Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Matecznik nienachalny

Matecznik nienachalny

Agata Puścikowska

Szkoda, że moja koleżanka Ola mieszka od Głubczyc bardzo, bardzo daleko.

Wczoraj rozmawiałam z bliską koleżanką. Dajmy jej na imię - Aleksandra. Ola jest osobą tzw. poszukującą. Ma ogromne problemy z wiarą, z przyjęciem pewnych zasad Kościoła. Do tego z jej opowiadań wynika, że nie miała szczęścia, by do tej pory spotkać duszpasterza, który by z nią normalnie porozmawiał, wysłuchał, bez usilnego nawracania lub co gorsza - potępiania...

A koleżanka to osoba bardzo dobra z gruntu. Pomaga innym, dobrze wychowuje gromadkę dzieci. I moim zdaniem - cały czas szuka tego, Który dla wielu z nas, podobno nie jest trudny do odnalezienia... Koleżanka nawet się podśmiewa: "widocznie nie mam tej łaski. Bo podobno do tego potrzebna jest łaska, prawda?"...

W każdym razie, właśnie wczoraj, Ola rodzaj tej łaski poczuła. Koniecznie, nagle, poczuła potrzebę modlitwy. W kościele. Zimno, dziki mróz. Zamknęła drzwi, rzuciła pracę, poszła na piechotę na spotkanie z Nieznanym. W jej malutkiej mieścinie jest tylko jeden kościół. Weszła, modliła się jak umiała. Na tej swojej modlitwie z potrzeby serca, wymyśliła (sama?), żeby zamówić Mszę św. za zmarłych z rodziny. Weszła więc niepewnie do kancelarii, poprosiła o Mszę. Ksiądz spojrzał podejrzliwie (na co dzień Oli w kościele nie widzi), ale intencję przyjął. A potem przyszło do "co łaska". Koleżanka, nieprzygotowana kompletnie, wygrzebała z torebki ze 30 zł. Ksiądz spojrzał, powiedział że to przymało. A ona - że podobno jest co łaska. A on - że owszem, co łaska. Ale w jego parafii, łaska opiewa na 50 zł. I żeby przyszła kiedy indziej. A zapisaną intencję z księgi wykreślił. Olka płacze, że już nie wróci... A mnie jest po prostu okropnie wstyd. W imieniu Kościoła.

Ale na szczęście widziałam ostatnio i inny Kościół. Według mnie - prawdziwszy. W Głubczycach, gdzieś daleko - tuż pod czeską granicą, gdzie już przysłowiowe wrony zawracają, działa nietypowe duszpasterstwo. Złośliwcy mówią - duszpasterstwo stanikowe. A prowadzi je franciszkanin brązowy, o. Łazarz. Duszpasterstwo to wyjątkowe, bo na pozór (!) nie ma w nim słowa o Bogu, o Kościele. A jednocześnie wszystkie spotkania (co wtorek) są na wskroś przesiąknięte duchem chrześcijańsko - franciszkańskim. Czyli Pokój i Dobro. A kobiety - młode matki z Głubczyc - garną się na te spotkania drzwiami i oknami. Przychodzą z dziećmi, piją kawę, jedzą ciastka. Rozmawiają o wszystkim. A o. Łazarz dba, by na każde spotkanie przyjeżdżał inny, ważny i ciekawy gość. A to prawnik, a to brafiterka (!), a to - mistrz franciszkańskiej kuchni. Reporterska relacja z mojego spotkania z Matecznikiem (bo tak się to miejsce dla kobiet i dzieci nazywa), znajdzie się w najnowszym numerze papierowego Gościa Niedzielnego.
Co warte podkreślenia: chociaż o. Łazarz nie nagania kobiet do kościoła, nie wymusza pewnych postaw i zachowań, "tylko" po prostu z kobietami jest: rozmawia i wspiera, jego podopieczne same potem spowiadają się w klasztorze, dzieci chrzczą, mężów na Msze św. przyprowadzają... Takie nienachalne duszpasterstwo dla wszystkich matek: wierzących, wątpiących, poszukujących... Aż szkoda, że moja Ola mieszka od Głubczyc bardzo, bardzo daleko...

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 21 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 9 Głosów: 11 Rozalka 2012-02-01 10:25
Niezalogowany użytkownik Przykre, że takie historie się zdarzają. Ale to tylko dowodzi jak na każdym kroku trzeba świadczyć o Bogu miłością. Nigdy nie wiadomo czy brak gestu dobrej woli nie zaważy na nawróceniu obcej nam osoby. Może ten ksiądz od "pięćdziesięciu złotych-co łaska" przeczyta tekst i przemyśli sprawę.
Ocena: 6 Głosów: 8 Daniel z Gliwic 2012-02-01 16:45
Niezalogowany użytkownik Na podstawie jednej przykrej opowieści nie możemy uogólniać pazerności Księży w kościele katolickim.

Dla równowagi przykład z własnego doświadczenia:
Idę zapłacić za Mszę Św., która się właśnie skończyła a Ksiądz mówi do mnie, że skoro pochodzę z wielodzietnej rodziny (4 rodzieństwa), to nie przyjmnie ode mnie pieniędzy.

Byłem zmieszany, ale świadczy to o dobrym podejściu do życia tego Księdza.

APELUJĘ! Módlmy się Księży!
Ocena: 4 Głosów: 10 bob2903 2012-02-01 11:03
Niezalogowany użytkownik to moze najwyzszy czas pani Agato takich ksiezy pokazywac z imienia i nazwiska i miejsca poslugi, aby biskupi o nich wiedzieli i by nie bylo jak z zamiataniem pedofili na zachodzie pod dywan."Pokoj i Dobro" wszystkim , ale grzesznikowi(tj temu ksiedzu tez trzeba pomoc stanac w prawdzie. a gdy go nie znamy pozostaje nam modlitwa za niego i za pania OLE by spotkala na swojej drodze prawdziwego duspasterza
Ocena: 3 Głosów: 3 hub381 2012-02-02 12:37

Jeśli się mówi"co łaska",a żądamy więcej,to nie róbmy z"gęby szlaczek...".Tym bardziej jak to jest
osoba duchowna!Pazerność nie zna granic,a zrazić
można wielu.

wszystkie komentarze >

Komentarz z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Dodatki specjalne