• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Vaticanum II: Kontrowersje a posłuszeństwo

    KAI

    dodane 02.12.2011 08:08

    Chociaż II Sobór Watykański, nie określił nowych dogmatów i był soborem „duszpasterskim”, nie oznacza to, że nie miał charakteru doktrynalnego, zaś jego odrzucenie byłoby zanegowaniem czegoś z istoty Kościoła – stwierdza na łamach noszącego jutrzejszą datę „L’Osservatore Romano” Wikariusz Generalny Prałatury personalnej Opus Dei, ks. Fernando Ocáriz.

    Był on jednym z trzech ekspertów (obok sekretarza Kongregacji Nauki Wiary abp Luisa F. Ladarii Ferrera SI i sekretarza Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei” ks. prałata Guido Pozzo) uczestniczących ze strony Watykanu w rozmowach z przedstawicielami Bractwa św. Piusa X.

    Pomimo, że artykuł w „L’Osservatore Romano” jest związany z pięćdziesięcioleciem ogłoszenia Soboru przez Jana XXIII (25 grudnia 1961 r.) o jego aktualnym znaczeniu świadczy fakt, że ukazał się on jednocześnie na stronie internetowej watykańskiego dziennika (www.osservatoreromano.va) po francusku, angielsku, portugalsku, hiszpańsku i niemiecku. Autor nie tyle mówi o okolicznościach ogłoszenia Soboru, ile odpowiada na szereg zastrzeżeń jakie pojawiły się ostatnio co do jego recepcji. Chodzi zarówno o stanowisko lefebrystów, twierdzących, że Vaticanum II stanowiło oddalenie od wielowiekowej tradycji katolickiej oraz obiekcje historyków i teologów bliskich tradycjonalistom.

    Jak zauważa włoski watykanista, Andrea Tornielli artykuł Ocáriza nie dotyczy odpowiedzi jaką niebawem Bractwo Kapłańskie św. Piusa ma przekazać do Watykanu na wręczoną jego przedstawicielom 14 września „Preambułę doktrynalną”. Jednakże wchodzi w istotę centralnej kwestii poruszanej przez lefebrystów podczas dwuletnich niemal rozmów z przedstawicielami Stolicy Apostolskiej. Chodzi o naturę intelektualnej akceptacji należnej nauczaniu soborowemu biorąc pod uwagę „utrzymywanie się niepewności, co przejawiło się także w opinii publicznej, co do ciągłości pewnych elementów nauczania soborowego względem wcześniejszego nauczania Magisterium Kościoła”- czytamy w watykańskim dzienniku.

    Ks. Ocáriz wyjaśnia, że „intencja duszpasterska Soboru nie oznacza, że nie byłby on doktrynalny”, biorąc pod uwagę, że „perspektywy duszpasterskie są zakorzenione w doktrynie” (i nie mogłoby być inaczej) oraz, że „doktryna jest integralną częścią duszpasterstwa”. W ten sposób odpowiada on na stwierdzenia, jakoby II Sobór Watykański nie definiując nowych dogmatów i jako sobór duszpasterski miałby tym samym posiadać mniejszą wartość.

    Fakt, że „jakiś akt magisterium Kościoła nie jest wykonywany przez charyzmat nieomylności nie oznacza, że może być traktowany jako «omylny» w tym sensie, że przekazuje jakąś «doktrynę prowizoryczną» czy też «wiarygodne opinie»”. II Sobór Watykański cieszy się charyzmatem i autorytetem całego episkopatu zgromadzonego z Piotrem i pod władzą Piotra, „aby nauczać Kościół powszechny”. Jego negowanie „byłoby zanegowaniem czegoś z samej istoty Kościoła” - podkreśla „L’Osservatore Romano” .

    W artykule wyjaśniono, że nie wszystkie stwierdzenia zawarte w dokumentach soborowych mają ten sam walor doktrynalny i dlatego nie wszystkie wymagają jednakowego stopnia akceptacji. Są tam przypomniane prawdy wiary, które wymagają akceptacji wiary teologalnej, tak jak pełnej i definitywnej akceptacji wymagają inne elementy doktryny przypomniane przez Vaticanum II, które zostały już wcześniej przedstawione aktem definitywnym. Chodzi o prawdy zawarte w objawieniu (wymagana jest ich akceptacja wiarą) lub określone w sposób definitywny przez Kościół (wymagana jest ich pełna i definitywna akceptacja).

    Inne elementy nauki soborowej wymagają stopnia akceptacji określonego jako „religijne posłuszeństwo woli i umysłu”. Jest to zgoda religijna, która nie wypływa jedynie z motywacji czysto racjonalnych, które nie są aktem wiary, ale raczej „posłuszeństwa nie tyle dyscyplinarnego ile zakorzenionego w zaufaniu, że Magisterium cieszy się Bożą asystencją”. Jak zauważa Ocáriz w tekstach Magisterium, a więc także Vaticanum II mogą być również elementy, które nie są doktrynalne we właściwym tego słowa znaczeniu (opis stanu społeczeństwa, sugestie, zachęty itd.). Należy je przyjąć z szacunkiem i wdzięcznością, choć nie wymagają akceptacji intelektualnej we właściwym tego słowa znaczeniu.

    Artykuł zamieszczony na łamach watykańskiego dziennika podkreśla, że jedną z istotnych cech Magisterium jest jego ciągłość i jednorodność w czasie. Nie oznacza to jednak braku rozwoju, gdyż Kościół na przestrzeni wieków postępuje w poznaniu, zgłębianiu i dalszego nauczania przez Magisterium wiary i moralności katolickiej.

    Ocáriz wyjaśnia, że w nauce II Soboru Watykańskiego mamy do czynienia z różnymi nowościami typu doktrynalnego: dotyczą one na przykład sakramentalności biskupstwa, kolegialności biskupów, wolności religijnej. Niektóre z nich były i są nadal przedmiotem kontrowersji, pomimo że należy się im „religijne posłuszeństwo woli i umysłu”.

    Mówiąc o tym stwierdzeniu Wikariusza Generalnego Opus Dei Tornielii przypomina, że właśnie kwestia wolności religijnej, zawarta w deklaracji Dignitatis humanae, mówiącej, że każdy człowiek ma prawo do wolności sumienia w dziedzinie wiary jest traktowana przez lefebrystów jako jeden z punktów poważnego odejścia od wcześniejszej tradycji.

    Ocáriz uściśla, że nie tylko najnowsze Magisterium należy odczytywać i interpretować w świetle wcześniejszego, ale także najstarsze nauczanie powinno być odczytywane w świetle najnowszego Magisterium. „Nie tylko II Sobór Watykański należy interpretować w świetle poprzednich dokumentów Magisterium, ale także niektóre z nich są lepiej rozumiane w świetle Soboru Watykańskiego II” - stwierdza. Przypomina, że to nic nowego w historii Kościoła, bo choćby istotne pojęcia dotyczące sformułowań wiary w Trójcę Świętą i Jezusa Chrystusa wypracowane podczas I Soboru Nicejskiego zostały w znacznym stopniu doprecyzowane przez następne sobory.

    Hiszpański teolog nie neguje możliwości dyskusji teologicznej na temat zgodności niektórych sformułowań soborowych z tradycją i lepszego wyjaśnienia znaczenia tych wyrażeń. Przypomina, że od zakończenia Soboru upłynęło niemal 50 lat, jego dokumenty komentowało i wyjaśniało czterech kolejnych papieży, zaakceptowali biskupi całego świata.

    W tej sytuacji pewne trudności powinny przemienić się w spokojną akceptację Magisterium, będącego autentycznym interpretatorem nauki wiary. Wikariusz Generalny Opus Dei na zakończenie cytuje słowa Benedykta XVI z jego Listu apostolskiego w formie motu proprio „Porta fidei”:

    „Bardzo istotna treść, która od wieków stanowi dziedzictwo wszystkich wierzących, musi zostać potwierdzona, zrozumiana i pogłębiona nieustannie na nowy sposób, aby dać konsekwentne świadectwo w innych warunkach historycznych, niż w przeszłości”.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Myślący
      02.12.2011 18:03
      Mam książeczkę "Bomby zegarowe Soboru Watykańskiego II" ks. Franza Schmidbergera.
      Autor krytycznie analizuje podstawowe dokumentu Soboru, takie jak: Dekset o Ekumenizmie, Konstytucję Dogmatyczną o Kościele, Deklarację o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklarację o Wolności Religijnej oraz Konstytucję Duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym. W drugiej natomiast ks. Karl Stehlin omawia zasady Magisterium Kościoła katolickiego i przedstawia historię Soborów Powszechnych i porównuje je z Soborem Watykańskim II.
      Warto ja przeczytać i porównać jak Kościół katolicki w Polsce realizuje postanowienia tego Soboru, szczególnie postanowienia o "Deklaracji o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklaracji o Wolności Religijnej." W tych kwestiach Episkopat polski zupełnie mija się w z tymi celami, narzucając społeczeństwu i państwu swój punkt widzenia, jak Polska ma funkcjonować, czyli po katolicku, jak chce wpływać na stanowienie prawa. Szczególnie abp Michalik, będący ikoną wstecznictwa religijnego, kiedy nazywa inne systemy filozoficzne barbarzyńskimi. I przy okazji, hierarcha jest "krętaczem" jak zauważył poseł Niesiołowski (ten akurat mi nie leży za gresję), gdy w sprawie wyroków śmierci zajął odrębne stanowisko, choć JPII i BXVII zdecydowanie odrzucili ten pogląd. No jeśli Kościól jest prowadzony przez takich ludzi jak abp Michalik, nic dziwnego, że kondycja naszego Kościoła jest słaba, choć Przewodniczący zarzeka się, że nie ma kryzysu wiary.
      Wracając do "Bomb zegarowych...", jest tam historia Soborów, w tym Nicejskiego, jak powstawały poszczególnie doktryny i dogmaty, choć jeden z Forumowiczów wykłócał się ze mną, że od początku chrześcijaństwa wszystko już było postanowione, co jest oczyście nieprawdą. Jest tam wspomniane jaka była awantura, pod auspicjami Konstantyna Wielkiego, związana z boskością Jezusa, gdy część biskupów nie chciała się zgodzić na te koncepcję, więc zostali zmuszeni siłą. Polecam tę książeczkę, napisaną przez jednego z levebrystów, z którym Watykan ma problemy w kwestiach funkcjonowania Kościoła w świecie.
      Kael postawił dobre pytanie: "No to może przyjrzeć się WSZYSTKIM Soborom?".
      Warto się przyjrzeć soborom, bo większość z nich na pewno nie kierowała się "Duchem Świętem" :-)
      Jednym z najbardziej ohydnych był tzw. Trupi Sobór w 897r. zorganizowany przez papieża Stefan VI, który wzywał zwłoki swojego poprzednika papieża Formozusa przed sąd biskupi. Przyczyną tego zajścia była obietnica korony cesarskiej książętom z włoskiego rodu Spoleto. Formozusa odkopano z grobu, ubrano w szaty pontyfikalne i odbyła się "rozprawa sądowa". Cała ta maskarada skończyła się tym, że obcięto palce zmarłemu, potem wrzucono szczątki do Tybru. Zauważmy jak Kościół nieomal od samego początku był zanurzony w polityce, jak wpływał na losy Europy i świata, jak decydował o życiu milionów ludzi pod maską wiary, trzymając mocno narody w posłuszeństwie za twarz. Dlatego trzeba i należy o tym przypominać, aby nie powstało przekonanie i wrażenie, że rola Kościoła w rozwoju cywilizacji była łagodna. Było odwrotnie. Byłoby dobrze aby Redakcja GN przypomniała Czytelnikom o historii Soborów.
      Sobór Watykański II powstał z przyczyn całkiem prozaicznych, choć Jan XXIII wspominał, że pod natchniemiem Ducha Świętego, w co nie należy wątpić. Sobór ten powstał po II wojnie światowej, ponieważ Kościół wyszedł z tej wojny mocno poobijany, wiążąc się z reżimami faszystowskimi, sprzyjając im, przez Piusa XII. Tak więc Kościół po wojnie zaczął tracić na znaczeniu, ludzie odwracali się od niego, bo trzymał się zasad Tradycji średniowiecznych, gdy on sam decydował o losach innych. Stąd otwarcie na świat na Soborze, dotrzeżenie, że na świecie istnieją inne kultury i wierzenia. Oczywiście Kościół podtrzymuje nadal, że jest jedynym, który posiada wszelkie prerogatywy, od Boga, ma pełnię "wiedzy" o Bogu i sprawach dychowych. Tym tropem myślenia, o wyjątkowości, podąża większa część Episkopatu polskiego z zachowawczym abp Michalikiem na czele.
    • Myślący
      02.12.2011 18:54
      Mam książeczkę "Bomby zegarowe Soboru Watykańskiego II" ks. Franza Schmidbergera.
      Autor krytycznie analizuje podstawowe dokumentu Soboru, takie jak: Dekret o Ekumenizmie, Konstytucję Dogmatyczną o Kościele, Deklarację o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklarację o Wolności Religijnej oraz Konstytucję Duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym. W drugiej natomiast ks. Karl Stehlin omawia zasady Magisterium Kościoła katolickiego i przedstawia historię Soborów Powszechnych i porównuje je z Soborem Watykańskim II.
      Warto ją przeczytać i porównać jak Kościół katolicki w Polsce realizuje postanowienia tego Soboru, szczególnie postanowienia o "Deklaracji o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklaracji o Wolności Religijnej." W tych kwestiach Episkopat polski zupełnie mija się w z tymi celami, narzucając społeczeństwu i państwu swój punkt widzenia, jak Polska ma funkcjonować, czyli po katolicku, jak chce wpływać na stanowienie prawa. Szczególnie abp Michalik, będący ikoną wstecznictwa religijnego, kiedy nazywa inne systemy filozoficzne barbarzyńskimi. I przy okazji, hierarcha jest "krętaczem" jak zauważył poseł Niesiołowski (ten akurat mi nie leży za agresję), gdy w sprawie wyroków śmierci zajął odrębne stanowisko, choć JPII i BXVII zdecydowanie odrzucili ten pogląd. No jeśli Kościól jest prowadzony przez takich ludzi jak abp Michalik, nic dziwnego, że kondycja naszego Kościoła jest słaba, choć Przewodniczący zarzeka się, że nie ma kryzysu wiary.
      Wracając do "Bomb zegarowych...", jest tam historia Soborów, w tym Nicejskiego, jak powstawały poszczególnie doktryny i dogmaty, choć jeden z Forumowiczów wykłócał się, że od początku chrześcijaństwa wszystko już było postanowione i objawione, co jest oczywiście nieprawdą. Jest tam wspomniane jaka była awantura, pod auspicjami Konstantyna Wielkiego, związana z boskością Jezusa, gdy część biskupów nie chciała się zgodzić na tę koncepcję, więc zostali zmuszeni siłą. Polecam tę książeczkę, napisaną przez jednego z levebrystów, z którym Watykan ma problemy w kwestiach funkcjonowania Kościoła w świecie.
      Kael postawił dobre pytanie: "No to może przyjrzeć się WSZYSTKIM Soborom?".
      Warto się przyjrzeć soborom, bo większość z nich na pewno nie kierowała się "Duchem Świętem" :-)
      Jednym z najbardziej ohydnych był tzw. Trupi Sobór w 897r. zorganizowany przez papieża Stefan VI, który wzywał zwłoki swojego poprzednika papieża Formozusa przed sąd biskupi. Przyczyną tego zajścia była obietnica korony cesarskiej książętom z włoskiego rodu Spoleto. Formozusa odkopano z grobu, ubrano w szaty pontyfikalne i odbyła się "rozprawa sądowa". Cała ta maskarada skończyła się tym, że obcięto trzy palce zmarłemu, potem wrzucono szczątki do Tybru. Zauważmy jak Kościół nieomal od samego początku był zanurzony w polityce, jak wpływał na losy Europy i świata, jak decydował o życiu milionów ludzi pod maską wiary, trzymając mocno narody w posłuszeństwie za twarz. Dlatego trzeba i należy o tym przypominać, aby nie powstało przekonanie i wrażenie, że rola Kościoła w rozwoju cywilizacji była łagodna. Było odwrotnie. Byłoby dobrze aby Redakcja GN przypomniała Czytelnikom o historii Soborów.
      Sobór Watykański II powstał z przyczyn całkiem prozaicznych, choć Jan XXIII wspominał, że pod natchniemiem Ducha Świętego, w co nie należy wątpić. Sobór ten powstał po II wojnie światowej, ponieważ Kościół wyszedł z tej wojny mocno poobijany, wiążąc się z reżimami faszystowskimi, sprzyjając im, przez Piusa XII. Tak więc Kościół po wojnie zaczął tracić na znaczeniu, ludzie odwracali się od niego, bo trzymał się zasad Tradycji średniowiecznych, gdy on sam decydował o losach innych. Stąd otwarcie na świat na Soborze, dotrzeżenie, że na świecie istnieją inne kultury i wierzenia. Oczywiście Kościół podtrzymuje nadal, że jest jedynym, który posiada wszelkie prerogatywy, od Boga, ma pełnię "wiedzy" o Bogu i sprawach duchowych. Tym tropem myślenia, o wyjątkowości, podąża większa część Episkopatu polskiego z zachowawczym abp Michalikiem na czele.

      P.S. czy mogę prosić Redakcję o publikację mojego komentarza, jako istotnego głosu w dyskusji?
    • Komentator
      02.12.2011 21:36
      Czytałem książkę "Bomby zegarowe Soboru Watykańskiego II" ks. Franza Schmidbergera.
      Autor krytycznie analizuje podstawowe dokumentu Soboru, takie jak: Dekret o Ekumenizmie, Konstytucję Dogmatyczną o Kościele, Deklarację o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklarację o Wolności Religijnej oraz Konstytucję Duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym. W drugiej natomiast ks. Karl Stehlin omawia zasady Magisterium Kościoła katolickiego i przedstawia historię Soborów Powszechnych i porównuje je z Soborem Watykańskim II.
      Warto ją przeczytać i porównać jak Kościół katolicki w Polsce realizuje postanowienia tego Soboru, szczególnie postanowienia o "Deklaracji o Stosunku Kościoła do Religii Niechrześcijańskich, Deklaracji o Wolności Religijnej." W tych kwestiach Episkopat polski zupełnie mija się w z tymi celami, narzucając społeczeństwu i państwu swój punkt widzenia, jak Polska ma funkcjonować, czyli po katolicku, jak chce wpływać na stanowienie prawa. Szczególnie abp Michalik, będący ikoną tradycjonalizmu kościelnego - zamkniętego na świat, kiedy nazywa inne systemy filozoficzne barbarzyńskimi. A w sprawie wyroków śmierci zajął odrębne stanowisko, choć JPII i BXVII zdecydowanie odrzucili ten pogląd. No jeśli Kościół jest prowadzony przez takich ludzi jak abp Michalik, nic dziwnego, że kondycja naszego Kościoła jest słaba, choć Przewodniczący zarzeka się, że nie ma kryzysu wiary.
      Wracając do "Bomb zegarowych...", jest tam historia Soborów, w tym Nicejskiego, jak powstawały poszczególnie doktryny i dogmaty, choć jeden z Forumowiczów wykłócał się, że od początku chrześcijaństwa wszystko już było postanowione i objawione, co jest oczywiście nieprawdą. Jest tam wspomniane jaka była awantura, pod auspicjami Konstantyna Wielkiego, związana z boskością Jezusa, gdy część biskupów nie chciała się zgodzić na tę koncepcję, więc zostali zmuszeni. Polecam tę książeczkę, napisaną przez jednego z levebrystów, z którym Watykan ma problemy w kwestiach funkcjonowania Kościoła w świecie.
      Kael postawił dobre pytanie: "No to może przyjrzeć się WSZYSTKIM Soborom?".
      Warto się przyjrzeć soborom, bo większość z nich na pewno nie kierowała się "Duchem Świętem" :-)
      Jednym z najbardziej ohydnych był tzw. Trupi Sobór w 897r. zorganizowany przez papieża Stefan VI, który wzywał zwłoki swojego poprzednika papieża Formozusa przed sąd biskupi. Przyczyną tego zajścia była obietnica korony cesarskiej książętom z włoskiego rodu Spoleto. Formozusa odkopano z grobu, ubrano w szaty pontyfikalne i odbyła się "rozprawa sądowa". Cała ta maskarada skończyła się tym, że obcięto trzy palce zmarłemu, potem wrzucono szczątki do Tybru. Zauważmy jak Kościół nieomal od samego początku był zanurzony w polityce, jak wpływał na losy Europy i świata, jak decydował o życiu milionów ludzi pod maską wiary, trzymając mocno narody w posłuszeństwie za twarz. Dlatego trzeba i należy o tym przypominać, aby nie powstało przekonanie i wrażenie, że rola Kościoła w rozwoju cywilizacji była łagodna. Było odwrotnie. Warto by dać cykl artykułów o historii soborów.
      Sobór Watykański II powstał z przyczyn całkiem prozaicznych, choć Jan XXIII wspominał, że pod natchniemiem Ducha Świętego, w co nie należy wątpić. Sobór ten powstał po II wojnie światowej, ponieważ Kościół wyszedł z tej wojny mocno poobijany, wiążąc się z reżimami faszystowskimi, sprzyjając im, przez Piusa XII. Tak więc Kościół po wojnie zaczął tracić na znaczeniu, ludzie odwracali się od niego, bo trzymał się zasad Tradycji średniowiecznych, gdy on sam decydował o losach innych. Stąd otwarcie na świat na Soborze, dotrzeżenie, że na świecie istnieją inne kultury i wierzenia. Oczywiście Kościół podtrzymuje nadal, że jest jedyny, który posiada wszelkie prerogatywy, ma pełnię "wiedzy" o Bogu i sprawach duchowych. Tym tropem myślenia, o wyjątkowości, podąża większa część Episkopatu polskiego z zachowawczym abp Michalikiem na czele.
    • iji
      05.12.2011 19:16
      "nowości typu doktrynalnego"..?, hm...
      Najstarszą Tradycję interpretować w świetle Vat. II. - To dopiero "nowość doktrynalna".
      Autor próbuje parę "kitów" przemycić, podając w końcu dotychczasowe nauczanie Kościoła w tej kwestii. Sprytne, ale i zawiłe i nieprzekonujące. Przynajmniej dla mnie, jakby nie było- teologa.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół