może chory psychicznie wiedział, w kogo celuje i chciał zabić - ale IMHO zamach jest działaniem tyleż celowym, co rozumnym.
Dwa razy życie biskupa Życińskiego było w niebezpieczeństwie - oto, co należało napisać. Pewnie "zamach" brzmi lepiej...
Ocena: 11 Głosów: 11 nadzieja 2012-02-13 13:53
Niezalogowany użytkownik W ramach pozytywnej odskoczni proponuję przeczytać na tym portalu: "Powołana dzięki...Elvisowi."
Ocena: 11 Głosów: 15 Tomasz 2012-02-09 13:28
Niezalogowany użytkownik

Bardzo Was, Szanowna Redakcjo, proszę. Unikajcie retoryki z np dyskusji onetowych. Bandycki napad czy agresja osoby niepoczytalnej to nie zamach. Co z tego, że ładnie brzmi medialnie?

Ocena: 10 Głosów: 14 maja 2012-02-09 11:30
Niezalogowany użytkownik Szkoda że taki news w KAI jest umieszczony. Bo taki trochę tabloid-owy. Trudno mówić o zamachach na życie, raczej prawdą byłoby mówić o napadach: na tle rabunkowym -pierwszy, i napad przez osobę chorą psychicznie. Inaczej tworzymy rzeczywistość której nie było.
Definicja zamachu za Wikipedią :Zamach – działanie polityczno-przestępcze mające zwykle na celu osiągnięcie pewnego celu politycznego w sposób nielegalny np. obalenie aktualnej władzy przy użyciu siły militarnej, czy też wyeliminowanie osoby (zwykle osobistości zajmującej ważne stanowisko państwowe lub w innych organach politycznych np. instytucji międzynarodowej), bądź grupy ludzi poprzez morderstwo. Jeden z głównych elementów walki stosowany przez organizacje terrorystyczne.

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne