Dawnym poganom było łatwiej, bo mieli Chrystusa przed sobą. Dzisiejsi mają Go za sobą.
Głos „uciszonego”
Trwa walka o ks. Bonieckiego, który jakoby „nie może mówić”, jest „zakneblowany” i „uciszony”. Autorzy takich stwierdzeń mają chyba kiepskie mniemanie o „Tygodniku Powszechnym”, bo w nim rzeczony kapłan może się wypowiadać i robi to. „Wyborcza” realizuje swą zapowiedź przypominania jego publicznych wypowiedzi „aż zakaz zostanie cofnięty”, zaś hakerzy z grupy „Anonymus” przeszli do czynów, zapychając skrzynki mejlowe zgromadzenia marianów wysyłanymi hurtem wezwaniami: „Oddajcie głos ks. Bonieckiemu”. Trochę to dziwne, bo te same środowiska tymi samymi metodami utrącały niewygodne wykłady na uczelniach. Ale mimo wszystko bardzo to piękne, że bojownicy laickiego, aborcyjno-gejowskiego świata i hakerzy są tak spragnieni słów kapłana. Niech więc medytują te, które są dostępne, jest ich wystarczająco dużo. Jeśli pod ich wpływem nawrócą się, jeśli zaangażują się w obronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, jeśli docenią rolę trwałych małżeństw i rodzin, marianie z pewnością cofną zakaz.
Uśpić ludzi
Magdalena Środa przejechała się w GW po min. Rostowskim za „barbarzyńskie i haniebne” rozporządzenie zezwalające na usypianie starych psów, wysłużonych przy wykrywaniu narkotyków. Nie przekonuje jej powołanie się przez ministerstwo na „definicje eutanazji”. „Ileż to ludzi w Polsce usypia swoje zwierzęta, mówiąc o ich starości, gdy tak naprawdę nie chcą się już nimi opiekować. Mało kto jakoś dostrzega, że zwierzę, tak jak człowiek, ma prawo do godnej starości” – pisze Środa. W 2009 r. ta sama Środa namawiała do eutanazji ludzi: „W Polsce za często okazuje się szacunek dla życia ludzkiego, piętrząc zakazy i nakazy, zamiast realnie pomagać. Tymczasem nasze społeczeństwo się starzeje, technika idzie do przodu, niedługo wielu z nas może się zmierzyć z problemem godnej starości czy umierania”.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Ale oczywiście nie zaprzeczam, że niektóre jednostki dalej traktują takie gesty "na poważnie".
wszystkie komentarze >