• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Tusk: Nie mam wrażenia, że prezydent był krytyczny wobec Sikorskiego

    PAP

    dodane 01.12.2011 16:29

    Premier Donald Tusk powiedział w czwartek, że nie ma wrażenia, by prezydent Bronisław Komorowski był krytyczny wobec wystąpienia szefa MSZ Radosława Sikorskiego w Berlinie. Dodał, że przemówienie Sikorskiego w głównych tezach było zbieżne z poglądami prezydenta.

    Premier poinformował na konferencji prasowej, że rozmawiał o tym z prezydentem i nie odniósł wrażenia, żeby Komorowski był krytyczny wobec wystąpienia szefa MSZ. "Wręcz przeciwnie, w rozmowie ze mną, ale też publicznie potwierdził, że wystąpienie Radosława Sikorskiego jest w tych głównych tezach także zbieżne z poglądami pana prezydenta" - oświadczył Tusk.

    Na pytanie, czy przed takim wystąpieniem ministra spraw zagranicznych nie powinny odbyć się w kraju konsultacje, odparł, że zgadza się, iż taka debata w Polsce jest potrzebna, ale uważa, że ona trwa nieustannie. "Czy efektem debaty w kraju będzie przyjęcie tak daleko idących stanowisk, jakie proponował w swoim wystąpieniu minister Sikorski, to jest odrębna sprawa, ale cieszę się, że ministrowie polskiego rządu wtedy, kiedy wygłaszają publicznie swoje sądy, potrafią sięgnąć trochę dalej i nie obawiają się sformułować perspektywę o wymiarze strategicznym" - podkreślił Tusk.

    Jak zaznaczył, to, czy propozycje zawarte w wystąpieniu Sikorskiego zostaną przyjęte przez większość w parlamencie i przez polski rząd w całości, to jest rzeczywiście przedmiot do debaty. Ale - jak podkreślił premier - "jest bardzo usatysfakcjonowany i w 100 procentach zadowolony zarówno z wypowiedzi ministra Sikorskiego, jak i ze sposobu, w jaki wykorzystuje margines wolności, jaki daje każdemu swojemu ministrowi".

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      01.12.2011 17:08

      Pierwszy raz od bardzo, baaardzo dawna, mogę się z panem premierem Donaldem Tuskiem w pełni zgodzić - też nie mam takiego wrażenia!

       

      Nie mam takiego wrażenia, by prezydent Bronisław Komorowski był krytyczny wobec zaprezentowanej Niemcom nowej doktryny polityki zgranicznej - anszlusu Polski do Wielkiej Rzeszypospolitej!

       

      Mam natomiast wrażenie, że pan prezydent był jednak krytyczny nie co do meritum, lecz co do metody, tak jawnego, szybkiego, a więc może i przedwczesnego, oznajmienia tej radosnej Nowiny Polactwu za pośrednictwem mediów niemieckich. Jeśli już, to raczej powinien to zrobić za pomocą zaprzyjaźnionych mediów (niekoniecznie polskich) w Polsce. Bo wyszło trochę głupio, a można było tego uniknąć.

       

      Ale tak to już jest z pasjonatami Sprawy, jakim niewątpliwie minister Sikorski jest, że chcą jak najszybciej podzielić się swoim entuzjazmem z ogółem. A że mu akurat wypadło w Berlinie, to tak wypadło i już. Nie ma zatem mo bić piany. Polactwo ma wielowiekową tradycję trwania w niewoli, więc jego kolejny, tym razem finalny, etap przełkną jak nie z radością, to na pewno jak konieczne dla zdrowia lekarstwo. A lekarstwo, im bardziej gorzkie, tym skuteczniej leczy z chorego życia.

       

       

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół