Internetowe Wydanie Gościa Niedzielnego

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 1°C
$ USD 3,1635 EUR 4,1857 Fr CHF 3,4663 £ GBP 4,9682 waluty

Amnezja po francusku

Amnezja po francusku

Joanna Bątkiewicz-Brożek

Francuski parlament zdecydował, że kto zaneguje ludobójstwo zapłaci karę 45 tys. Euro. Ludobójstwo Turków na Ormianach. O Wandei nadal cisza.

No i stało się. Francuskie Zgromadzenie Narodowe ostatecznie, po uzyskaniu pozytywnej opinii Senatu, uchwaliło ustawę o karaniu osób publicznie negujących ludobójstwo Ormian przez Turcję w latach 1915-1917. Przez media przetoczyła się burza, na ulice francuskich miast wylały się marsze protestacyjne. Ankara – bo to w Turcję uderza ustawa – grozi sankcjami. Jak na razie turecki premier Tayyip Erdogan wstrzymał współpracę polityczną i wojskową z Francją. Władze tureckie odwołały też na dwa tygodnie swego ambasadora nad Sekwaną.

Francuscy parlamentarzyści twierdzą, że ustawa to akt dziejowej sprawiedliwości, bo „należy karać tych, którzy w jakikolwiek sposób zaprzeczają tureckim zbrodniom na Ormianach, tak jak karze podlegają osoby negujące żydowską Zagładę w czasie II wojny światowej”.

Wszystko to prawda. Ludobójstwo Ormian w czasie I wojny światowej to pierwszy zaplanowany mord dokonany przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych. Ale jeśli sankcje za negowanie go nakłada Francja – 45 tys. euro i kara pozbawienia wolności do dwóch lat! – to jest to co najmniej paradoksalne. Przypomnę, że to właśnie kraj Napoleona nie rozliczył się z co najmniej dwóch rzezi: w Algierii oraz w Wandei. O tej ostatniej pisaliśmy ostatnio na łamach GN. Przypomnę, że na północnym zachodzie Francji w czasie Wielkiej Rewolucji wycięto w pień prawie 500 tys. osób tylko dlatego, że byli wandejczykami i katolikami. Pretekstem do walk przeciw ludności tego departamentu był bunt przeciw Rewolucji i obrona króla. Dziś wiadomo, że Robespierre wydał rozkaz o masowej eksterminacji kobiet, dzieci i mężczyzn w Wandei (i słowa „eksterminacja” użył w rozkazach), a Robespierrowscy historycy mieli z rozkazu dbać o rozprzestrzenianie narodowej amnezji o zbrodniach w Wandei.

Ludobójstwo to temat śliski i niebezpieczny we Francji. Ci, którzy o mówią o Wandei prawdę, są dziś szykanowani przez… państwo. Dzieciom w szkole sprzedaje się inną opowieść o rewolucji Francuskiej. Znany francuski historyk Reynald Secher nazywa to jasno: pamięciobójstwo. „Francja nigdy się do słabości nie przyznaje”, „Brawo, dziękujemy za ten artykuł” (…), „że w Polsce ukazał się tekst o Wandei, że macie odwagę powiedzieć dziś prawdę” – napisało mi w listach kilku Francuzów (jest też  sporo komentarzy na gosc.pl). Jak na trop gościowego tekstu wpadli nie wiem – ale z tonu korespondencji wynika, że Wandea to czarna plama na sumieniu Francji i paląca rana. Otwiera się przy każdej okazji, jak choćby ta z ludobójstwem Ormian.

Najgorsze, że Europa patrzy, jak krwawi i nie kwapi się, by „zalecić” jej opatrzenie. A przydałoby się. Niestety z niepokojem stwierdzam, że nawet i my popadamy w chorobę milczenia w tej kwestii. Polskie media bowiem, także główne wydanie Wiadomości, podając newsa o nowo uchwalonej ustawie we Francji, ani słowem nie wspomniały o Wandei. Jedyne co zarzucano Francji, to mordy w Algierii. I to ustami tureckiego premiera. Turecki premier tymczasem w swojej ripoście na wydarzenia we Francji wspomniał także o Wandei! Ale ten fragment wypowiedzi nie zmieścił się ani w dziennikarskich relacjach, ani w politycznej poprawności.

 

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 19 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 6 Głosów: 10 jarek 2012-01-26 14:59
Niezalogowany użytkownik W sprawie ludobójstwa w Wandei wszystkim niedouczonym polecam książkę z 1969r.
"Rozważania o wojnie domowej". Niezwykle zaskoczeni francuscy uczeni padną ntrupem, bo chyba nikt tej książki nie zna.
Polecam poszukać na necie
Żadna tajemnica...
Ocena: 3 Głosów: 15 Savonarola 2012-01-27 03:54
Niezalogowany użytkownik Wandea...no tak,ale Kosciol tez niechetnie mowi o zbrodni dokonanej przez "dobrych" katolikow w Noc sw.Bartlomieja.Znamienne jest takze zachowanie owczesnego papieza-Grzegorza XII,ktory na wiesc o wymordowaniu kilku tysiecy hugenotow,odprawil uroczysta Msze sw. -DZIEKCZYNNA(SIC!!!),oraz kazal wybic pamiatkowy medal.Przykazanie milosci blizniego nie zawsze respektowane bylo takze w historii Kosciola rzymskiego.A Wandea przemilczana jest takze za cichym przyzwoleniem Kosciola,bo oprawcami (i ofiarami) byli ochrzczeni w wieku niemowlecym katolicy.
Ocena: 2 Głosów: 4 konserwatysta_pl 2012-02-10 19:30
Napisanie o sprawie ludobójstwa w Wandei zrobiło z Pani cel ataków wszystkich służbowych "kondli". Jako czytelnik GN oceniam, że było warto narazić się na te wszystkie złośliwości. Warto pisać PRAWDĘ.
Zastanawiam się, czy rzeczywiście całe współczesne zło bierze początek w tzw. rewolucji francuskiej. Nie, nie żeby od razu wszystko zło wymyślili francuscy rewolucjoniści, tylko nadali złu nową rangę, przetestowali i przenieśli w czasy nowożytne.

Używam określenia "kondel" w znaczeniu ścierwa, padliny podlizującego się "wadzy" np. poprzez szpiclowanie środowiska.
Ocena: 2 Głosów: 10 wątpliwa wrażliwość 2012-01-28 08:37
Niezalogowany użytkownik Dziwnym jest, że dziennikarka katolickiego pisma w kolejnej odsłonie o Wandei, gdzie wykazuje smutek, że zginęło tam wielu ludzi, katolików - jak podkreśla, i w ludobójczy sposób, ani razu nie wspomni o innych mordach i masakrach. Mam tu na myśli wiele zbrodni z inspiracji Kościoła, gdzie wojska czy rozbestwione tłumy wyrzynały w pień innowierców, ludzi niewygodnych, za Boga, Chrystusa i Kościół. Tu wrażliwość pani Brożek jako katoliczki skończyła się.
To jest jakaś perwersja, coś niepokojącego i smutnego zarazem.

wszystkie komentarze >

Dodatki specjalne