Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Ciąża i co? Pstro!

Ciąża i co? Pstro!

Agata Puścikowska

Rzucam kij w mrowisko: w katolickiej Polsce nie ma sensownego systemu pomocy kobietom w tzw. niechcianej ciąży!

Czytam właśnie, że w słonecznej Italii, Ośrodki Pomocy Rodzinie pomogły uratować 130 tys. "niechcianych" dzieci (przeczytaj tekst Sukces obrońców życia). Ośrodki to wolontariacka instytucja związana z Kościołem. Powstała wśród młodych pracowników służby zdrowia w latach '70.

Na terenie Włoch działa obecnie ponad 300 tego rodzaju instytucji. Pracują i pomagają kobietom, które zaszły w tzw. niechcianą ciążę. Ośrodki Pomocy Życiu w sposób konkretny (sic!) wspierają młode matki, towarzyszą im w okresie ciąży oraz pomagają w opiece nad noworodkami. W ostatnich czasach osobnym zadaniem jest pomoc nielegalnym bądź pochodzącym z biednych krajów imigrantkom spodziewającym się dziecka.

Na końcu artykułu ktoś skomentował: "Super! Tak NAPRAWDĘ można uratować dzieci. A w katolickiej Polsce?". I cóż. Więcej komentarzy właściwie nie trzeba. Ale, dla przekonanych, że jednak jest dobrze, stwierdzam co następuje (domyślając się reakcji tzw. środowisk pro -life): nie ma w naszym katolickim kraju sensownej pomocy dla kobiet w niechcianych ciążach. Nieliczne wyjątki, jakieś telefony zaufania lub pojedyncze osoby, a nawet tzw. pomoc doraźna, którą świadczą niektóre instytucje, problemu nie załatwiają. Plakaty i akcje - również nie. A przynajmniej nie tak, jak mogłaby to zrobić specjalnie powołana instytucja czy fundacja, która w sposób konkretny dałaby matce psychologiczną pomoc, być może dach nad głową, a być może - kupiła wyprawkę. Konkret, konkret się liczy.... A jeśli nic w temacie się nie zmieni, liczba zabijanych dzieci - z pewnością nie będzie spadać.

Gdyby ktoś chciał polemizować - zapraszam. Ale ostrzegam: ja naprawdę mam kontakt z kobietami po aborcji. I wiem, czego im trzeba z rozmów, wspólnego bycia i płaczu... Nie z pobożnych życzeń, teorii i przemądrych konferencji pt. "Pokażmy
ludziom embrion na plakacie, to go nie zabiją". Koniec.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 19 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 18 Głosów: 24 piotrp 2011-11-07 11:51
Niezalogowany użytkownik Pani redaktor nie odkryła Ameryki tym stwierdzeniem, i nie jest to moim zdaniem włożenie, choć widzę, że chyba bezpieczniej dla Pani, jest wrzucenie tego kija w mrowisko.

W dyskusji nad obywatelskim projektem dotyczącym całkowitego zakazu aborcji, wielokrotnie zabierając głos wskazywałem, że brak jest właściwego systemu pomocowego dla kobiety, która decyduje się wybrać nowe życie. Chodziło także o kobiety, które zaszły w tzw. niechcianą ciążę i poza związkiem małżenskim. Nie chodzi tu tylko o przyspieszenie procedur adopcyjnych, gdyby matka chciała oddać to dziecko, ale o realną pomoc finansową i to w dłuższym okresie czasu, a nie tylko jednorazowo, jakiś zasiłek za urodzenie dziecka. Dalej, pomoc socjalną związana z warunkami zamieszkiwania, czy innymi świadczeniami na rzecz matki i dziecka, pomoc zdrowotną w okresie ciąży i po, pomoc psychologiczną związaną z przekonywaniem, że warto urodzić, pomoc prawną związaną z ewentualnym rozstrzyganiem kwestii wynikających z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czy sprawy spadkowe. Słowem należy stworzyć całościowy system niesienia pomocy przyszłej matce, dziecku , ale i ojcu, o który nie należy zapominać, a który winien także, a może przede wszystkim wziąźć na siebie ciężar odpowiedzialności za to co się stało i dzieje. To on winien starać się właściwie zadbać o swoją kobietę i matkę swego dziecka. Wielu jednak trzeba pomóc, bo sprawa ich przerasta.

Stworzenie takiego systemu, to oczywiście rola głównie rządu, jego agend, wielu instytucji, władzy samorządowej w terenie. Ale to również rola Kościoła i nas wszystkich.

A zatem proszę zakasać rękawy i do roboty. Tu apeluje także do tych wszystkich, którzy uważają, że ich rola nad ochroną zycia poczętego kończy się w dyskusji na tym portalu i zaspokojeniu chrześcijańskiego sumienia. Moja śp. bacia zawsze powtarzała, że większą sztuką jest wychować, niż urodzić.
Ocena: 10 Głosów: 14 orka 2011-11-07 10:48
Niezalogowany użytkownik Nareszcie ktoś uczciwie postawił sprawę. Panowie obrońcy życia lubią robić dużo hałasu, ale głównie po to, żeby zbić kapitał polityczny i wypromować się na cudzych tragediach. Jak się chce pomóc, to się działa konkretnie i poza światłem fleszy i kamer. Brawo!
Ocena: 7 Głosów: 13 KatJA 2011-11-07 09:03
Niezalogowany użytkownik Zgadzam się z tezą postawioną w artykule. Sądze, że kobieta w ciąży w Polsce nie mająca środków na wychowanie dziecka może czuć się w sytuacji bez wyjścia, gdzie jednym rozwiązaniem dla niej jest aborcja.
Ocena: 6 Głosów: 8 Bożenka 2011-11-07 11:31
Niezalogowany użytkownik Bardzo dziękuję za ten komentarz. W Polsce powinna być porządna platforma pro-life, aby można było się poznać, wymienić informacje, współdziałać. Obecna sytuacja jest taka, że mamy smutne konferencje, na których występują ciągle te same osoby i mówią ciągle to samo: zorganizowaliśmy wielki marsz za życiem w latach 90-tych, mamy wspaniałą ustawę chroniąca życie (sic!)i jest w ogóle SUPER.
A prawda jest inna. W dniu 26 listopada w Galerii Porczyńskich odbędzie się Sympozjum tzw. obrońców życia (te same osoby, te same teksty), niech kto może przyjedzie, może w końcu odbędzie się merytoryczna dyskusja???
http://www.prolife.com.pl/pg/pl/sympozjum_2011/informacje_rejestracja.html

wszystkie komentarze >

Komentarz z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Dodatki specjalne