Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Recepta na kryzys

dodane 2012-01-19 00:15

Joanna Jureczko-Wilk

GN 03/2012 |

O późniejszej emeryturze i naukowym spojrzeniu na rodzenie dzieci z prof. Leszkiem Balcerowiczem rozmawia Joanna Jureczko-Wilk.

Recepta na kryzys   jakub szymczuk Prof. Leszek Balcerowicz jest kierowni-kiem Katedry Między-narodowych Studiów Porównawczych SGH w Warszawie oraz przewodni-czącym Rady Forum Obywa-telskiego Rozwoju

A może zamiast myślenia o emigrantach zadaniem państwa w tej sytuacji jest stworzenie zachęt do tego, żeby rodziło się więcej dzieci.

– Przestrzegam przed naiwną wiarą, że jak się da więcej pieniędzy, to ludzie zaczną poczynać więcej dzieci. Intymne decyzje ludzi o tym, ile będą mieć dzieci, w małym stopniu podlegają bodźcom finansowym, jak becikowe czy ulga prorodzinna. No chyba że owe bodźce byłyby ogromne, ale skąd na to wziąć pieniądze?

Co Pan sądzi o propozycji PSL wcześniejszej emerytury dla matek, w zależności od tego, ile wychowały dzieci?

– To jest to samo magiczne myślenie co w przypadku becikowego. Niech autorzy tego pomysłu pokażą dowody, że on może działać, że pozwala osiągnąć zamierzony cel. Zwłaszcza że byłby finansowany z pieniędzy podatników. Trzeba też wziąć pod uwagę relację kosztów do efektu. Może bardziej opłaca się zaangażować pieniądze publiczne na przykład w poprawę oświaty w małych miejscowościach?

A czy Pan w ogóle dostrzega potrzebę prowadzenia przez rząd polityki prorodzinnej?

– To jest problem naukowy. Z mojej lektury opracowań na ten temat wynika, że niezwykle rzadko udaje się przez państwowy interwencjonizm wpływać na decyzje ludzi odnośnie do liczby dzieci. W większości przypadków mamy więc do czynienia z magicznym myśleniem, rozpowszechnianym przez wszystkich niemal polityków i niektórych dziennikarzy, tzn. że wystarczy coś nazwać „polityką prorodzinną” i już będzie więcej dzieci

A przykład Francji? Z kraju o najniższym w Europie wskaźniku urodzeń na początku lat 90. doszła do statystycznej dwójki dzieci, które rodzi statystyczna Francuzka. Na Polkę przypada 1,39 dziecka.

– Proszę pokazać mi dowody na to, że to zasiłki czy ulgi zwiększyły dzietność Francuzek. Ja mam nieformalne informacje – we Francji nie dopuszcza się badań wedle struktury etnicznej – z których wynika, że bodźce pronatalistyczne wśród ludności napływowej pobudzają wielożeństwo, które oczywiście w tym kraju jest zabronione. Mężczyźni z pewnych kręgów kulturowych mają dzieci z wieloma kobietami i te matki – formalnie samotne – korzystają z wielu socjalnych przywilejów. Poza tym siła zasiłku jest zależna od jego relacji do płacy, dlatego jest on atrakcyjny dla osób ubogich.

Rodzice nie kalkulują: urodźmy kolejne dziecko, dostaniemy becikowe i większą ulgę. Ale państwo może stworzyć system zachęt, począwszy od długich urlopów macierzyńskich, przez zorganizowanie dostępnego systemu opieki w żłobkach i przedszkolach, po wsparcie finansowe rodzin wielodzietnych. I w ten sposób ułatwić decyzję o posiadaniu większej liczby dzieci.

– Powtarzam, że nie znam dowodów na to, że rozwiązania pronatalistyczne w Polsce są skuteczne. Ci, którzy je przeforsowali, takich dowodów nie przedstawili.

Racje ekonomiczne przemawiają za tym, żeby nie dopuścić do starzenia się społeczeństwa: jeśli będzie rodziło się więcej dzieci, więcej osób będzie pracowało na emerytury coraz większej liczby emerytów.

– Proszę nie mylić celu i środków. Z samego faktu, że uważa się dany cel za ważny, nie wynika, że proponowane środki pozwolą go zrealizować. We wszystkich krajach, gdzie był rozwinięty system ZUS-owski, na pierwszym miejscu stawia się wydłużenie okresu pracy. Za czasów Bi-smarcka nie było tego problemu: ludzie pobierali emerytury od 70. roku życia, a ponieważ niewielu dożywało do tego wieku, niewielu było emerytów. Potem ludzie żyli coraz dłużej, a okres aktywności zawodowej skracano i powstał problem natury finansowej. Teraz jest to już problem całych społeczeństw.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 1 Głosów: 1 Janusz_M 2012-02-26 23:27
Jakakolwiek polityka kreowana w oderwaniu od wartości uniwersalnych (czytaj dekalogu) skazana jest prędzej, czy później na porażkę.

Odhumanizowane prawa ekonomii nie służą człowiekowi.

Liberalizacja gospodarki, winduje do rangi podmiotu koncerny, korporacje, holdingi i inne podmioty o globalnych aspiracjach.

Człowiek, jego naturalny rozwój, rodzina i przynależne mu prawa zostają podporządkowane "celom wyższym"

Krótko mówiąc, w takich relacjach, człowiek i rodzina stają się przedmiotem.

A taka relacja niestety godzi porządek naturalny ustanowiony przez Boga.
Ocena: 1 Głosów: 5 Miron 2012-01-30 10:45
Niezalogowany użytkownik Szkoda, że nie ma całego wywiadu, który przeczytałem w wydaniu papierowym. Gościa Niedzielnego ceniłem dotąd za to, że stanowił pewną alternatywę dla informacji, którą można było pozyskać w mediach głównego nurtu. Jednocześnie przekaz GN był spokojny i umiarkowany, odrzucający skrajności. Leszek Balcerowicz stanowi skrajność. Mogliśmy go od ponad 22 lat oglądać i słuchać w wielu mediach głównego nurtu. Jego skrajna polityka neoliberalna stosowana w Polsce od 1989 roku sprawiła, że kraj znalazł się z roku na rok w coraz gorszej sytuacji finansowej, stopniowo wyzbył się przemysłu, majątku, bogactw. Wzrosło rozwarstwienie i atomizacja społeczeństwa i poszerzył się obszar biedy. Dług wzrósł do kosmicznych rozmiarów, OFE okradło miliony Polaków. Pierwsze wypłacane emerytury z OFE wynoszą średnio 29 złotych miesięcznie. (przy 10 latach zbierania składek). Przy 40 latach, będziemy mieli 29x4=116złotych. Nigdzie nie jest powiedziane, że wartość jednostki w OFE musi rosnąć. Przez ostatnie trzy lata cena jednostki udziałowej w OFE spadła. Węgrzy mieli możliwość zadecydowania, czy chcą pozostać w OFE, czy przejść do systemu państwowego. 97 procent Węgrów postanowiło odejść z OFE. Balcerowicz zaś broni OFE jak niepodległości. W wywiadzie na stwierdzenie dziennikarki, że w grupie 50+ już teraz mamy 22 procentowe bezrobocie. Jak więc można ludzi zmuszać, by pracowali do 67 roku życia? Na to pytanie Balcerowicz wykpiwa się hucpą, twierdząc, że pani Joanna Jureczko-Wilk chyba wierzy w świętego Mikołaja. To odpowiedź poważnego profesora. A tak naprawdę, gdy ktoś ma zdrowie i pracę już w tej chwili chce pracować dłużej. Gdy ktoś tej pracy nie ma i najprawdopodobniej jej nie zdobędzie, to o parę lat dłużej będzie bez środków do życia. Jest większa szansa na to, że umrze, niż wtedy gdyby środki do życia miał. W innym miejscu Balcerowicz twierdzi, że nie ma udowodnionego związku pomiędzy liczbą rodzących się dzieci a sytuacją ekonomiczną kraju. A brak dzieci można zastąpić imigrantami. (By za 30 lat mieć problemy społeczne z brakiem integracji imigrantów). Od lat, jak mantrę powtarza w kółko słowa o wydatkach socjalnych, które duszą gospodarkę. Szkoda tylko, że nie mówi skąd się bierze tyle biedy w Polsce? Kolejne problemy zwiastujące dalszy wzrost bezrobocia i ubóstwa należy wiązać ze wzrostem cen energii elektrycznej z powodu podpisanego pakietu CO2 i najdroższego gazu w Europie. Nasze produkty nie będą konkurencyjne, gdy będą wytwarzane w oparciu o najdroższą w świecie energię. Przykro tego wywiadu słuchać. A jeszcze bardziej, że w gazecie, którą cenię. Czy nie można zaprosić innych ekonomistów do wywiadu np prof. Artura Śliwińskiego, prof. Cezarego Mecha, prof. Józefinę Hrynkiewicz. Jest więcej nazwisk ludzi potrafiących uczciwie mówić o tych trudnych problemach. Nie potrzebna jest nam w Gościu Niedzielnym neoliberalna propaganda. Neoliberalizm skompromitował się już w całym świecie, nie wiadomo dlaczego w Polsce trzyma się tam mocno? Wszędzie gdzie zastosowano neoliberalne metody doprowadzono całe państwa i sektory gospodarki do ruiny.
Ocena: 1 Głosów: 7 aaa 2012-01-20 19:40
Niezalogowany użytkownik Z recept tego pana nie powinno się już korzystać, najlepszy jego wyczyn to tzw. chłodzenie gospodarki II poł. lat 90-tych, zmiana oprocentowania kredytów obrotowych , tak że większość dobrze prosperujących firm w ciągu pół roku poszło z torbami, razem z Lewandowskim i Buzkiem i Bieleckim największy szkodnik, masowa emigracja absolwentów na zmywak z pocz. lat 2000 to już skutek błyskotliwych decyzji tego pana. Dlaczego nadal pełni rolę guru i głosi swoje najwyższe prawdy ? Czy wszyscy w tym kraju cierpią na zbiorową amnezję?
Ocena: 0 Głosów: 8 Fred 2012-01-23 13:46
Niezalogowany użytkownik Każdego polityka oceniam przez jego stosunek do prof. Balcerowicza . Zauważyłem taką prawidłowość - im większy dureń ekonomiczny i populista tym bardziej prof. Balcerowicza oskarża . Profesor mówi uczciwie , a narodek lubi być oszukiwany że Matka Boska zmieni mu realia ekonomiczne.

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne