Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 25°C
$ USD 3,3928 EUR 4,3322 Fr CHF 3,6070 £ GBP 5,3656 waluty

Łatwiej nawrócić pogan niż ateistów

dodane 2012-02-08 18:04

Rozmawia Izabela Matjasik

KAI |

Paradoksalnie łatwiej nawrócić pogan niż współczesnych ateistów - mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Krzysztof Pawlina, prorektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, kierownik sekcji św. Jana Chrzciciela

Łatwiej nawrócić pogan niż ateistów   Józef Wolny/GN Ks. prof. Krzysztof Pawlina

Podkreśla on, że trudność nowej ewangelizacji polega na tym, że duszpasterze nie potrafią jeszcze ewangelizować wśród ludzi, którzy są obojętnie lub negatywnie nastawieni do Kościoła. Potrzebne są też zmiany w parafiach, by były to miejsca asymilujące a nie odstraszające.

KAI: Obrady najbliższego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, które odbędzie się w październiku 2012 r., będą się toczyły na temat nowej ewangelizacji, cały rok 2012 ma upływać pod jej znakiem. Jak Ksiądz Profesor rozumie "nową ewangelizację?"

Ks. prof. Krzysztof Pawlina: Do zrozumienia nowej ewangelizacji ważna jest encyklika „Redemptoris missio”, w której Jan Paweł II wymienia trzy typy zbawczego działania Kościoła: misje wśród niewierzących, działania duszpasterskie wśród chrześcijan i nową ewangelizację wśród ochrzczonych, którzy utracili żywą wiarę. Odnosi się więc ona do tych, którzy wierzyli, ale z jakiegoś powodu przestali i odeszli z Kościoła.

Warto pamiętać, że ideę nowej ewangelizacji Jan Paweł II poddał już w 1979 roku. To nie był wówczas gotowy program, ale wezwanie, impuls, by Kościół zastanowił się nad tym jak służyć współczesnemu człowiekowi. Po śmierci Ojca Świętego przez jakiś czas panowała w tym temacie stagnacja, a obecnie Benedykt XVI czyni nową ewangelizację istotnym elementem swojego pontyfikatu.

Kościół próbuje stale się reformować, szuka nowych sposobów na ukazywanie ludziom danej epoki dzieła zbawczego. Stąd działanie Kościoła nazywane jest apostolatem, misją, ewangelizacją, w końcu nową ewangelizacją. Trzeba pamiętać, że to jest stale to samo działanie, mające na celu przybliżenie Boga nowym pokoleniom, po prostu zmieniają się metody jego przeprowadzania, by były bardziej adekwatne do danej epoki.

Jakie będą metody tej nowej ewangelizacji?

- Nowa ewangelizacja to powrót do kerygmatu – głoszenia podstawowych prawd wiary i jej budzenia, ale nie jak na początku chrześcijaństwa wśród pogan, tylko wśród tych, którzy przestali wierzyć. Trzeba znaleźć nowy sposób mówienia ludziom, że Chrystus umarł za nich na krzyżu, by oni mogli żyć.

Trudność, jaką cały Kościół musi pokonać w związku z nową ewangelizacją polega na tym, że my, duszpasterze, nie umiemy prowadzić ewangelizacji wśród ludzi, którzy w Kościele byli, ale już ich nie ma. Jesteśmy dobrze przygotowani do duszpasterstwa i katechizacji, ale nie umiemy posługiwać wśród ludzi, którzy odeszli, którzy są obojętnie lub negatywnie nastawieni do Kościoła.

Trzeba przygotować liderów, księży, duszpasterzy do posługi wśród niewierzących. Przykład idzie od Benedykta XVI – on pokazał nam jak to robić organizując dziedziniec pogan, gdzie dyskutuje się na temat wiary. Ważne jest zaplecze – powstają szkoły nowej ewangelizacji, w tym także w Warszawie – gdzie nowi liderzy uczyć się będą metod innych niż katecheza i duszpasterstwo.
 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 40 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 12 Głosów: 12 nadzieja 2012-02-13 13:41
Niezalogowany użytkownik W ramach pozytywnej odskoczni proponuję przeczytać na tym portalu: "Powołana dzięki...Elvisowi."
Ocena: 7 Głosów: 9 Jan 2012-02-09 12:57
Niezalogowany użytkownik 7 proc. społeczeństwa - grupa antykościelna,
40 proc. społeczeństwa - uczęszcza do kościoła,
pozostałe 50 proc. - obojętni religijnie.

Ks. prof. rozprawia o ateistach, poganach, a zaledwie wspomina o religijnie obojętnej połowie społeczeństwa.

Oni są letni, ale zaglądają jeszcze czasem do kościoła, zwykle nie są wrogo nastawieni, przynajmniej nie bardzo. Jak ich ewangelizować?

Rozmowa, a co za tym idzie tytuł artykułu powinny brzmieć: Łatwiej nawrócić pogan niż letnich.

Ocena: 7 Głosów: 15 Karmelito 2012-02-08 20:22
Niezalogowany użytkownik

W moim przekonaniu analiza przedstawiona przez Księdza profesora jest bardzo trafna a metody, które proponuje nie są żadnym teoretyzowaniem. Otóż dotychczasowa metoda "wykazywania się" przed biskupami zawiodła. Nie chodzi w duszpasterstwie o umiejętność zorganizowania show w trakcie wizytacji biskupiej; kwiatki, wierszyki, piękne statystyki... Efekt jest aż za dobrze widoczny. W parafiach na mszach coraz mniej wiernych. Dzieci i młodzież przesiana. Masówka powinna odejść w zapomnienie. Potrzeba nam w parafiach bardziej świadków niż nauczycieli, albo najlepiej świadków będących jednocześnie nauczycielami. Głoszenie kerygmatu i zwrócenie się ku konkretnemu człowiekowi wydaje się być właściwą drogą. Jeśli wierny zatrzymuje się na etapie Bozi i dzidzi to efekt jest żałosny. Wiara w Boga polega na relacji osobowej:rzeczywistej Osoby z osobą a nie jasełkowych historyjek okadzonych miłą atmosferą kilku rodzinnych uroczystości religijnych będących okazją do pokazania kolekcji najnowszej mody i wychylenia kilku głębszych.

Ocena: 4 Głosów: 6 Michał Szkatula 2012-02-09 22:26
Niezalogowany użytkownik Ciekawa analiza dzisiejszej sytuacji. Duszpasterstwo parafialne powinno być mocno osadzone na Ewangelizacji. Kościół przestaje być wspólnotą, domem, a staje się instytucją usług.
Ewangelizacja ma to do siebie, że trzeba wyjść do człowieka, szukać go w różnych miejscach. Natomiast w parafialnym duszpasterstwie to wierni przychodzą do świątyni, do kapłana, do wspólnoty.
Ewangelizowanie wymaga od ewangelizatora autentycznej wiary, doświadczenia Ducha, zaufania Chrystusowi. Wyjście poza ramy duszpasterstwa, a powinny ono się mieścić.
Duszpasterstwo parafialne ma swój schemat: kazania, msze św, spowiedzi, katechizowanie, spotkania grup, remonty itd... pomimo takiego nawału "prac" jest to system wygodny i popadający w święty spokój, który ma katastrofalne skutki dla dusz pieczy parafialnej.
Święci Jan Bosko, Jan Vianney, Franciszek z Asyżu i nie tylko oni są przykładem wychodzenia do człowieka, szukania go dla Chrystusa.
Chrześcijanin, który "zaliczył" sakramenty inicjacji a nie doświadczył swojego nawrócenia {podobnie jak św. Paweł} zawsze jego zachowania, decyzje, kierowanie się przykazaniami będą około chrześcijańskie (pogańskie). Zamiast wyznania: Jezus jest moim Panem i Zbawicielem, słychać w jego, w jej postawie: Ja jestem panem i zbawicielem (uwikłanie się w układy, manipulacje). Dotyczy to każdego: ślusarza, pielęgniarki, nauczyciela, księdza, siostry zakonnej czy choćby biskupa.
Doświadczenie nawrócenia, to doświadczenie łaski Pana, życie w Jego obecności. Czas i człowiek od Niego dany jest darem.
W czasach starożytnego chrześcijaństwa bardzo mocno była rozwinięta apologetyka.Czy obecna katecheza szkolna przygotowuje do obrony wiary? Wydaje mi się, że próbuje ratować w katechizowanym, to czego nie otrzymał od rodziców - wiary.
Dla autora tego wywiadu warto podsunąć, że są kapłani w Polsce, którzy naprawdę przejęli się Ewangelizacją i mogą swoim świadectwem wiele dopowiedzenia.


wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne